W czwartek wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk pytany był o ostatnie zagrożenia związane z wojną hybrydową. Polityk przypomniał, że kilka miesięcy temu mieliśmy do czynienia z próbą dokonania sabotażu, jeżeli chodzi o linię kolejową.
"Potem Wojsko Polskie uruchomiło operację Horyzont, która trwa do dzisiaj. To jest monitorowanie właśnie infrastruktury krytycznej i elementów tej infrastruktury, które mogą być takim przedmiotem zaatakowania przez sabotażystów i dywersantów" - wskazał.
Coraz więcej aktów dywersji ze strony Rosji
Tomczyk przyznał, że obecnie mamy do czynienia z nasileniem tego typu sytuacji nie tylko w Polsce, ale i w Europie.
"Odbieramy dzisiaj sygnały z całej Europy, zarówno z Niemiec, Wielkiej Brytanii, państw bałtyckich i przede wszystkim od służb naszego kraju, że Rosja zdecydowała się na podniesienie poziomu eskalacji i na sprawienie, żeby elementów sabotażu i dywersji było po prostu więcej" - powiedział, dodając, że jest to "wyraz słabości Rosji, a nie jej siły".
"Rosja w żaden sposób nie jest w stanie skonfrontować się z NATO jeżeli chodzi o kwestie militarne. W związku z tym wykorzystuje tchórzliwe metody, właśnie takie jak sabotaż, czasami wydając kilka tysięcy dolarów w kryptowalutach wynajmując najemnika po to, żeby dokonał na przykład wywołania pożaru gdzieś na terenie Unii Europejskiej czy NATO" - wskazał.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pożar w zakładzie produkcyjnym. WB Electronics potwierdza doniesienia
"Takich sytuacji będzie w Europie więcej"
Wiceszef MON przekazał, że w ciągu ostatnich trzech lat służby prowadzą działania prowadzące do zmniejszania zagrożenia - "około 50 sabotażystów i dywersantów zostało złapanych, pojmanych, osadzonych w aresztach albo w więzieniach".
"Jednoznacznie możemy wskazać, że raczej takich sytuacji będzie w Europie więcej. Bo sygnały, które do nas płyną od naszego wywiadu, ale też od wywiadów zagranicznych, mówią jasno, że możemy spodziewać się zamachów na najważniejsze osoby w państwie, zamachów na właścicieli i pracowników kluczowych firm zbrojeniowych, a także na infrastrukturę krytyczną, która siłą rzeczy jest albo może być podatna na tego typu akty" - poinformował.
Dodał, że Rosja "stała się państwem terrorystycznym, który przeprowadza tego typu zamachy, sabotaże i akty dywersji na całym świecie".
"Jeżeli sobie zadajemy pytanie, czy Rosja już tu jest, jak mówił kiedyś generał (Piotr - red.) Pytel, to oczywiście jest. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy w sprawach bezpieczeństwa mówili jednym głosem" - podkreślił.
Incydenty można zgłaszać pod numerem 112
Wiceminister wskazał ponadto, że w ciągu najbliższych "kilku, kilkunastu tygodni" Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pokaże swoją aplikację, która dotyczy powiadamiania ludności o atakach, które mogą nastąpić, albo niebezpieczeństwie, które "płynie czy wisi w powietrzu".
"Kolejnym krokiem miałoby być właśnie zapewnienie funkcjonalności w taki sposób, żeby obywatele mogli zgłaszać tego typu akty w nieco łatwiejszy sposób, niż ma to miejsce teraz" - wyjaśnił, dodając że obecnie zgłoszenia o aktach dywersji mogą być kierowane pod numer 112.
Zapewnił, że "zarówno Służba Kontrwywiadu Wojskowego, jak i ABW, pracują na pełnych obrotach".
"Jesteśmy po ponad 50 miesiącach wojny w zupełnie innym miejscu i to wszystko, co się dzieje, różnego rodzaju próby, różnego rodzaju wloty w polską przestrzeń powietrzną, to jest raczej akt słabości niż siły i powinniśmy tak to traktować, co nie zwalnia nas z obowiązku, żeby całe państwo wykorzystać do łapania dywersantów i sabotażystów, nawet na drugim końcu świata" - wskazał.










