Reklama

Walka o majątki

Taką ofertę mają obecne na polskim rynku banki, które są światowymi potentatami w sektorze bankowości prywatnej: UBS (uznany przez portal Euromoney za najlepszy bank na światowych rynkach usług dla najbogatszych klientów), Credit Suisse, HSBC, Merill Lynch. Nie posiadają licencji na prowadzenie działalności bankowej, mogą jednak pośredniczyć w otwieraniu kont za granicą oraz prowadzić działalność informacyjną. Pełną możliwość działania mają natomiast Dresdner Bank i Deutsche Bank. I kuszą szerokimi ofertami swych luksemburskich filii.

Reklama

"Dubaj - miasto arabskie, a zarazem wielonarodowościowe - przeżywa obecnie niespotykany wręcz rozkwit gospodarczy. Ceny nieruchomości wakacyjnych, czy jako drugiego miejsca zamieszkania są atrakcyjne, nawet w porównaniu z innymi metropoliami" - reklamuje się Dresdner Bank, proponując zakup nieruchomości za dolarowy kredyt ("z Luksemburga możemy zaoferować przy tym szczególnie korzystne warunki").

Specjalną ofertę dla polskich klientów ma także Deutsche Bank Private Wealth Management z Luksemburga: zarządzanie aktywami, doradztwo prawne i podatkowe, przekrojowe, specjalistyczne analizy rynkowe oraz nieograniczony dostęp do globalnych instrumentów finansowych. Każdy klient otrzymuje osobistego doradcę w Luksemburgu, który jednak w razie potrzeby przyjeżdża na spotkanie w dogodnym dla klienta miejscu i czasie.

Równie tajemniczo brzmią inne usługi banku, jak "discretionary portfolio management" (wszystkie decyzje inwestycyjne podejmują doradcy), "active advisory" (zarządzania samodzielne, a klient uzyskuje całkowity dostęp do raportów, prognoz i analiz wraz z profesjonalnym doradztwem specjalistów z różnych dziedzin) oraz wiele specjalistycznych usług i porad, m.in. dotyczących inwestycji w sztukę. Liderem art bankingu jest jednak UBS, który wprowadził tę usługę jako pierwszy na świecie. Jest też najlepszym pośrednikiem dla kolekcjonerów monet i medali od czasów antycznych po współczesność. UBS Gold & Numismatics organizuje trzy - cztery aukcje w Bazylei, Zurychu i Frankfurcie, na których spotykają się co roku kolekcjonerzy z całego świata.

Klient DB PWM może skorzystać jeszcze z Corporate Wealth Management - czyli mieć możliwość zakupu produktów inwestycyjnych dostępnych jedynie dla klientów instytucjonalnych.

Czy z takimi usługami rodzime banki są w stanie rywalizować o względy najzamożniejszych? Według Jacka Dekarza, tak. Jego zdaniem, wyłączywszy garstkę najbogatszych (posiadaczy aktywów powyżej 1 mld zł), majątki większości zamożnych Polaków są zbyt małe na światowe standardy, by ich właściciele mogli liczyć na wyjątkową obsługę za granicą.
- To, co zagraniczny bank zapewni przeciętnemu inwestorowi z Polski, to optymalne opakowanie podatkowe, w którym nie będą kryły się żadne fajerwerki, tylko standardowe, oferowane przez bank produkty globalne - uważa Jacek Dekarz.

Na dopasowanie oferty do sytuacji klienta (np. właściciela firmy czy osoby zainteresowanej inwestycjami w kraju lub udziałem w bezpośrednich inwestycjach w konkretne projekty) przeciętny milioner, jego zdaniem, nie ma co liczyć.

Przedsiębiorca decydujący się na wealth management myśli też o zacieśnieniu współpracy z bankiem w części korporacyjnej - i wtedy na pewno korzystniejsza jest polska oferta. Skracają się procedury, co nie jest takie oczywiste w razie obsługi transgranicznej. Komunikacja między zagranicznymi departamentami a krajową częścią korporacyjną może nie być taka już efektywna. Jeszcze trudniej o nią, jeżeli bank ma w Polsce jedynie przedstawicielstwo.

A jak w innych krajach naszego regionu? Usługi są raczej oferowane transgranicznie: do klientów z Czech czy Węgier przyjeżdżają przedstawiciele oddziałów private bankingu banków-matek miejscowych banków. Tam, podobnie jak w Polsce, ci gracze przechwycili największe kapitały. Rajem dla instytucji finansowych jest oczywiście Rosja. Nic dziwnego: jak się ma (według szacunków Merrill Lynch i Capgemini) od 83 do 110 tys. dolarowych milionerów, to trzeba o nich dbać. Dlatego działające w Rosji instytucje rozwijają usługi dla najbogatszych szybciej niż my; wealth management oferują już od lat 90. (np. Deutsche Bank Moskwa od 2003 r., ale u siebie, nie via Luksemburg, jak w Polsce). Na rosyjskim rynku działa również JPMorgan Private Bank. Oferta wealth management nie pochodzi tylko od banków, ale coraz częściej od wyspecjalizowanych firm. W Rosji jest to m.in. korporacja Alemar czy firma inwestycyjna Renaissance Capital.

Klientami rosyjskiego private bankingu są przedsiębiorcy (niezależni i z firm powstałych w okresie prywatyzacji), reprezentanci regionalnych elit oraz menedżerowie. Według moskiewskiego oddziału Deutsche Banku, interesuje ich przede wszystkim planowanie finansowe i podatkowe oraz dywersyfikacja przychodów. Sprawy sukcesji i dziedziczenia nie leżą jeszcze w kręgu zainteresowań młodej rosyjskiej elity finansowej, której inwestycje alternatywne kojarzą się na razie głównie z rynkiem nieruchomości.

Na czeskim rynku usług dla zamożnych klientów są m.in. SOB, Živnobanka, UniCredit (po przejęciu HVB), Commerzbank i Citibank. Tamtejszych bogaczy kuszą jednak również banki ze Szwajcarii i Luksemburga, a także wyspecjalizowane firmy, jak Slavia Capital czy Glisco. Ich celem jest ok. 10 tys. osób (szacunki Glisco), których aktywa przekraczają 1 mln dolarów.

Co ciekawe, Czesi uważają, że same pieniądze nie dają jeszcze prawa wstępu do private bankingu. Patrik Tkác, prezes J&T Banka (specjalizującego się w private bankingu), podkreśla, że kandydat powinien wnieść również "wartość dodaną", na przykład być właścicielem firmy.
- Nasz departament bankowości inwestycyjnej pomaga klientom w prowadzeniu firm, potem w ich sprzedaży, a oni wspierają swymi aktywami nasze przyszłe projekty - tłumaczy.

Jedno jest pewne: sukces lokalnych odmian private bankingu będzie mierzony zbliżeniem się do światowych wyników, jeśli chodzi o satysfakcję klientów. Z badania BCG wynika, że aż 83 proc. klientów jest zadowolonych (w tym 25 proc. bardzo) z poziomu usług. To ważne, bo zamożni klienci są najbardziej lojalni: według BCG, ponad połowa z nich (53 proc.) ocenia skłonność do zmiany banku jako bardzo małą.

Przepis na milionera

Wkroczenie na, jak mówią bankowcy, solidną ścieżkę dochodową (generowanie znacznych dochodów przez dłuższy okres) nie gwarantuje powodzenia. Na drodze ku pierwszemu milionowi czyhają dwa zagrożenia: wydatki i kiepska praktyka inwestycyjna. Z pierwszą radzić sobie trzeba we własnym zakresie, jak uniknąć tej drugiej, radzą eksperci Banku Millennium.

  • Uwzględnij przyszły wpływ twych wydatków, ponieważ to, jak pieniądze generują w czasie odsetki, rzutuje na pomnażanie oszczędności w przyszłości. Dodatkowy wydatek obniża możliwość generowania oszczędności.
  • Opracuj plan: najważniejszą rzeczą przy planowaniu wielkości twojego majątku jest precyzyjne ustalenie, ile pieniędzy chcesz mieć, kiedy oraz jaka stopa zysku to zapewni.
  • Nie zwracaj nadmiernej uwagi na wyniki krótkoterminowe, np. funduszu inwestycyjnego.
  • Regularnie inwestuj - jest to technika lokowania stałej kwoty w złotych w określonej strategii inwestycyjnej, niezależnie od kursu akcji.
  • Nie próbuj odgadnąć najlepszego momentu do dokonania inwestycji.
  • Staraj się inwestować w sposób, który odsuwa w czasie podatki.
  • Nie czekaj z oszczędzaniem. Największym błędem, jaki możesz popełnić, jest założenie, że nie masz pieniędzy do zaoszczędzenia.
  • Czy wiesz, jak długo twoje pieniądze będą się pomnażać? Łatwo to policzyć, stosując "zasadę 72". Po prostu podziel 72 przez procent, jaki zarabiasz na oszczędnościach. Jeśli wynik (okres oszczędzania w latach) niezbyt ci się spodoba, zacznij rozważać inne możliwości, dające wyższą stopę zwrotu.9. Pamiętaj, że nie bez powodu Albert Einstein uznał procent składany za największy wynalazek ludzkości. 10.Bądź elastyczny w sposobie inwestowania.

Roman Karkosik,
największy inwestor na GPW

Moja strategia inwestycyjna jest prosta: poszukiwanie wartości. Inwestuję więc w spółki, które posiadają duży potencjał rozwoju, rozwinięty rynek sprzedaży, dobry zespół, ale z jakiegoś względu są niedoceniane przez rynek. Wsparcie ich dobrym zarządem, zaszczepieniem pomysłu na przyszłość, wreszcie restrukturyzacją potrafi zwiększyć wartość inwestycji wielokrotnie.

Kocham to, co robię, dlatego niewiele czasu zostaje mi na inwestycje poza warszawską giełdą. Oczywiście, śledzę trendy na rynkach usług finansowych w Polsce i za granicą, ale większość decyzji finansowych podejmuję samodzielnie, opierając się na własnym doświadczeniu, wyczuciu rynku, intuicji biznesowej.

Nigdy nie dzielę inwestycji na polskie i zagraniczne - szukam takich celów inwestycji, które potencjalnie generują wysoki zwrot i pasują do mojej strategii. Jeśli zdecyduję się na mocniejszą niż dziś dywersyfikację geograficzną aktywów, to wyłącznie z powodów biznesowych. Podatki płacę bowiem w Polsce, nie interesują mnie rozwiązania umożliwiające wyprowadzenie zysków za granicę.

Dowiedz się więcej na temat: Lynch | bank | w polsce | UBS | fundusze | doradca | dostęp | nieruchomości | firmy | Minimum | 100 | przedsiębiorcy | reguły | majątek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »