Reklama

Wynajem i kupno auta online będą coraz popularniejsze

Co kupujemy przez internet? Głównie książki, meble, sprzęt RTV i AGD, odzież, obuwie i kosmetyki - wynika z danych GUS. Coraz częściej i coraz chętniej chcemy robić zakupy właśnie online. Pandemia COVID-19 dodatkowo ten trend wzmacnia.

Czy przez internet można kupić samochód? Można. Czy Polacy tak robią? Wciąż w niewielkim stopniu, ale zainteresowanie stale rośnie.

Reklama

W Polsce sprzedaż samochodów online to ok. 1 proc. całego zbytu. W EU wcale nie wygląda to lepiej. Średnio ok. 4 proc. sprzedaży to właśnie ta internetowa.  

Tworzy się nowy rynek...

Epidemia COVID-19 spopularyzowała internetowe zakupy wszystkich kategorii produktów, dlatego można spodziewać się, że internetowy kanał sprzedaży pojazdów: tak rodzinnych jak i firmowych - również będzie cieszył się coraz większym powodzeniem.

- Jesteśmy trochę słabiej rozwiniętym rynkiem niż zachodnie kraje UE. Sprzedaż online wciąż nie stanowi wielkiego kawałku tortu, ale kanał będzie się dynamicznie rozwijać - mówi w rozmowie z Interią Jacek Flemming, digital marketing manager w Automarket.pl. - Przez pandemię COVID-19, która naprawdę wiele zmieniła w myśleniu o przyszłości, branża samochodowa zaczęła inwestować w tę formę kontaktu z klientami. Jednak, by w pełni rozwijać ofertę sprzedaży aut online potrzebne jest zbudowanie zaufania klienta, że ten produkt jest bezpieczny i wygodny.

...o dużym potencjale wzrostu

W Polsce wpływ na sprzedaż online będą mieć czynniki pośrednie. Kiedy rynek rośnie, pojawiają się nowe - często innowacyjne - platformy sprzedażowe. Już dzisiaj funkcjonują rozwiązania, które fragmentarycznie, ale jednak, mocno eksplorują i przenoszą w cyfrowy świat różne rozwiązania sprzedażowe w branży motoryzacyjnej. Dotyczy to m.in. wynajmu krótko- lub długoterminowego czy sprzedaży aut poleasingowych.

Część internetowa będzie zyskiwać. W Automarkecie z Grupy Kapitałowej PKO Banku Polskiego (www.automarket.pl) w tej chwili ok. 20-30 proc. pojazdów od startu platformy sprzedawanych jest w procesie 100-proc. online.

Przed rynkiem pojazdów tak nowych, jak i używanych nad Wisłą rysują się optymistyczne perspektywy. Chociażby dlatego, że wciąż w Polsce aż 36,5 proc. pojazdów ogółem stanowią te ponaddwudziestoletnie. Średni wiek pojazdów sprowadzonych w ciągu pięciu miesięcy 2020 wyniósł 11,7 roku. Od kilku lat udział importowanych samochodów dziesięcioletnich i starszych stanowi ponad 50 proc. To tworzy potencjał do stopniowej wymiany tych starszych pojazdów na nowe lub używane, ale młodszego rocznika.

- Faktycznie sytuacja jest taka, że jesteśmy społeczeństwem, które jeździ starymi samochodami. Ale bogacące się społeczeństwo, nowe trendy na rynku jak elektromobilność i ekologia, sprawiają, że w perspektywie najbliższych kilku lat na polskich drogach będzie się pojawiać coraz więcej nowszych aut. Rynek będzie rósł. COVID-19 zaburzył nie tylko łańcuchy dostaw, przez co podaż nowych samochodów jest ograniczona, ale wykształcił też nowe podejście do zakupu samochodu - przy minimum formalności i kontaktu - ocenia Flemming.

Sprzedaż przez internet?

Wraz z prognozowanym silnym wzrostem polskiej gospodarki oraz poprawą nastrojów konsumenckich, zainteresowanie pojazdami nowymi będzie stopniowo wzrastać. Oszczędności te stanowią potencjał do wzrostu wydatków konsumpcyjnych, gdy zagrożenie epidemiczne minie, zwłaszcza wobec znaczącego obniżenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

Z drugiej strony, prognozowany szybki wzrost polskiej gospodarki tworzą potencjał do szybkiego wyjścia branży z kryzysu wywołanego epidemią COVID-19. Ale branża musi stawić czoła nowym wyzwaniom i być gotowa na zmianę w zachowaniu konsumentów oraz zmiany wynikłe z ograniczeń podażowych.

Na odbudowujący się popyt - odpowiedzią ma być zwiększający swoje znaczenie - kanał online. Bowiem tak jak z innymi produktami, Polacy również samochody będą chcieli kupować lub wynajmować online, oszczędzając czas, ale też - w czasach pandemii - ograniczając ryzyko.  

- Oczywiście łatwiej sprzedać online pojazdy nowe. Klienci mają pewność, że to nieużywany samochód, przez co bariera strachu jest mniejsza - dodaje Flemming. I podkreśla, że przed kanałem online długa droga, by przekonać rynek do siebie. Przede wszystkim w tym, że samochód bez "kopania w oponę ze szwagrem, oglądania i stawiania go na ekstra przegląd", może być dobrej jakości, a jego zakup nie będzie nabywaniem kota w worku.  

- Zbieramy pozytywne doświadczenia i opinie klientów. Chcemy ich przekonać, że kanałowi online można ufać. Dlatego dodatkowe narzędzia, tj. możliwość zwrotu, gwarancja roczna na najważniejsze podzespoły, konkretna wielopoziomowa inspekcja pojazdu po stronie sprzedawcy, dokładny opis tego, co było naprawiane - czyli cechy transparentności, które promujemy w Automarkecie - są niezbędne. Rynek online będzie rósł, ale nie sądzę, że nastąpi to skokowo. Celem na początek jest dojście do tych kilku procent sprzedaży kanałami internetowymi jak w zachodnich krajach UE - wyjaśnia rozmówca Interii.

Duże zmiany przed branżą

Co przemawia za zakupem auta online? Wydaje się to naturalnym krokiem. Jeśli w sieci samochody można obejrzeć, skonfigurować, wyliczyć ratę kredytu lub leasingu, określić warunki wynajmu długoterminowego - to, dlaczego by - jednym kliknięciem - nie przejść do formularza i nie zamówić wybranego auta? Tym bardziej, że cała procedura jest coraz bardziej intuicyjna i prosta. - W tej chwili wygląda to tak, że klient wylicza ratę wynajmu w oparciu o kilka parametrów takich jak okres użytkowania, przebieg, wysokość opłaty wstępnej. Uzupełnia formularz, a sprzedawcy sprawdzają jego zdolność kredytową i wydają decyzję. Ciekawą opcją jest możliwość dostarczenia auta "pod drzwi" bez dodatkowych opłat - mówi Flemming. Podkreśla też, że każdy samochód jest sprawdzany w oparciu o 75-punktową inspekcję. Dodatkowo każde auto można zwrócić do pięciu dni od zakupu i po przejechaniu nie więcej niż 300 km. Bez podawania przyczyny.

Rynek sprzedaży online będzie się też coraz bardziej się zmieniać. Przyczyn jest co najmniej kilka. Po pierwsze wejście na rynek dealerski instytucji finansowej sprawi, że cały proces finansowania zakupu zostanie usprawniony, chociażby na drodze łączenia platform sprzedażowych z bankowymi. - Większa integracja z bankiem konieczna jest właśnie po to, żeby klientom podawać precyzyjnie oferty i ułatwiać dostęp do finansowania - mówi Flemming. Rozwijać się będzie oferta produktowa, finansowa: leasing, pożyczka na specjalnych warunkach. - Obecnie prawo nie pozwala oferować leasingu w pełni online, ale cały czas pracujemy nad tym, aby przyspieszyć i ułatwić klientowi proces składania wniosku - dodaje rozmówca Interii.

Tekst powstał we współpracy z PKO BP.

Dowiedz się więcej na temat: kupno samochodu | Auta | samochody | zakupy online | automarket | PKO BP SA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »