O napiętej sytuacji na rynku energii w Niemczech mówił podczas otwarcia dwudniowych targów Hannover Messe kanclerz Friedrich Merz. Przyznał, że "sytuacja jest obecnie napięta, jednak dostawy paliw pozostają zabezpieczone" - informuje DPA. Podkreślił też, że w razie pogorszenia sytuacji rząd jest przygotowany do podjęcia odpowiednich działań.
Niemcy chcą zapobiec brakom paliwa
Jednym z planowanych działań będzie zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego - organu utworzonego w 2025 r. i skupiającego część członków rządu a także przedstawicieli służb specjalnych i administracji. Kanclerz Merz oświadczył, że do spotkania dojdzie wkrótce - informuje gazeta Der Spiegel. "Dla nas jest jasne: bezpieczeństwo dostaw ma dla Niemiec najwyższy priorytet. Aby zapewnić stabilność, zostaną wykorzystane wszystkie dostępne instrumenty" - zapewnił Merz.
Kanclerz Niemiec rozmawiał z dziennikiem Der Spiegel dzień przed wystąpieniem w Hanowerze. Podkreślił, że ostrzeżenia przed niedoborami ropy naftowej muszą być traktowane poważnie. "Dla mnie jest to jasne: nie powinniśmy ograniczać się do problemu cen, ale musimy zawsze pamiętać też o bezpieczeństwie dostaw" - mówił Mertz.
Rząd Niemiec pracuje nad kolejnym działaniem osłonowym. Poprzednie zostały ogłoszone na początku kwietnia. Zgodnie z przyjętymi przepisami, stacje paliw mogą podnosić ceny tylko raz dziennie, w południe. Berlin zapowiedział też czasową obniżkę podatku od benzyny i oleju napędowego o 17 centów (73 grosze) na litrze. Rozwiązanie ma wejść w życie 1 maja i obowiązywać do końca czerwca. Ostatecznie zmiany musi jednak przegłosować Bundestag, który zajmie się nimi w czwartek. W piątek ustawą zająć się ma wyższa izba parlamentu - Bundesrat.
"Zaburzenia rynkowe" w Niemczech
Aktualnie w Niemczech nie ma problemów z zaopatrzeniem. "Obecna sytuacja nie oznacza jeszcze niedoborów, lecz zaburzenia rynkowe" - zapewnił w rozmowie z publiczną telewizją ARD szef frakcji CDU/CSU w Bundestagu, Jens Spahn. O konieczności podjęcia działań zapobiegawczych mówił też cytowany przez DPA lider bawarskiej CSU Markus Soeder. Podkreślił, że "alternatywą nie może być ograniczenie transportu ani ruchu lotniczego".
Na ryzyko zakłóceń dostaw paliw zareagowały także kraje związkowe rządzone przez SPD, m.in. Brandenburgia i Saara. Zażądały zwołania nadzwyczajnej konferencji premierów landów z udziałem niemieckiego rządu. W piśmie skierowanym do Merza wezwały do "pilnych konsultacji na najwyższym szczeblu w sprawie bezpieczeństwa energetycznego, cen energii oraz mechanizmów funkcjonowania rynku" - informuje DPA powołując się na otrzymany dokument.
W minionym tygodniu ostrzeżenie dotyczące przerw w dostawach wydała Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA). Prognozowała, że Europa może mieć problemy z dostawami paliwa lotniczego już za sześć tygodni. Braki mogą być odczuwalne na przełomie maja i czerwca.












