Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i atak na Iran wywołały nerwową reakcję inwestorów na warszawskiej giełdzie. W efekcie wyceny największych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa gwałtownie spadły. W ciągu zaledwie kilku dni ich łączna kapitalizacja zmniejszyła się o około 11 mld zł - pisze "Bussines Insider".
Ogromny spadek kapitalizacji spółek Skarbu Państwa. Ponad 11 mld złotych
Jeszcze pod koniec lutego dziesięć największych państwowych firm notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie było wycenianych łącznie na około 441,5 mld zł. W marcu wartość ta spadła do 430,5 mld zł, co oznacza zniżkę o około 2,5 proc.
Na początku roku sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Władze wielu państwowych spółek informowały o rekordowych wycenach akcji. Kapitalizacja Orlenu przekroczyła w szczytowym momencie 141 mld zł, PKO BP osiągnął poziom około 120 mld zł, a PZU był wyceniany nawet na 62 mld zł. Zmiany nastąpiły po weekendowej eskalacji konfliktu, która wywołała spadki na wielu europejskich giełdach, w tym także w Warszawie. Choć w środę nastroje inwestorów nieco się poprawiły, bilans dla większości państwowych firm pozostaje ujemny.
Największy spadek wartości dotknął PKO BP. W ciągu zaledwie trzech dni handlowych kapitalizacja największego polskiego banku zmniejszyła się o 5,3 mld zł. Jak zauważa "Bussines Insider", tak duża przecena pokazuje, że inwestorzy zaczęli ponownie wyceniać ryzyko geopolityczne także w sektorze finansowym.
Znaczące spadki zanotowały również inne duże spółki z udziałem państwa. Wartość KGHM zmniejszyła się o 4,96 mld zł, Tauron stracił 1,63 mld zł, a PGE około 1,32 mld zł. Kapitalizacja PZU spadła o 0,95 mld zł.
Relatywnie niewielkie zmiany dotyczyły innych spółek z państwowego portfela. W przypadku Grupy Azoty spadek wyniósł zaledwie 39 mln zł, natomiast Enea straciła na wartości około 360 mln zł, zaś Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie około 173 mln zł. Zdaniem części inwestorów podmioty te są postrzegane jako bardziej defensywne w okresie podwyższonej niepewności.
Orlen i JSW zyskują. Spółki korzystają na wzroście cen paliw
Na tle opisywanych spadków wyróżniają się dwie spółki - Orlen i JSW. Wartość rynkowa Orlenu wzrosła o 3,64 mld zł. W poniedziałek inwestorzy zakładali, że koncern może skorzystać na wzroście cen paliw, który zazwyczaj towarzyszy napięciom geopolitycznym i drożejącej ropie naftowej. Kolejnego dnia sytuacja częściowo się jednak odwróciła po wypowiedziach premiera Donalda Tuska, który sugerował, że koncern może ograniczać podwyżki cen na stacjach kosztem własnych marż.
Na plusie znalazła się również Jastrzębska Spółka Węglowa. Kapitalizacja spółki zwiększyła się o około 202 mln zł. Inwestorzy liczą, że mimo trudnej sytuacji finansowej przedsiębiorstwo może skorzystać na wzroście cen surowców energetycznych.
Inwestorzy obawiają się regulacji cen energii. "Nie będą w stanie pokryć wyższych kosztów"
Zdaniem ekonomisty PKO BP Mariusza Adamiaka spadki w sektorze energetycznym mogą wynikać z obaw inwestorów dotyczących regulacji cen energii.
"Być może są obawy, że ceny regulowane nie będą w stanie pokryć wyższych kosztów nośników energii. Zawsze w takich sytuacjach, kiedy ceny nośników energii rosną, inwestorzy mogą się obawiać, że regulator nie pozwoli na przeniesienie ich na klientów" - skomentował dla PAP Biznes.
Analitycy wskazują jednocześnie, że wzrost cen ropy i gazu zwiększa atrakcyjność węgla jako alternatywnego źródła energii. W sytuacji rosnącej niepewności geopolitycznej inwestorzy częściej kierują kapitał w stronę surowców i spółek wydobywczych działających w stabilnych regionach. W przypadku JSW znaczenie ma również produkcja węgla koksowego, kluczowego dla przemysłu stalowego, na który popyt może rosnąć wraz z prognozowanym zwiększeniem wydatków zbrojeniowych na świecie.












