Na początku grudnia 2025 roku prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew podpisał dekret wprowadzający ograniczenia w płatnościach gotówkowych.
Zakaz płacenia gotówką w Uzbekistanie. Za co trzeba płacić kartą?
Zgodnie z nowym prawem od 1 kwietnia 2026 roku Uzbecy nie mogą opłacać rachunków za media gotówką ani płacić nią za papierosy, alkohol czy paliwo. Bezgotówkowo należy również opłacać towary i usługi o wysokiej wartości, przekraczającej próg 25 mln sumów (ok. 7500 zł).
Przepisy mają na celu upowszechnienie systemu płatności bezgotówkowych - zgodnie z założeniami ich udział w transakcjach w handlu i w usługach do 2030 roku ma wynieść 75 proc. Drugim celem dekretu jest walka z szarą strefą.
W praktyce zmiany wywołują jednak trudności dla części mieszkańców - podaje Radio Swoboda. Nie wszyscy posiadają tradycyjne karty bankowe. Wielu Uzbeków korzysta z takich na doładowanie - najpierw muszą wpłacić gotówkę na kartę. W niektórych przypadkach prowizje za takie operacje finansowe sięgają około 3 proc., co podnosi realne ceny zakupów.
Uzbecy płacą wysokie prowizje za doładowanie karty
"Nie wszyscy pracują w budżetówce. Wiele osób handluje na targowiskach lub gdzie indziej. Korzystają z gotówki. Muszą korzystać z systemów płatniczych. A prowizja za doładowanie karty w tych systemach wynosi 3 proc. wpłacanej kwoty. Jeśli wpłacisz 100 tys., na karcie pojawi się 97 tys." - wyjaśniał dziennikarzom przedsiębiorca Chajotillo Bajbajew.
Nowe przepisy szczególnie utrudniają życie kierowcom - zauważa Radio Swoboda. Twierdzą, że proces, który wcześniej trwał kilka minut, jest teraz znacznie wydłużony, a na stacjach tworzą się kolejki.
Obywatele skarżą się także na kolejki do bankomatów oraz ograniczoną dostępność gotówki, zwłaszcza w regionach poza dużymi miastami. Problem stanowi też niewystarczająca infrastruktura płatnicza. Nowy system stwarza trudności w szczególności osobom starszym i mniej zaznajomionym z technologią.
Zakaz płatności gotówką. Obywatele Uzbekistanu apelują do prezydenta
"Gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie tu pomoc i ułatwienie życia ludziom? Nie ma sprawiedliwości, niczego nie ma!" - oburza się osoba zwracająca się do prezydenta Uzbekistanu Szawkata Mirzijojewa w nagraniu, które krąży w mediach społecznościowych. "Wybraliśmy pana na przywódcę narodu. Głosowaliśmy na pana. Powinien pan się dowiedzieć, że zwykli ludzie cierpią. Oddajemy 3 proc. jakiejś firmie bez uzasadnienia [...]" - apeluje inny obywatel.
Ekonomista Chidirnazar Allakulow uważa, że władze źle przygotowały się do wprowadzenia nowych zasad.
"Trzeba było przeprowadzić prace przygotowawcze. Trzeba było dać ludziom czas. W najbardziej odległych regionach należało stworzyć warunki dla mieszkańców - zapewnić im bankomaty. Nie wszyscy mają karty płatnicze. Trzeba było dać im czas, żeby je wyrobili" - twierdzi. "A u nas przywódca ogłasza decyzję i ona natychmiast wchodzi w życie" - dodał.
Eksperci zwracają uwagę, że podobne reformy są typowe dla krajów przechodzących na gospodarkę bezgotówkową, jednak wymagają rozwiniętej infrastruktury oraz zaufania społecznego. W Uzbekistanie proces ten postępuje szybko, ale jak podkreślają mieszkańcy, tempo zmian wyprzedza możliwości adaptacyjne części społeczeństwa.












