Kontrakty terminowe na ropę Brent spadły w poniedziałek rano o 4,08 dolara, czyli 4,64 proc. - do 83,85 dolara, podczas gdy amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) spadła o 4,01 dolara do 80,66 dolara za baryłkę.
Ceny ropy spadają w oczekiwaniu na porozumienie z Iranem
Gwałtowny spadek nastąpił po okresie wzmożonej zmienności, która miała miejsce w ostatnich tygodniach. W lipcu kontrakty wzrosły o ponad 20 proc. Powodem był odnowiony konflikt i ataki na tankowce naftowe w pobliżu Omanu, które zniechęciły przewoźników do wpływania do Zatoki Perskiej.
W sobotę prezydent USA Donald Trump ogłosił na swojej platformie Truth Social, że planowana akcja wojskowa została odwołana po tym, jak Iran i inne kraje Bliskiego Wschodu poprosiły o czas na sfinalizowanie porozumienia. Zaproponowana umowa ma na celu "natychmiastowe, całkowite i pełne" ponowne otwarcie cieśniny Ormuz oraz zakończenie irańskiego programu nuklearnego.
Cieśnina Ormuz jest kluczowym wąskim gardłem dla globalnych dostaw ropy, przez które w normalnych okolicznościach przechodzi około jednej piątej światowego zużycia ropy.
Oświadczenie amerykańskiego przywódcy nastąpiło po tym, jak zagroził, że uderzy w Republikę Islamską "bardzo mocno". Media w USA podawały także, że rozważał ponowne ataki, m.in. na infrastrukturę energetyczną.
Jednak w sobotę wycofał się z tej groźby, mówiąc, że istnieją "granice porozumienia". "Teraz rozmawiamy z nimi w formie negocjacji. Rozpoczynamy jutro po południu" - powiedział Trump reporterom na pokładzie Air Force One w niedzielę. Jak jednak zaznacza agencja AFP, nie podał szczegółów dotyczących miejsca ani uczestników rozmów.
Prezydent USA powiedział jednak, że planowany atak byłby "największym atakiem od czasów II wojny światowej".
Również w niedzielę Iran poinformował, że jest bliski zawarcia porozumienia z Omanem w sprawie nowej trasy przez cieśninę.
Ceny ropy będą spadać? Analitycy są ostrożni
Entuzjazm studzą jednak analitycy rynku, którzy podkreślają, że sytuacja na Bliskim Wschodzie nadal jest krucha, a nadzieje na trwałe porozumienie mogą w każdej chwili się załamać, tak jak bywało to już wcześniej. Dużym problemem dla stabilnej żeglugi po cieśninie Ormuz jest fakt, że wielu operatorów wciąż waha się przed przepływaniem przez ten obszar, co prowadzi do ograniczonego i nieregularnego ruchu. Ta własnie ta niepewność utrzymała geopolityczną premię za ryzyko w cenach ropy, które w lipcu odnotowały znaczący skok.
Spór o kontrolę nad szlakiem wodnym doprowadził do kolejnego zaostrzenia napięć w regionie. Teheran odmówił bowiem statkom możliwości płynięcia jakąkolwiek inną trasą niż ta, która biegnie wzdłuż wybrzeża Iranu.
Na spadek cen ropy naftowej (ceny obu kontraktów spadły w pewnym momencie o ponad pięć procent) wpłynęło także porozumienie zawarte między Arabią Saudyjską, Rosją i pięcioma innymi kluczowymi członkami OPEC+, zakładające zwiększenie produkcji o 188 tys. baryłek dziennie od września.















