Xi Jinping przyleciał do USA ok. godz. 18 (o północy w Polsce) do bazy wojskowej Joint Base Andrews pod Waszyngtonem, gdzie został uroczyście powitany przez prezydenta Donalda Trumpa.
"Oba kraje powinny być partnerami, a nie rywalami. Realizacja wielkiego odrodzenia narodu chińskiego i uczynienie Ameryki znów wielką mogą w pełni przebiegać równolegle, bez sprzeczności, wzajemnie się dopełniać i przynosić korzyści światu" - mówił Xi w pisemnym oświadczeniu wydanym po przylocie do USA. Nawiązał w nim do hasła Trumpa "Make America Great Again" (uczyńmy Amerykę znów wielką).
Przywódca Chin dodał, że "wspólnie możemy i powinniśmy wypracować właściwy model współistnienia obu mocarstw we współczesnym świecie".
USA i Chiny porozumiały się co do przedłużenia umowy handlowej Pusan
Bessent powiedział w rozmowie z Fox News, że rozmawiał w środę z wiceprzewodniczącym ChRL He Lifengiem. Do spotkania doszło przed rozpoczęciem wizyty przywódcy Chin Xi Jinpinga w USA. W trakcie rozmów udało się uzgodnić przedłużenie porozumienia z Pusan.
ZOBACZ TAKŻE: Stany Zjednoczone obawiają się blokady dostaw. Chiny mogą sparaliżować gospodarkę USA, otwiera się w nowym oknie
Rozejm handlowy, który ogłoszono podczas ubiegłorocznego spotkania w Pusanie w Korei Południowej, miał wygasnąć w listopadzie. Zgodnie z porozumieniem strony zawiesiły wprowadzenie części zaporowych ceł, a Chiny odblokowały dostawy metali ziem rzadkich. Bessent zapowiedział, że umowa zostanie przedłużona do 10 stycznia.
W trakcie wizyty Xi Jinpinga w USA raczej nie dojdzie do przełomu
Zdaniem ekspertów zachodnich think tanków w trakcie wizyty Xi Jinpinga w USA raczej nie powinno dojść do przełomu, ani "wielkiego resetu" relacji USA-Chiny. Szczyt postrzegają jako próbę przedłużenia kruchego rozejmu handlowego oraz zapobieżenia niekontrolowanej eskalacji rywalizacji obu mocarstw.
Orville Schell z Asia Society na łamach "Foreign Affairs" ostrzega przed iluzją "dyplomacji wielkich ludzi" i wskazuje na fundamentalny brak zaufania i niekompatybilne charaktery przywódców. Jego zdaniem chłodny dystans Xi Jinpinga stoi w kontrze do impulsywnego Trumpa, co po chwilowym ociepleniu relacji prowadzi do ponownej eskalacji i nowych ceł.
Z kolei Scott Kennedy z think tanku CSIS twierdzi, że obie strony chcą "kupić czas" z powodów wewnętrznych. USA przed wyborami do Kongresu, a Chiny, aby zapewnić stabilność gospodarczą przed kluczowym zjazdem Komunistycznej Partii Chin w 2027.
"Może wzrosnąć prawdopodobieństwo konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Chinami"
Melanie Hart z Atlantic Council twierdzi, że "obniżenie ceł jest niemal pewne".
"Obie strony nazywają to "celem 30 na 30" - każda ze stron zniesie istniejące cła na towary importowane o wartości 30 mld dolarów. Ogłoszenie to jest tak powszechnie oczekiwane, że gdyby do niego nie doszło, oznaczałoby to, że coś poszło strasznie nie tak" - mówi ekspertka.
W jej ocenie zapalnym punktem rozmów będzie sztuczna inteligencja; obie strony oskarżają się wzajemnie o nieuczciwe praktyki i zagrożenie dla bezpieczeństwa. Istotna jest również kwestia osób, które jak podaje Waszyngton są przetrzymywane nielegalnie przez Chiny, oraz Tajwan, zwłaszcza w kontekście sprzedaży uzbrojenia wyspie.
ZOBACZ TAKŻE: Chaotyczne wojny celne nie oddzieliły Chin od USA, otwiera się w nowym oknie
"Jeśli Trump ustąpi, grozi to osłabieniem efektu odstraszania i zmniejszeniem bezpieczeństwa w cieśninie Tajwańskiej. Jeśli Xi uzna, że ma przewagę pozwalającą mu podjąć działania wobec Tajwanu, może wzrosnąć prawdopodobieństwo konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Chinami" - ostrzega Hart.
W czwartek 24 września Xi Jinping i Donald Trump spotkają się w Białym Domu na dwustronnych rozmowach. To ich pierwsze bezpośrednie spotkanie od maja 2026 roku, gdy Trump wizytował Pekin. Rozmowy mają być zdominowane przez kwestie handlu, sztucznej inteligencji i Tajwanu.











