To już piąta konferencja o odbudowie Ukrainy, ale po raz pierwszy odbędzie się w Polsce. Konferencja zgromadzi przywódców państw wspierających Ukrainę i przedstawicieli biznesu, którzy chcą inwestować w odbudowę kraju po wojnie. Jak ocenił niezrzeszony europoseł Michał Kobosko w rozmowie z PAP "to jest krytyczny moment, okazja, której po prostu nie możemy zmarnować".
Ukraina podpisuje już umowy z zagranicznymi firmami. A co z polskimi?
Jak zwrócił uwagę Michał Kobosko, Ukraina już podpisuje umowy z firmami z USA, Europy Zachodniej czy z Azji (np. z Japonii). Dodał, że polskie przedsiębiorstwa są w pełni gotowe do włączenia się do procesu oraz że polskie doświadczone firmy inżynieryjne, budowlane, energetyczne mają doświadczenie i sprzęt, który "można łatwo przerzucić z Polski na Ukrainę".
"Nie chcemy znaleźć się w sytuacji, w której usłyszymy, że właściwie ten tort został już podzielony, role zostały rozdane, już wszyscy z Ukrainą są w jakichś porozumieniach, a polskie firmy muszą stukać do tych drzwi" - mówił europoseł w rozmowie z PAP.
Zdaniem Koboski konferencja w Gdańsku to moment krytyczny, "w którym waży się kwestia, czy polskie firmy odegrają rolę w odbudowie Ukrainy. Mamy szansę, ale jest daleko od pewności".
Napięcie historyczne zablokuje Polsce udział w odbudowie Ukrainy?
Tegoroczna konferencja odbywająca się w czwartek i piątek (25 i 26 czerwca) w Gdańsku odbędzie się w cieniu odebrania prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. Decyzja została podjęta po tym, jak ukraiński prezydent nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię "Bohaterów UPA", czyli organizacji odpowiedzialnej za rzeź wołyńską.
Kobosko wyraził nadzieję, że w Polsce i Ukrainie uda się pokonać spór związany ze wspólną historią, bo utrudnia to współpracę gospodarczą. Zdaniem europosła spór jest niekorzystny dla obu krajów, które są skazane na współpracę.
"Polska jest sojusznikiem, z którego Ukraina nie może zrezygnować z oczywistych powodów. Czasami może na Ukrainie są inne opinie, ale tylko przy współpracy Ukrainy i Polski nasza część Europy będzie bezpieczniejsza i będzie dobrze rozwijała się ekonomicznie" - mówi Kobosko.
Europoseł wskazał, że "potrzebna jest deeskalacja napięć, bo tylko Rosja i Władimir Putin zyskują na tym sporze, który dzisiaj mamy z Ukrainą". Kobosko stwierdził, że z Niemcami współpraca układa się dobrze, bo "do dzisiaj przepraszają za swoje zbrodnie w czasie II wojny światowej", a jego zdaniem w relacjach z Ukrainą "tego nigdy nie było, ta praca domowa nie została wykonana".













