Stany Zjednoczone i Izrael 28 lutego br. zaatakowały Iran. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest dynamiczna, a z najnowszych doniesień wynika, że trwają rozmowy na temat odblokowania cieśniny Ormuz. Tymczasem Reuters informuje, że USA zużyły już zdecydowaną większość precyzyjnych pocisków dalekiego zasięgu.
USA kończą się zapasy pocisków
Dwa źródła, na które powołuje się agencja, twierdzą, że Stany Zjednoczone wykorzystały "praktycznie wszystkie" pociski PrSM (Precision Strike Missile) i ATACMS (Army Tactical Missile System). Zasięg pocisków ATACMS, z których korzysta m.in. Ukraina przy atakach na rosyjskie cele, wynosi ok. 300 km. Z kolei PrSM - to nowa generacja broni (ziemia-ziemia), mająca znacznie większy zasięg, który przekracza 500 km. Koszt za sztukę amunicji dalekiego zasięgu to ponad milion dolarów. Jedno źródło twierdzi również, że Stany Zjednoczone użyły nieco mniej niż połowę globalnych zapasów pocisków Tomahawk.
Jak zauważa Reuters, wcześniej nie publikowano informacji o skali braków w zapasach pocisków ATACMS i PrSM. Może to zaś wywoływać obawy o gotowość Amerykanów do reakcji w przypadku potencjalnych konfliktów czy odstraszania przeciwników, np. Rosji lub Chin. W ocenie agencji sytuacja może zmusić prezydenta USA Donalda Trumpa do podejmowania bardziej ryzykownych nalotów z wykorzystaniem pilotowanych samolotów, o ile strona amerykańska wróci do prowadzenia ataków na Iran na szeroką skalę.
Jeden z rozmówców medium twierdzi, że mimo dużego użycia broni precyzyjnej, USA mogą uzupełniać zapasy z globalnych rezerw wojskowych.
Donald Trump wydał oświadczenie
Agencja zwróciła się do Białego Domu z prośbą o komentarz w sprawie. W przekazanym oświadczeniu Donalda Trumpa przekazano, że Stany Zjednoczone mają "znacznie więcej amunicji niż ktokolwiek inny na świecie" i "znacznie więcej, niż potrzebują".
"Nasze firmy zbrojeniowe produkują obecnie więcej amunicji niż kiedykolwiek wcześniej, a ponadto rozbudowują swoje zakłady i sprzęt do rekordowego poziomu" - twierdzi prezydent USA w oświadczeniu, które cytuje Reuters.
I choć analitycy potwierdzają, że niektóre rodzaje amunicji, np. pociski artyleryjskie i kilka rodzajów pocisków, produkowane są w rekordowym tempie, to w ich ocenie takie zapasy mogą nie wystarczyć do prowadzenia przedłużającej się wojny.
Rzecznik Pentagonu podkreślił z kolei, że "amerykańskie siły zbrojne są najpotężniejsze na świecie i mają wszystko, czego potrzebują, aby działać w czasie i miejscu wybranym przez prezydenta". Przekazał też że armia przeprowadziła wiele udanych operacji i dysponuje "bogatym arsenałem zdolności do ochrony obywateli i interesów".
Według raportu Center for Strategic and International Studies (CSIS), który opublikowano w ubiegłym tygodniu, problem ma dotyczyć też defensywy. Wynika z niego bowiem, że w okresie od lutego do lipca użyto ok. 65 proc. pocisków przechwytujących Patriot. Ponadto zapasy pocisków THAAD, którymi zwalcza się rakiety balistyczne, miały stopnieć o co najmniej 38 proc. wobec stanu z początku wojny.
Reuters podkreśla, powołując się na dwa źródła, że choć nie miał wglądu do danych dotyczących zapasów, to liczby pokrywają się z wewnętrznymi danami USA.












