Bernard Arnault ma 77 lat i pięcioro dzieci. Wszystkie pracują w należących do firmy domach mody. Napięcia i ostrą rywalizację między dziedzicami LVMH opisał "Le Monde" - największa, francuska gazeta. W opinii jej dziennikarzy, potomkowie miliardera konkurują o przejęcie kontroli koncernem. Prestiżowy dziennik poświęcił miliarderowi sześć artykułów, które oprócz rywalizacji o sukcesję opisują imperium luksusu Bernarda Arnaulta, jego wpływy polityczne, kontrolę nad koncernami medialnymi, a także kwestie podatkowe.
"Le Monde" o Arnaulcie. Rywalizacja o tron
W artykule "Sukcesja Bernarda Arnaulta, trucizna w sercu LVMH", "Le Monde" informuje, że Arnault przygotował wszystkie swoje dzieci do odziedziczenia jego imperium, nastawiając je przeciwko sobie. Delphine (51), Antoine (49), Alexandre (34), Frédéric (31) i Jean Arnault (27) zajmują ważne stanowiska kierownicze w koncernie. Gazeta twierdzi, że Arnault zachęca do konkurencji, promując rywalizację.
Prowadzone przez dziennikarzy dochodzenie ujawniło spory nie tylko wśród rodzeństwa, ale także napięcia między żoną Arnaulta, Hélène Mercier a mężem najstarszej córki, Delphine. Jest nim miliarder, Xavier Niel - twórca Station F, zlokalizowanego w Paryżu, największego na świecie kampusu dla startupów oraz właściciel sieci komórkowej Play. Niel jest też największym udziałowcem "Le Monde" - dziennika, który zamieścił artykuły.
W sześciu publikacjach przeanalizowano też powiązania polityczne miliardera, m.in. liczące cztery dekady kontakty biznesowe i personalne z obecnym prezydentem USA Donaldem Trumpem. Gazeta zwróciła również uwagę na niepokój inwestorów LVMH, którzy postrzegają brak oficjalnie wskazanego następcy jako poważne ryzyko biznesowe.
Miliarder odpowiada. Na portalu X
Odpowiedzią na artykuły była pierwsza w historii publikacja miliardera w sieciach społecznościowych. Żeby zamieścić ripostę, otworzył konto na X i tam zawiesił trzystronicowy list, który rozpoczął od słów "Merci" - dziękuję. W ironiczny sposób podziękował "Le Monde" za poświęcenie czasu i środków. Z sarkazmem stwierdził, że niektórzy "stawiają na pęknięcia w rodzinie, aby sprzedawać gazety".
Najbogatszy Europejczyk nie zgodził się z twierdzeniami "Le Monde" dotyczącymi jego wpływów politycznych, praktyk biznesowych i spraw rodzinnych. Poskarżył się na przedstawianie innych bogatych rodzin w korzystniejszym świetle. Wskazał na Wertheimerów, właścicieli Chanel. Odrzucił też twierdzenie, jakoby walka o jego sukcesję była "trucizną leżącą u podstaw LVMH". "Będę nadal rozwiązywał krzyżówki 'Le Monde', które są znakomite" - zakończył swój list Arnault.
Arnault jest właścicielem konglomeratu LVMH, do którego należą Dior, Moët & Chandon, Dom Pérignon, Louis Vuitton, Sephora, Tiffany & Co i dziesiątki innych luksusowych marek. Jego majątek jest szacowany na 142,4 miliarda dolarów. Francuz zajmuje 9. miejsce na liście najbogatszych ludzi magazynu "Forbes" i jest najbogatszą osobą we Francji i Europie.
Rywalizacja w rodzinie. Nie tylko "Le Monde"
Jego pięcioro dzieci pracuje na stanowiskach kierowniczych w LVMH. A Xavier Niel, właściciel Playa i największy udziałowiec "Le Monde", ma majątek szacowany na 15,8 miliarda dolarów i jest siódmą najbogatszą osobą we Francji.
Sugestie o rywalizacji między potomstwem Arnaulta nie są niczym nowym. Przed trzema laty Bloomberg opublikował duży materiał o tym, jak senior rodu stara się za wszelką cenę uniknąć wewnętrznej wojny dynastycznej. Miało temu pomóc równe podzielenie udziałów pomiędzy dzieci w kluczowej spółce holdingowej koncernu - Christian Dior SE.
W tym samym roku (2023) o tarciach i przepychankach rodzeństwa pisał brytyjski The Guardian. Ich przyczyną miało być mianowanie najstarszej córki, Delphine, szefową marki Dior, a jej brata - Antoine - prezesem holdingu Christian Dior SE.











