Rosnące ceny paliw i doniesienia z Bliskiego Wschodu - w tym te o ataku na saudyjski rurociąg Wschód-Zachód - brzmią niepokojąco. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun przekonuje jednak, że nie należy martwić się o ewentualne braki paliwa na stacjach, bo takiego ryzyka - jak uważa - nie ma.
Ceny na stacjach benzynowych w Polsce
Analitycy z e-petrol.pl prognozują, że w okresie 21-27 września Polacy będą płacić na stacjach benzynowych:
- za litr benzyny 95 - 7,97-8,11 zł,
- za litr oleju napędowego - 8,99-9,28 zł,
- za litr gazu LPG - 3,10-3,21 zł.
We wtorkowy (22 września) poranek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun gościł na antenie RMF FM.
- Wiadomo, że ceny paliw wyskoczyły bardzo mocno, są wynikiem spekulacji światowych wynikających z całego kryzysu - mówił, odnosząc się do tematu cen paliw.
Dziennikarz rozgłośni Tomasz Terlikowski zauważył, że "dlatego jeździmy na stacje benzynowe i płaczemy". - Każdego z nas to dotyczy - odparł Balczun. W odpowiedzi na pytania przekazał, że do pracy jeździ służbowym samochodem, ale w celach prywatnych korzysta z prywatnego pojazdu.
ZOBACZ TEŻ: Świat bez diesla to katastrofa, do której nie dojdzie. Ale pojawia się nowy problem
Zapytany przez dziennikarza RMF FM, czy "też płacze, jak tankuje", minister odparł: - A jak? (...) Czym ja się różnię? Niczym.
Jak zauważył, stąd wziął się projekt dotyczący podatku od nadzwyczajnych zysków. Poprzedni został zawetowany przez prezydenta Karola Nawrockiego, ale w ocenie Wojciecha Balczuna obecnie "mamy chyba dużo więcej danych pokazujących, że takie weto jest zupełnie bez sensu". Minister dodał też, że jeśli i ten projekt zostanie zawetowany, to "możemy przyjąć założenie takie, że pan prezydent będzie działał w interesie koncernów paliwowych, które w tej chwili zarabiają niewyobrażalne pieniądze".
Minister przekonuje: nie ma ryzyka, że zabraknie paliw
Czy istnieje ryzyko, że na stacjach benzynowych zabraknie paliwa? - Moim zdaniem absolutnie nie - mówi minister aktywów państwowych. - Rezerwy są nienaruszone. Dostawy są zdywersyfikowane.
- Orlen jeszcze w sierpniu podpisał umowę na 1/4 swoich dostaw ze źródeł norweskich. Dodatkowo w ostatnim półtora tygodnia 24 umowy, w tym 16 tydzień temu w piątek, z różnych kierunków. Najważniejsza jest dywersyfikacja, bo ona oznacza bezpieczeństwo. Jestem o to spokojny - deklaruje polityk.
Wojciech Balczun wskazał, że działania podejmowane przez rząd i Orlen zmierzają do zapewnienia nieprzerwanego dostępu do paliwa, co jest "elementem stabilnego funkcjonowania państwa".
Na ile miesięcy Orlen ma zabezpieczone rezerwy paliwa? - Perspektywa tak naprawdę zawsze jest kilkumiesięczna, bo w dłuższym horyzoncie i tak to nie działa, bo przecież to paliwo się cały czas zużywa. Nie mamy aż takich magazynów, żeby nie wiadomo ile tego zmagazynować. Mamy rezerwę, która jest nienaruszona, a jednocześnie bieżące dostawy są realizowane zgodnie z planem - zadeklarował minister.
Podobną deklarację złożył we wtorek minister energii Miłosz Motyka, który przekazał w Onecie, że Polska ma rezerwy paliw i produktów naftowych "na najwyższym (...) ustawowym poziomie" (na ponad 90 dni) i "nie ma potrzeby uruchamiania rezerw strategicznych".










