"Każdy dolar zapłacony za rosyjską ropę to pieniądze na wojnę" i jest wykorzystywany do niszczycielskich ataków na Ukrainę - napisał Zełenski w poście na portalu X.
USA przedłużają zniesienie sankcji na rosyjską ropę
W piątek administracja prezydenta Donalda Trumpa zdecydowała o miesięcznym zniesieniu sankcji na sprzedaż rosyjskiej ropy i produktów naftowych znajdujących się na morzu. Stało się to mimo zapowiedzi sekretarza skarbu Scotta Bessenta, który dwa dni wcześniej zapowiedział, że Biały Dom nie przedłuży zwolnienia z sankcji.
Prezydent Ukrainy, choć nie odwołał się bezpośrednio do decyzji USA, poinformował, że obecnie na morzu znajduje się ponad 110 tankowców przewożących rosyjską ropę naftową wbrew międzynarodowym sankcjom.
"Na pokładzie znajduje się ponad 12 milionów ton rosyjskiej ropy, która dzięki luzowaniu sankcji może ponownie być sprzedawana bez konsekwencji. To 10 miliardów dolarów - zasób, który jest bezpośrednio przekształcany w nowe uderzenia przeciwko Ukrainie." - wskazał.
"Eksport ropy agresora musi maleć"
Zełenski podkreślił, że kontynuacja luzowania sankcji wobec Rosji "wzmacnia iluzję rosyjskiego kierownictwa, że mogą kontynuować wojnę". Przekazał, że w mijającym tygodniu Rosjanie wystrzelili ponad 2360 dronów uderzeniowych, ponad 1320 kierowanych bomb lotniczych oraz blisko 60 rakiet różnych typów, skierowanych na ukraińskie miasta i wioski.
"Eksport ropy agresora musi maleć, a długodystansowe sankcje Ukrainy nadal działają na rzecz tego celu." - dodał.












