Nie milkną echa wokół sprawy dotyczącej Zondacrypto. Jak szacuje premier Donald Tusk poszkodowanych przez spółkę może być około 30 tys. osób. We wtorek prezes spółki, Przemysław Kral, wystosował list do swoich współpracowników, zmieniając zasady współpracy. Równolegle prowadzone jest prokuratorskie śledztwo.
Sportowcy nie otrzymali nagród od Zondacrypto
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk na antenie TVN24 odwołał się do kwestii nagród, jakie miały zostać wypłacone olimpijczykom przez Polski Komitet Olimpijskich. Chodzi o nagrody pieniężne w formie tokenów, które miała zagwarantować Zondacrypto jako jeden ze sponsorów PKOl.
- Polski Komitet Olimpijski zabezpiecza różnego rodzaju bonusy, nagrody, ale okazuje się, że robił to w jakiś złodziejski sposób. Za kryptoaferą kryją się też kryptozłodzieje, którzy od samego początku, a na pewno od wielu, wielu miesięcy wiedzieli jaka jest sytuacja, jeżeli chodzi o Zondacrypto - powiedział.
Przypomniał, że Centrum Olimpijskie nosi imię Jana Pawła II.
- Wydaje mi się, że siódme przykazanie mówi jasno: nie kradnij. (...) Nie mam wątpliwości, że środowisko polityczne PiS-u było połączone w jakiś sposób z Zondacrypto. I nie mam wątpliwości, że ktoś na tym zarobił, oprócz tego, co widzimy na stole. Przepływy gotówki, milion złotych, które trafia do (Zbigniewa - red.) Ziobry i trafia do (Przemysława - red.) Wiprlera i do ich fundacji nie jest przypadkiem w momencie głosowania nad ustawą - ocenił.
"Wygląda na to, że jest to wielka piramida finansowa"
W ubiegłym tygodniu premier poinformował, że za Zondacrypto stała rosyjska mafia. Wiceszef MON przyznał, że prezydent "Karol Nawrocki od samego początku był informowany przez służby specjalne o tym kto stoi za Zaondacrytpo, jakie są powiązania i jakie są możliwości".
- Wbrew tym informacjom zdecydował się zawetować ustawę, która dawała bezpieczeństwo Polakom dwukrotnie. (...) Dzisiaj do prokuratury zgłaszają się setki osób, które twierdzą, że zostały przez Zondacrypto oszukani. Wygląda na to, że jest to wielka piramida finansowa, która miała gdzieś na jakimś etapie parasol polityczny, który polegał na tym, że konkretne przepisy nie mogą wejść w życie - wskazał.
Przypomniał, że na stronie internetowej Prokuratury w Katowicach pojawił się specjalny formularz, żeby każdy poszkodowany mógł złożyć zawiadomienie.
- Minister (sprawiedliwości Waldemar - red.) Żurek mówi, że zintensyfikował śledztwo w tej sprawie. Pojawiają się różne informacje o tym, że to śledztwo nie dość dynamicznie, mówiąc najdelikatniej, było prowadzone. Myślę, że służby specjalne w tej sprawie robią swoje. I wierzę tutaj w odpowiedzialność ministra Żurka i prokuratorów. Uważam, że to będzie jedno z ważniejszych śledztw, które się toczy, bo mamy tutaj wprost powiązania z politykami. Coś, co na całym świecie jest piętnowane i musi być piętnowane gorącym żelazem. Politycy, którzy za pracę nad ustawami biorą pieniądze, nie powinni być w Sejmie i nie powinni w ogóle być politykami - powiedział Tomczyk.












