Zgodnie z unijną dyrektywą Omnibus, biura podróży mają obowiązek podawania najniższej ceny z ostatnich 30 dni przed obniżką. Jednak muszą to robić wyłącznie w sytuacjach, gdy ogłaszają promocję, rabat lub sugerują okazję cenową. - Przy ofertach dotyczących wycieczek last minute rzadko kiedy zobaczymy ceny sprzed ostatnich 30 dni, bo unijna dyrektywa ma ograniczone zastosowanie do wycieczek oraz pakietów turystycznych. Wszystko bowiem opiera się o samą definicję zniżki, promocji czy rabatu - wskazuje Interii ekspert branży turystycznej, który prosi o anonimowość.
Oferta last minute. Uwaga na drobny druk
Obowiązek podawania najniższej ceny z 30 dni nie dotyczy automatycznie każdej oferty last minute. Powstaje jedynie wtedy, gdy jest ona przedstawiana jako promocja lub obniżka w stosunku do ceny wcześniejszej. - Jeśli natomiast last minute oznacza jedynie wyjazd z bliskim terminem i oferta jest komunikowana neutralnie, bez sugerowania cenowej okazji, takiego obowiązku nie ma - podkreśla przedstawiciel branży turystycznej.
Zachęca, aby przy wyborze podróży zwrócić uwagę na cenę końcową, a nie tę widoczną na liście ofert. - Po przejściu do etapu płatności może się okazać, że jest ona wyższa. Po drodze mogą dojść dodatkowe koszty, np. bagaż, transfer czy ubezpieczenie - wylicza rozmówca.
Warto też porównać dokładnie tę samą ofertę w kilku miejscach. - Tego samego hotelu, terminu, lotniska, standardu pokoju, wyżywienia i zakresu świadczeń - wylicza ekspert. Podpowiada, że może się okazać, iż inny organizator lub pośrednik oferuje korzystniejsze warunki. Można też sprawdzić organizatora wyjazdu w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i upewnić się, kto ponosi odpowiedzialność za realizację podróży.
Last minute. Uwaga na oszustów
Zdarza się, że za propozycjami last minute stoją internetowi oszuści. Ze szczególną ostrożnością należy podchodzić do wyjątkowo tanich ofert. "Po rezerwacji uważaj na prośby o płatności wysyłane e-mailem, SMS-em lub przez komunikator. Sprawdź je w aplikacji lub bezpośrednio u przedsiębiorcy" - zachęca UOKiK.
Zdarza się, że podróżni otrzymują informację, że płatność nie została potwierdzona i "pobyt zostanie anulowany, jeżeli nie zapłacisz natychmiast". Urząd informuje, że dane osobowe mogły zostać przejęte przez oszustów z konta hotelu lub systemu rezerwacyjnego. A przesłana informacja może prowadzić do strony przypominającej serwis rezerwacyjny, która służy do przejęcia danych karty lub wykonania płatności na konto oszusta.
Rezerwuj. Ale bez emocji
Nie należy też poddawać się emocjonalnej presji internetowych ofert last minute. - Hasła typu "zostało 1 miejsce" czy "cena ważna jeszcze 10 minut" nie powinny powodować pochopnego podjęcia decyzji - podkreśla w rozmowie z Interią rzecznik portalu rezerwacyjnego Travelist Eugeniusz Triasun. "Rezerwujesz wyjazd lub nocleg i widzisz: został ostatni pokój, promocja się kończy, inni też oglądają. Czujesz, że musisz działać natychmiast? Właśnie wtedy… zwolnij" - zachęca też UOKiK.
Eksperci urzędu zwracają uwagę, że presja może pojawić się na każdym etapie rezerwacji, na przykład gdy strona mocno eksponuje niską cenę, informuje o ostatnim dostępnym pokoju, a nawet już po zakupie, gdy nabywca otrzymuje alarmującą wiadomość dotyczącą płatności. "Nie reaguj automatycznie. Przed zapłatą sprawdź pełny koszt i zakres usługi, a pilną prośbę o ponowną płatność zweryfikuj bezpośrednio w aplikacji lub na oficjalnej stronie. Nie pozwól, by pośpiech zdecydował za Ciebie" - zachęca prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Urząd zwraca też uwagę na często używane komunikaty typu "12 osób ogląda ten obiekt". Nie oznacza to, "że wszystkie te osoby szukają noclegu w tym samym terminie, dla takiej samej liczby gości i w tym samym rodzaju pokoju". Bez dodatkowego wyjaśnienia nie wiadomo, czego dokładnie dotyczy ta liczba ani jak długo pozostaje aktualna. "Nie traktuj jej więc jako dowodu, że wybrany pokój za chwilę zostanie zarezerwowany" - podkreśla UOKiK.
Informuje, że po wpisaniu miejsca i terminu wyjazdu dany serwis może wyświetlić listę oznaczoną jako "polecane" albo "najlepszy wybór". Jednak obiekt znajdujący się na początku listy nie musi być najtańszy, najlepiej oceniany ani najlepiej dopasowany do potrzeb. "Jego pozycja może wynikać z płatnej promocji lub udziału w programie partnerskim serwisu" - wyjaśnia UOKiK.













