Reklama

Właściciele kin liczą zyski, widzowie godziny w kolejkach

Szturm klientów, którego nie wytrzymywały systemy informatyczne kin - to bilans niedzielnego Święta Kina. Imprezę co roku organizuje Instytut Sztuki Filmowej wspólnie z kinami w całej Polsce.

Inicjatywa cieszy się dużym zainteresowaniem klientów, ponieważ tego dnia za bilet na dowolny seans 2D trzeba zapłacić 11 zł, czyli o ponad połowę mniej niż w zwykły weekend. Właściciele kin są zadowoleni z frekwencji, ale na razie nie chcą ujawniać, ile tego dnia sprzedano biletów. - Święto Kina cieszyło się w naszej sieci sporym zainteresowaniem widzów - mówi Anna Koczarska, reprezentująca sieć 32 kin Helios. Dodaje, że trwa jeszcze liczenie sprzedanych biletów.

Z wyników zadowolona jest także sieć Cinema City, właściciel 32 multipleksów. - Nasz system sprzedaży obsłużył cały niedzielny ruch. To był dla nas świetny dzień - podkreśla Joanna Kotłowska z Cinema City International.

Reklama

W ciągu trzech kwartałów 2013 r. operatorzy sprzedali 25,9 mln biletów, o 6,1 proc. mniej niż rok temu i uzyskali z tego tytułu 474,3 mln zł, o 7,8 proc. mniej niż rok temu.

Branża liczy na to, że wyniki poprawią się dzięki zapowiedzianym premierom. 25 grudnia na ekrany wchodzi kolejna część "Hobbita". Poprzednia zgromadziła w kinach rekordową liczbę 2 mln widzów. - W 2014 r. frekwencję w kinach będą napędzać polskie produkcje "Miasto 44" i "Jack Strong" - uważa Natalia Kaleta-Nguyen z Multikina. Jej zdaniem sprzedaż biletów wzrośnie też dzięki premierze drugiej części animacji dla dzieci "Jak wyszkolić smoka".

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Niedzielne świętowanie nie obyło się jednak bez zgrzytów. Przykrą niespodziankę mieli np. widzowie, którzy odwiedzili w niedzielę rano Multikino Targówek w Warszawie. Chętnych do kina było tam tak wielu, że posłuszeństwa odmówił system informatyczny służący do sprzedaży biletów. Obsługa kina wypisywała je ręcznie. W rezultacie widzowie czekali ponad godzinę w kolejce, a gdy znaleźli się na sali, często okazywało się, że ich miejsca są zajęte, ponieważ wcześniej sprzedano je przez internet.

Piotr Dziubak

17 grudnia 13 (nr 243)

Dowiedz się więcej na temat: właściciele | filmy | kino

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »