Jak podaje Reuters, spór między Apple a OpenAI dotyczy urządzeń ze sztuczną inteligencją, niewykorzystujących tradycyjnych aplikacji czy systemów operacyjnych, które jeśli odniosą sukces, mogą odwrócić uwagę od dobrze sprzedającego się iPhone'a. Według analityków OpenAI pracuje nad własnym telefonem lub innym urządzeniem podobnego typu.
Apple pozywa OpenAI o wykorzystywanie poufnych informacji firmowych
Jak twierdzi w pozwie producent iPhone'a, w lutym napisał do OpenAI z obawami, że trafiają do niego jego poufne informacje i poprosił o zweryfikowanie tej kwestii. Firma miała nie otrzymać odpowiedzi. Ponadto w pozwie stwierdzono, że 400 byłych pracowników Apple pracuje teraz w OpenAI, z czego część ma znać poufne informacje przedsiębiorstwa.
"To, że OpenAI zatrudnia osoby, którym powierzono tajemnice Apple, nie daje im prawa do wykorzystywania tych informacji w rozwoju swojego sprzętu" - napisano.
Apple w pozwie jako oskarżonych wymieniło też Fundację OpenAI, Open AI Group PBC, czyli komercyjne ramię firmy, a także IO Products, które nabyło OpenAI.
OpenAI twierdzi, że nie pozyskuje tajemnic handlowych innych firm
"Nie jesteśmy zainteresowani tajemnicami handlowymi innych firm. Jesteśmy skupieni na tworzeniu innowacyjnej technologii, która wspiera ludzi na całym świecie" - podało OpenAI odnosząc się do pozwu.
Osoba blisko sprawy powiedziała Reutersowi, że OpenAI przygotowywało w maju kroki prawne przeciwko Apple, chcąc oskarżyć firmę o naruszenie wspólnej umowy, ale nie zakładało złożenia pełnego pozwu.
W 2024 roku Apple ogłosiło integrację technologii Apple Intelligence ze swoimi aplikacjami i wprowadzenie chatbota OpenAI na swoje urządzenia. Partnerstwo pozwalało na wykorzystywanie ChatGPT przez asystenta Siri oraz rejestrację bezpośrednio z ustawień iOS.
Apple pozwało też dwóch byłych pracowników
Apple pozwało także dwóch dawnych pracowników - byłego inżyniera Changa Liu i byłego wiceprezesa ds. designu produktów iPhone i Apple Watch, Tanga Yew Tana (obecnie dyrektor ds. sprzętu w OpenAI). Obaj nie skomentowali jeszcze sprawy.
Firma zarzuca, że Liu nie oddał firmowego laptopa, a potem korzystał z błędu systemu autoryzacyjnego, żeby dojść do wewnętrznych systemów Apple i pobrać liczne poufne pliki dotyczące sprzętu.
Z kolei Tanowi zarzucono, że używał poufnych informacji w pracy w OpenAI. Apple twierdzi, że przed odejściem wysłał sobie maila z informacjami o dostawcach firmy. Tan miał też przynosić części urządzeń na rozmowy o pracę w OpenAI.
Apple zaczęło postrzegać OpenAI jako konkurencję?
Analityk PP Foresight Paolo Pescatore powiedział Reutersowi, że w oczach Apple OpenAI zmienia się z partnera w potencjalnego rywala, a w tym czasie gigant z branży sztucznej inteligencji próbuje zmniejszyć swoją zależności od iPhone'a i zbudować bezpośrednią relację z klientami.
"Nawet jeśli oskarżenia się nie potwierdzą, to sam pozew może opóźnić starania OpenAI o własne urządzenie" - komentował Pescatore.
Z kolei profesor i prawnik Mark Lemley powiedział Reutersowi, że sprawa może być "duża", ale zatrudnianie setek byłych pracowników firmy nie jest nielegalne w Kalifornii. "Ale jeśli Apple twierdzi, że pracownicy wzięli ze sobą poufne dokumenty i OpenAI ich używa, to będzie to dla nich duży problem" - dodał Lemley.













