W komunikacie resortu handlu napisano, że obie strony zgodziły się utworzyć radę handlu i radę inwestycji, by negocjować wzajemne obniżanie ceł na konkretne produkty i grupy towarów, w płody rolne. Zapowiedziano też działania w sprawie licencji eksportowych dla amerykańskich zakładów mięsnych.
Chiny studzą emocje Trumpa
Donald Trump powiedział w Pekinie, że zawarł z Chinami "fantastyczne umowy handlowe". Później, podsumowując osiągnięcia wizyty, oświadczył, że Chiny zgodziły się zamówić 200 samolotów Boeinga, a w dalszej perspektywie nawet 750 takich maszyn, a także 450 silników odrzutowych General Electric i produkty rolne za "miliardy dolarów".
Chińskie ministerstwo handlu wspomniało o planach zakupu amerykańskich samolotów oraz silników i części zamiennych. Nie podało jednak nazw firm ani informacji o wielkości, wartości i terminach zamówień. W komunikacie zaznaczono, że dyskusje na temat szczegółów trwają, a porozumienia zostaną "sfinalizowane tak szybko, jak to możliwe".
Trump przebywał w Pekinie od środy do piątku; towarzyszyła mu delegacja szefów wielkich amerykańskich koncernów, w tym Boeinga. Wizytę poprzedziło spotkanie zespołów negocjacyjnych z obu krajów w Korei Południowej. Delegacji amerykańskiej przewodził tam minister finansów Scott Bessent, a chińskiej - wicepremier He Lifeng.
"Xi będzie mamił Trumpa wizją wielkiego dealu"
Jak ocenił w rozmowie z PAP analityk ds. chińskich w Ośrodku Studiów Wschodnich (OSW) dr Michał Bogusz kwestia Tajwanu może doprowadzić do szybkiej eskalacji napięć między krajami.
- Xi zależy na spokoju w relacjach w okresie przed XXI zjazdem Komunistycznej Partii Chin, więc będzie koncyliacyjny i będzie mamił Trumpa wizją wielkiego dealu handlowego - przewiduje Bogusz. Jego zdaniem może chodzić o zakupy towarów rolnych, takich jak soja, czy samolotów Boeinga.
- Wygląda na to, że Pekin będzie warunkował te umowy sprawą sprzedaży broni na Tajwan. Tak to interpretuję - ocenił Bogusz.
Publiczne wypowiedzi Xi w czasie wizyty Trumpa miały charakter pojednawczy. Przywódca Chin wzywał do "pokojowego współistnienia" i obustronnie korzystnej współpracy obu mocarstw. Według komunikatu chińskiego MSZ uzgodnił z Trumpem nowy kierunek relacji, które mają charakteryzować się "konstruktywną, strategiczną stabilnością".
Pekin ostrzegł USA ws. Tajwanu
W grudniu ubiegłego roku administracja Trumpa zatwierdziła sprzedaż broni Tajwanowi za rekordową sumę 11 mld dolarów. Jednak kolejna dostawa o wartości około 14 mld dolarów wciąż oczekuje na podpis prezydenta. Przed wizytą Trump określał kwestię sprzedaży uzbrojenia Tajwanowi jako "dobrą kartę negocjacyjną" w rozmowach z Chinami.
- Zobaczymy, czy Trump zgodzi się na sprzedaż broni na Tajwan. Może będzie próbował zmniejszyć rozmiar pakietu. Jeśli sprzeda całość, Pekin będzie musiał zareagować i sytuacja może szybko eskalować. Jeśli nie sprzeda, będzie "słaby jak Obama" - ocenił Bogusz.
MSZ w Pekinie poinformowało, że Xi ostrzegł Trumpa w sprawie Tajwanu. Miał mu powiedzieć, że jeśli kwestia ta nie zostanie odpowiednio rozwiązana, Chiny i USA mogą wejść w spór, a nawet konflikt, a ich relacje znajdą się w "bardzo niebezpiecznym miejscu".
Prezydent USA powiedział po rozmowach w Pekinie, że chiński przywódca dopytywał go o to, czy będzie bronił Tajwanu, i poruszył z nim temat dostaw amerykańskiej broni na wyspę. Trump oświadczył również, że jeszcze nie podjął decyzji w sprawie odblokowania kolejnej dostawy. Według agencji Reutera wzmogło to niepewność co do dalszego wsparcia Waszyngtonu dla Tajpej.













