El Niño, które prawdopodobnie przyniesie susze i zakłóci wzorce opadów i temperatur w wielu regionach, wpłynie na rynek żywności - ostrzega w swoim najnowszym raporcie FAO i podkreśla niekorzystny splot wydarzeń: wciąż daleką od zakończenia wojnę na Bliskim Wschodzie oraz pogodowe zakłócenia powiązane z tym zjawiskiem.
"Zamknięcie Cieśniny Ormuz nie jest chwilowym zakłóceniem żeglugi, ale początkiem systemowego wstrząsu rolno-spożywczego, który może wywołać poważny globalny kryzys cen żywności w ciągu sześciu do dwunastu miesięcy" - przestrzega FAO i nawołuje do wytyczenia alternatywnych szlaków handlowych oraz korytarzy dla "przepływów żywności humanitarnej".
To przedłużająca się wojna w rejonie Zatoki Perskiej jest zagrożeniem dla rynku rolnego
- Wojna na Bliskim Wschodzie jest nieporównywalnie ważniejsza dla rynków rolnych niż ewentualny wpływ El Nino - tłumaczy Jakub Olipra (Credit Agricole). - Zawirowania pogodowe mogą oczywiście wpłynąć na kształtowanie cen produktów rolnych czy żywności, ale szok podażowy wywołany przez konflikt w rejonie Zatoki Perskiej to nieporównywalnie ważniejszy kryzysowy czynnik, który przez długie tygodnie był przez rynki odsuwany w nadziei na szybkie zakończenie konfliktu - mówi.
Ekonomista Credit Agricole w rozmowie z Interią Biznes zauważa, że już widać "przelewanie" się cenowej reakcji z rynku paliw na inne sektory i wcześniej czy później cenowy szok dotrze na rynek rolny i żywności. - Można się spodziewać, że każde kolejne zakupy nawozów będą droższe, jeżeli wojna będzie się wciąż toczyć, a Cieśnina Ormuz będzie zamknięta - mówi Jakub Olipra.
Zdaniem FAO, czas na działania zapobiegawcze właśnie się kończy. "Decyzje podejmowane obecnie przez rolników i rządy w zakresie zakupu nawozów, importu, finansowania i wyboru upraw zadecydują o tym, czy w ciągu sześciu do dwunastu miesięcy dojdzie do poważnego globalnego kryzysu cen żywności" - straszy FAO. Główny ekonomista FAO Maximo Torero apeluje w opublikowanym w ubiegłym tygodniu podcaście, aby "zacząć poważnie myśleć o tym, jak zwiększyć zdolność absorpcyjną krajów, jak zwiększyć ich odporność na zakłócenia, abyśmy mogli zacząć minimalizować potencjalne skutki".
Skutki wojny już są widoczne na rynku żywności
Skutki wojny już są widoczne. Indeks cen żywności FAO (miesięczne, globalne zmiany cen koszyka towarów żywnościowych) wzrósł w kwietniu trzeci miesiąc z rzędu, napędzany wysokimi kosztami energii.
"Wstrząs rozwija się etapami: energia, nawozy, nasiona, niższe plony, wzrost cen towarów, a następnie inflacja cen żywności" - alarmują eksperci FAO.
- Kłopot w tym, że mamy wielką nieprzewidywalność związaną z ewentualnym rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie - odnosi się do tego czarnego scenariusza cytowany wcześniej Jakub Olipra i podkreśla, że przedłużający się konflikt na pewno spowoduje istotne zmiany cen nawozów i - choćby poprzez koszty transportu - cen żywności.
Warto jednak zauważyć, że na razie w danych inflacyjnych dot. żywności nie widać jeszcze wyraźnego "tąpnięcia" wywołanego wojną. Może ono jednak się pojawić - jak przekonuje FAO - w perspektywie kilku, kilkunastu miesięcy.
Czas na szybkie działanie. FAO apeluje o udrożnienie nowych szlaków transportowych
"Zdywersyfikować porty, korytarze, systemy magazynowe i logistyczne na całym świecie, aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia wąskich gardeł w przyszłości. Budować regionalne rezerwy i zdolności magazynowe, aby wzmocnić amortyzację przyszłych wstrząsów" - to tylko wybrane rekomendacje FAO dla rządów.
Być może dla zminimalizowania szoku cenowego na rynku żywności będzie konieczne unikanie zwiększania popytu na biopaliwa w okresach niedoborów, aby ograniczyć konkurencję między żywnością a paliwem - sugeruje FAO wprost tłumacząc, że "należy się upewnić", iż polityka energetyczna nie zaostrza kryzysu żywnościowego.
Rządy powinny się też przygotować na ewentualne działania ratunkowe. Mogą to być np. korzystnie oprocentowane kredyty ratunkowe powiązane z gwarancjami odbioru i przetwórstwa płodów rolnych.













