Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) przedstawiło raport dotyczący prognozy kierunku zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych. Wskaźnik Przyszłej Inflacji, obliczany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), w czerwcu miał wartość 87,3 pkt., a więc był wyższy o 1,8 pkt. niż w maju tego roku. Był to czwarty wzrost z rzędu.
Wzrósł Wskaźnik Przyszłej Inflacji. Podano główne powody
Autorzy raportu przekazali, że "pomimo urzędowych regulacji cen detalicznych benzyny i oleju napędowego, które częściowo łagodzą wzrost cen pozostałych towarów i usług na krajowym rynku, impuls inflacyjny stopniowo rozlewa się na całą gospodarkę". Przypomnijmy, że rząd wprowadził pakiet CPN, który obniża stawkę VAT na paliwo oraz akcyzę, a także ustala maksymalne ceny paliw. Pakiet obowiązuje do 15 czerwca; wciąż nie zdecydowano, czy będzie on przedłużony.
Ponadto BIEC zwraca uwagę na fakt, że największy wpływ na wzrost Wskaźnika Przyszłej Inflacji miały "ponowny wzrost cen surowców na światowych rynkach oraz wzrost rentowności długookresowych papierów dłużnych emitowanych przez polski rząd".
"Ceny surowców w ostatnich miesiącach podlegają podwyższonej zmienności. Indeks cen podstawowych surowców publikowany przez IMF był w maju br. na nieco niższym poziomie niż w szczytowym swym momencie z marca 2026, jednak wysoka zmienność cen surowców energetycznych przebiegająca w rytm zmian przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz problemów z transportem przez Cieśninę Ormuz, powodują wzrost cen pozostałych surowców" - wyjaśniają autorzy raportu.
Jak wskazali, dotyczy to w szczególności rzadkich metali, które stosuje się w układach potrzebnych do rozwoju sztucznej inteligencji. Oceniają przy tym, że surowce żywnościowe drożeją w tempie umiarkowanym, tj. około 5 proc. w skali roku.
"Drugi z czynników istotnie wpływających na wzrost WPI w tym miesiącu, to wyższe rynkowe oprocentowanie 10-letnich obligacji skarbu państwa. Wynika ono głównie z generalnego światowego trendu awersji do zwiększonego ryzyka, obaw o wyższą i względnie trwałą inflację i konsekwencje wynikające z tej tendencji dla polityki NBP. Nie bez znaczenia dla wysokości oprocentowanie rządowych papierów dłużnych ma również tempo zadłużania polskiej gospodarki" - tłumaczą eksperci z BIEC.
Jednocześnie autorzy raportu przekazują, że nieznacznie osłabiły oczekiwania inflacyjne konsumentów i przedstawicieli przedsiębiorstw produkcyjnych. Zmianę widać także w oczekiwaniach na najbliższe miesiące, bowiem konsumenci i przedstawiciele przedsiębiorstw spodziewają się wyższej inflacji niż przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie.
"Wśród producentów najsilniejsze tendencje do podnoszenia cen wyrażają przedstawiciele przemysłu naftowego, chemicznego, tworzyw sztucznych oraz przetwórstwa metali" - czytamy w raporcie; BIEC dodaje, że po silnym wzroście oczekiwań inflacyjnych wśród konsumentów w kwietniu br. nastąpiła stabilizacja.
"Zdecydowanie skurczyła się w stosunku do badań z kwietnia i marca br. grupa respondentów obawiająca się przyspieszonego wzrostu cen (spadek z 18 proc. w marcu br. do około 9 proc. w maju br.). Przeważająca grupa badanych konsumentów (blisko 50 proc.) uważa, że ceny w najbliższych miesiącach będą rosły w dotychczasowym tempie" - piszą autorzy raportu.













