W skrócie
- Wzrost cen paliw spowodowany wojną w Iranie może zagrozić funkcjonowaniu europejskich linii lotniczych i grozić ich bankructwem - ostrzega prezes Ryanaira.
- Były prezes PAŻP Janusz Janiszewski wskazuje dwa scenariusze: optymistyczny związany z szybkim odblokowaniem cieśniny Ormuz i pesymistyczny z dalszą eskalacją kryzysu paliwowego.
- Kryzys może dotknąć nie tylko linie lotnicze, ale także lotniska i inne podmioty w sektorze żeglugi powietrznej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Gwałtowny wzrost cen paliw po wybuchu wojny w Iranie odbija się na europejskim rynku transportowym. Koszty paliwa lotniczego i oleju napędowego wzrosły skokowo, a zakłócenia dostaw z Zatoki Perskiej zagroziły nawet połowie importu paliwa lotniczego do Europy. W czwartek ceny ropy naftowej osiągnęły najwyższe poziomy od 2022 roku.
Choć pierwsza fala skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie najmocniej dotknęła lotnictwo w Azji, jego przedłużanie się może w kolejnych tygodniach poważnie odbić się także na europejskim rynku.
Konflikt na Bliskim Wschodzie się nie kończy. Szef Ryanaira ostrzega: Dwie lub trzy europejskie linie lotnicze mogą zbankrutować
Temat zawirowań na rynku lotniczym z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie powrócił ze zdwojoną siłą po słowach prezesa Ryanaira, który w rozmowie z włoskim dziennikiem "Il Sole 24 Ore" stwierdził, że europejski rynek lotniczy może w najbliższych miesiącach zmagać się z poważnymi problemami.
"Jeśli ceny ropy utrzymają się na tym poziomie, w październiku lub listopadzie dwie lub trzy europejskie linie lotnicze mogą zbankrutować" - stwierdził wprost Michael O'Leary. Wśród zagrożonych linii wymienił Wizz Air oraz airBaltic.
Szef irlandzkiej linii zaznaczył, że sytuacja na rynku surowców cały czas jest niepewna. "Nie ma ryzyka dla dostaw w maju, ale co do czerwca nie jesteśmy pewni. Dopóki wojna się przeciąga, a Trump nadal zarządza nią tak źle, ceny paliw pozostaną wyższe" - ocenił.
Na te słowa niemal od razu zaregował Wizz Air. Linia zaprzeczyła prognozom dotyczącym możliwego bankructwa i określiła je jako "całkowicie nieprawdziwe". Do tego zapewniła, że jej sytuacja finansowa jest stabilna.
Liniom lotniczym w Europie grożą bankructwa? Dwa scenariusze
Zdaniem Janusza Janiszewskiego, eksperta ds. lotnictwa z Forum Ekspertów Ad Rem i byłego prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP), możliwe są dwa scenariusze: optymistyczny i pesymistyczny. - Scenariusz optymistyczny zakłada, że jeśli cieśnina Ormuz zostanie odblokowana w ciągu 1-3 tygodni, jeszcze przed wakacjami możliwe jest uspokojenie rynku paliw. Przed latem sytuacja może się ustabilizować, a globalne ceny paliwa lotniczego znacząco spaść. Zapotrzebowanie mogłoby zostać pokryte w około 80-90 proc. - ocenia w rozmowie z Interią Biznes.
- Brak odblokowania oznacza realizację czarnego scenariusza; eskalację konfliktu i przerwanie dostaw. Już w wakacje regiony świata zmagałyby się z poważnymi brakami paliwa lotniczego - uważa ekspert.
Już teraz największe linie lotnicze zaczynają zwracać się do rządów o wsparcie. - To sygnał, że kryzys się materializuje - dodaje Janiszewski.
Wszystko dlatego, że koszty paliwa stanowią od 27 do nawet 45 proc. kosztów operacyjnych, a ich gwałtowny wzrost silnie uderza w branżę. - Wzrost cen paliwa w ostatnich tygodniach dramatycznie zwiększa presję kosztową - podkreśla.
Były prezes PAŻP przyznaje, że w obliczu tych wszystkich wyzwań, niektóre linie lotnicze mogą zawieszać działalność, szczególnie te o niskich marżach.
Kwestia Wizz Air. Największe linie lotnicze w Europie toczą grę
W ocenie Janiszewskiego jest jeszcze drugi cel wypowiedzi prezesa Ryanaira - oprócz podnoszenia realnego problemu. - To gra konkurencyjna pomiędzy największymi liniami lotniczymi w Europie. Wskazywanie 2-3 linii jako potencjalnie zagrożonych upadkiem może być elementem walki rynkowej - przyznaje.
- Węgierski Wizz Air to zbyt duża linia, obsługująca ponad 200 kierunków - trudno zakładać jej upadek - uważa ekspert lotniczy.
- Duże linie mają zapasy gotówkowe, płynnościowe oraz długoterminowe kontrakty paliwowe. Ryanair i Wizz Air zabezpieczały paliwo kontraktami hedgingowymi nawet na 12 miesięcy - mówi Janiszewski.
Inaczej jest w przypadku małych linii lotniczych czy przewoźników czarterowych. Jego zdaniem mogą mieć one "poważne problemy z płynnością", ponieważ nie mają skali działalności ani siły negocjacyjnej w kontraktach paliwowych. - W skrajnych przypadkach może dojść do bankructw mniejszych przewoźników - przyznaje.
Małe linie mogą być zmuszone do szukania wsparcia państwowego, aby przetrwać kryzys. - W ostatnim czasie airBaltic zwracał się o pomoc do rządu i otrzymał pożyczkę około 30 mln euro, by utrzymać płynność - zauważa.
Kryzys odczują nie tylko linie lotnicze. "Może dojść do efektu kuli śnieżnej"
Przedłużający się kryzys odczują nie tylko linie lotnicze, ale też lotniska i służby żeglugi powietrznej. Mniejsza liczba lotów oznacza bowiem niższe przychody dla całego łańcucha lotniczego.
- Polskie lotniska, jak Chopin, są w dużym programie inwestycyjnym i mają większą poduszkę finansową. Porty regionalne, jak Kraków, Wrocław czy Poznań, mogą być bardziej narażone na skutki spadku ruchu. Lufthansa już ograniczała część połączeń z polskich lotnisk - wylicza ekspert Forum Ekspertów Ad Rem.
- Jeśli konflikt się przedłuży, może dojść do efektu kuli śnieżnej w całym sektorze lotniczym - ostrzega Janiszewski. Dodatkowo, wszystkie skutki tego typu zjawisk i ich skala są zazwyczaj trudne do przewidzenia.
Sebastian Tałach















