Cieśnina Ormuz stanowi kluczowy szlak morski dla światowych dostaw ropy naftowej. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zaznaczała, że w 2025 roku przepływało przez nią średnio 20 milionów baryłek ropy i produktów naftowych dziennie. To ok. 25 proc. światowego handlu ropą naftową drogą morską. Wojna w Iranie drastycznie zmieniła jednak sytuację: przedłużająca się blokada cieśniny Ormuz powoduje poważne zakłócenia w dostawach.
Niepewność rozejmu na Bliskim Wschodzie przekłada się na ceny ropy naftowej. Kontrakty terminowe na ropę Brent 15 maja w godzinach wieczornych kształtowały się na poziomie ok. 109 dol. za baryłkę, a na ropę Crude - ok. 105 dol. za baryłkę.
Znaczny spadek eksportu ropy naftowej z Iraku
Nowy minister ds. ropy naftowej Iraku, Basim Mohammed, podczas sobotniej konferencji prasowej poinformował, że eksport irackiej ropy w kwietniu br. wyniósł 10 milionów baryłek. Dla porównania, przed rozpoczęciem wojny z Iranem kształtował się on na poziomie ok. 93 milionów baryłek miesięcznie.
"Eksport przez cieśninę Ormuz jest niewielki i uzależniony od przybycia tankowców, które nie wpływają ze względu na ubezpieczenie" - przekazał Mohammed, cytowany przez agencję Reuters.
Eksport ropy naftowej stanowi ok. 90 proc. wpływów do budżetu państwa. Irak zmuszony jest więc do szukania alternatywnych szlaków. AFP przypomina, że ze względu na utrudnienia na morskim szlaku Badgad zaczął eksportować ropę cysternami przez Syrię. Dodatkowo Mohammed przekazał, że prowadzone są negocjacje z firmami z USA, takimi jak Chevron, ExxonMobil i Halliburton - rozmowy dotyczą rozwijania projektów naftowych i gazowych, które mają przynieść dochody Irakowi.
Nowy minister zapowiedział, że Bagdad planuje współpracę z OPEC. Porozumienie ma pozwolić na zwiększenie możliwości produkcji i eksportu ropy naftowej. Planowany jest wzrost zdolności produkcyjnej do 5 milionów baryłek dziennie.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Niewykluczone kolejne ataki
Reuters przypomina, że zamknięcie cieśniny Ormuz z powodu wojny na Bliskim Wschodzie ograniczyło eksport ropy naftowej m.in. z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu oraz Iraku. To z kolei przełożyło się na gwałtowny wzrost cen.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest niepewna w obliczu kruchego rozejmu. Po spotkaniu z Xi Junpingiem w ramach szczytu w Pekinie, już na pokładzie Air Force One, Donald Trump przekazał dziennikarzom, że propozycja pokojowa złożona przez Iran jest nie do przyjęcia. "Spojrzałem na to. Jeśli nie podoba mi się pierwsze zdanie, po prostu to wyrzucam" - mówił.
Według ustaleń "The New York Timesa" Stany Zjednoczone dalej nie zdecydowały, jakie kolejne kroki zostaną podjęte w sprawie Iranu. Medium przekazuje, powołując się na urzędników Białego Domu, że USA i Teheran nie ustają w wysiłkach mających pozwolić na wypracowanie kompromisu, który umożliwiłby otwarcie cieśniny Ormuz. Donald Trump mógłby wówczas ogłosić sukces operacji wojskowej i zamknąć usta sceptykom.
Jednocześnie, jak miał dowiedzieć się "NYT", Stany Zjednoczone i Izrael przygotowują się - i to najintensywniej od momentu zawieszenia broni - do wznowienia ataków na Iran. Miałoby do nich dojść w przyszłym tygodniu. Mowa nie tylko o nalotach bombowych wymierzonych w infrastrukturę oraz cele wojskowe, ale w innej opcji również o operacji lądowej - ta miałaby wziąć na celownik ukryte pod ziemią materiały nuklearne. Teheran przygotowuje się natomiast do odpowiedzi na ewentualne działania wojenne.














