"Najważniejsze chyba dzień w roku, przynajmniej dla ministra finansów, ale też chyba dla wszystkich pań i panów ministrów, przynajmniej jeśli chodzi o kwestie budżetowe, finansowe. Dzisiaj mamy zamiar przyjąć projekt ustawy budżetowej na rok 2027" - powiedział Donald Tusk przed rozpoczęciem posiedzenia rządu.
Donald Tusk o projekcie budżetu na 2027 rok. "Czasy są bardzo trudne"
"Chcę wszystkim podziękować za bardzo takie pełne dyscypliny, zachowanie. Wiadomo, że czasy są bardzo trudne. Nie zawsze o tym głośno mówimy i nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, w jakich warunkach przyszło Polsce innym krajom też, ale Polsce szczególnie zarządzać własną gospodarką, własnymi finansami w sytuacji, kiedy mamy wojnę za naszą granicą, inne konflikty, takie jak irański, które wpływają także bezpośrednio na kondycję finansową" - przekazał premier.
"Konsekwencje tego wielkiego globalnego zamieszania są liczone w grubych miliardach złotych" - wskazał premier, zaznaczając, że "nas to także bardzo dużo kosztuje". "Dlatego z satysfakcją przyjąłem ten projekt budżetu. Chcemy, aby ten budżet był elementarnie odpowiedzialny" - podkreślił Donald Tusk.
"Chcielibyśmy, żeby te wskaźniki były niższe, ale równocześnie nie chcemy i nie pozwolimy na to, żeby Polska gospodarka stanęła, albo żeby zatrzymać jakiekolwiek pieniądze, które mają trafić do ludzi na poprawę jakości życia w Polsce, już nie mówiąc o przemyśle obronnym i armii" - powiedział premier w odniesieniu do deficytu budżetowego.
"Budżet jest napięty, ale odpowiedzialny" - stwierdził premier, wskazując, że jednym z filarów w budżecie pozostanie bezpieczeństwo.
"Nie muszę nikomu mówić, ile wciąż pieniędzy wydajemy na zbrojenia. Inwestujemy w polski przemysł zbrojeniowy i oczywiście samo wojsko, ale także służby, resort spraw wewnętrznych. To wszystko, co składa się na bezpieczeństwo granicy, bezpieczeństwo w powietrzu. Możliwości wywiadowcze et cetera, et cetera. To bezpieczeństwo nie jest abstrakcyjne" - wskazywał premier.
"Chcemy, żeby ludzie w Polsce, czuli się bezpieczni, chcieli tutaj żyć, rodzić, wychowywać swoje dzieci" - mówił Tusk. "Mimo trudnych okoliczności ten efekt uzyskaliśmy" - dodał premier, zauważając, że Polska staje się atrakcyjnym miejscem do życia dla obcokrajowców.
Więcej pieniędzy na zdrowie w budżecie. Donald Tusk podał sumę
Premier zaznaczył, że w budżecie zaplanowano także większe wydatki na zdrowie. "To jest o 26 mld więcej niż w zeszłym roku" - powiedział Donald Tusk, dodając, że na ten temat ciągle prowadzi rozmowy z minister zdrowia.
"Pracujemy nad tym, żeby te wyraźnie większe pieniądze na zdrowie nie zostały zmarnowane w żaden sposób i dlatego tak pieczołowicie pilnujemy pracy nad tą ustawą, żeby te pieniądze nie zostały no »przeżarte«, że użyję brzydkiego kolokwializmu. Tylko żeby służyły rzeczywiście pacjentowi i poprawie sytuacji w ochronie zdrowia" -mówił premier.
Donald Tusk o wyhamowaniu spadku urodzeń. "Coś drgnęło"
Zarezerwowano również pieniądze na realizację polityki społecznej m.in.transfery społeczne, które jak wskazał Donald Tusk "być może miały wpływ na lekką, ale wyraźną korektę tego paskudnego trendu demograficznego".
"Niektórzy już naprawdę rwali włosy z głowy, co widać u niektórych, że mimo wielkich inwestycji w polską rodzinę, żłobki, przedszkola, babciowe, że ta dzietność w Polsce jest ciągle bardzo słaba. Coś drgnęło, więc cieszę się i będziemy dalej to robić" - wskazał premier, odnosząc się do wyhamowania spadku liczby urodzeń.
Innym filarem przyszłorocznego budżety będą inwestycje w energetykę. "Żeby myśleć o bezpiecznej i możliwie taniej energii, musimy inwestować gigantyczne pieniądze" - powiedział Tusk, dodając, że rząd zabezpieczył pełne finansowanie na projekty w energetyce jądrowej oraz na usprawnienie całego systemu energetycznego.
Kolejnym ważnym obszarem w nadchodzącym roku będą dla rządu inwestycje w infrastrukturę m.in. rozpoczęcie budowy Portu Polska, czyli dawnego CPK.
Ustawa budżetowa na 2027 rok. Do 30 września projekt musi wpłynąć do Sejmu
Na przyjęcie ostatecznego projektu ustawy budżetowej na kolejny rok i przedłożenie go wraz z uzasadnieniem do Sejmu Rada Ministrów ma czas do 30 września.
Zgodnie z konstytucją ustawa budżetowa powinna trafić do prezydenta w ciągu 4 miesięcy od dnia przekazania Sejmowi jej projektu. Jeżeli tak się nie stanie, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu. Ustawa zasadnicza przewiduje, że prezydent podpisuje budżet w ciągu 7 dni.
W ubiegły piątek odbyło się robocze posiedzenie Rady Ministrów poświęcone budżetowi państwa. Przed jego rozpoczęciem premier Donald Tusk powiedział, że obecna sytuacja jest "obiektywnie bardzo wymagająca", a Polska ma "priorytety, które kosztują dużo pieniędzy".
CZYTAJ TAKŻE: Deficyt budżetowy pójdzie w górę. Tyle ma wynieść w 2027 roku
Donald Tusk wskazał priorytety w budżecie
Wśród priorytetów przyszłorocznego budżetu premier wymienił m.in.: bezpieczeństwo, zdrowie i inwestycje energetyczne, a także w infrastrukturę kolejową i drogową. Szef rządu zapowiedział, że w przyszłorocznym budżecie wydatki na ochronę zdrowia wzrosną o 17 mld zł. Przypomniał, że Polska wydaje ok. 5 proc. PKB na obronność, czyli "średnio dwa razy więcej niż inni członkowie NATO".
Rząd chce podwyższyć II próg podatkowy oraz podnieść niektóre podatki
Donald Tusk zapowiedział także podwyższenie II progu podatkowego ze 120 do 130 zł oraz wprowadzenie dodatkowej stawki podatkowej wynoszącej 24 proc. Objęłaby ona osoby zarabiające od 130 do 150 tys. zł.
Poza zmianami progów podatkowych w PIT resort finansów proponuje podwyżki niektórych podatków. Chodzi o: podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli ponad 200 mln zł; zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.) oraz powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.
CZYTAJ TAKŻE: Rząd bierze się za budżet. "17 mld więcej na ochronę zdrowia"
Z projektu ustawy wynika, że rząd chce wprowadzić dodatkową stawkę podatkową dla najlepiej zarabiających ryczałtowców. Ma ona wynieść 17 proc. i mieć zastosowanie do przychodów ponad 300 tys. euro osiągniętych w trakcie 2027 r. i kolejnych lat.
W czerwcu br. rząd przyjął prognozę wskaźników makroekonomicznych na rok 2027. Według czerwcowych szacunków w przyszłym roku PKB ma wzrosnąć o 3,1 proc., a inflacja średnioroczna 2,5 proc. Bezrobocie rejestrowane na koniec 2027 r. ma sięgnąć 5,6 proc.











