W skrócie
- Cena ropy Brent spadła w piątek do 95 dolarów za baryłkę po wcześniejszym (czwartkowym) wzroście powyżej 100 dolarów.
- Rebelianci Huti oświadczyli, że nie blokują ruchu w cieśninie Bab al-Mandab, mimo wcześniejszych zapowiedzi morskiej blokady wobec Arabii Saudyjskiej.
- Analitycy prognozują dalsze wzrosty cen paliw na polskich stacjach, przewidując, że olej napędowy może przekroczyć poziom 8 zł za litr, a benzyna Pb95 kosztować średnio 7,40-7,45 zł.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
"Mimo przeprowadzenia przez USA nowych ataków na Iran w piątek, na rynkach zapanowała ulga, gdyż niektóre statki nadal mogły przepływać przez cieśninę Bab al-Mandab - kluczową drogę wodną prowadzącą na Morze Czerwone" - podsumowuje dzień agencja AFP i cytuje Chrisa Beauchampa (analityka platformy transakcyjnej IG), który zauważa, że po całotygodniowych wzrostach zakładów na ropę wreszcie nastąpiła realizacja zysków.
Spadek cen ropy na koniec tygodnia
Podsumujmy: notowania ropy Brent spadły do poziomu 95,61 USD za baryłkę, po tym jak dzień wcześniej przekroczyły granicę 100 USD, a główny amerykański kontrakt na ropę West Texas Intermediate (WTI) potaniał w piątek o ponad 4 proc., osiągając cenę 88,40 USD za baryłkę.
Czwartkowe wybicie baryłki Brent ponad poziom 100 dolarów było bezpośrednio związane z zagrożeniem ze strony jemeńskich Huti (mają w zasięgu Morze Czerwone i szczególnie "Bramę łez" - cieśninę Bab al-Mandab (przejście z Morza Czerwonego do Zatoki Adeńskiej).
Zmienne ceny ropy w reakcji na dynamikę zdarzeń w rejonie Zatoki Perskiej i Morza Czerwonego
Jednak rzecznik Huti oświadczył w piątek, że rebelianci nie blokują ruchu w cieśninie, mimo że wcześniej w tym tygodniu ogłosili morską blokadę wobec Arabii Saudyjskiej wysyłającej ropę naftową właśnie przez terminal położony na wybrzeżu Morza Czerwonego.
Warto przy tym przypomnieć, że kontrakt na ropę Brent testował w piątek nawet poziom 92 dolarów za baryłkę (po 100 dolarach w czwartek). To pokazuje, jak wielka zmienność panuje na rynku, w efekcie eskalacji konfliktu USA-Iran.
"Donald Trump ostrzegł wczoraj, że rozważa większy niż kiedykolwiek atak na Iran i jest bliski podjęcia finalnej decyzji w tej sprawie. Ostatecznie nie oznacza to, że atak jest nieuchronny, ale pokazuje, że relacje obu krajów są ekstremalnie napięte" - komentowali w piątek analitycy XTB.
Nie można jednak bagatelizować wzrostu napięcia (zwłaszcza po "uaktywnieniu" sojuszników Iranu - jemeńskich Huti). Inwestorzy biorą pod uwagę, że szok podażowy może się zwiększyć wobec malejących zapasów i utrzymujących się trudnościach w przepływie tankowców przez Ormuz.
Rosną ceny paliw na polskich stacjach
W kraju wzrost cen ropy naftowej wyraźnie przekłada się na zwyżki w cennikach hurtowych, a to ostatecznie widoczne jest na stacjach paliw w cenach detalicznych.
"Jeżeli ropa Brent utrzyma się w pobliżu 98 dol. za baryłkę, w przyszłym tygodniu należy spodziewać się kolejnych podwyżek cen paliw. Najbardziej będzie drożał olej napędowy, którego średnia cena może przekroczyć poziom 8 zł/l. Benzyna Pb95 może kosztować średnio 7,40-7,45 zł/l" - wskazali w swoim cenowym raporcie analitycy paliwowego biura Reflex.
"W ostatnim tygodniu podwyżki wyniosły średnio 26-29 gr za litr benzyny oraz 47 gr za litr oleju napędowego. "To oznacza, że od 1 lipca benzyna bezołowiowa 95 podrożała w sumie o 1,47 zł, bezołowiowa 98 - o 1,56 zł/l, a olej napędowy o 1,75 zł/l" - dodali eksperci Refleksu.














