Dyskusja o karach dla nietrzeźwych kierowców w ostatnim czasie przybrała na sile. Przyczyniły się do niej głośne wypadki z udziałem osób, które dodatkowo miały sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Resort sprawiedliwości stworzył projekt zmian w przepisach, który zakłada m.in. kary bezwzględnego więzienia dla kierowców łamiących sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, będących w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających. Sąd będzie mógł warunkowo zawiesić karę "jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach" - informuje "Rzeczpospolita".
Zmiany w przepisach dla kierowców. MS chce zaostrzenia kar
Resort sprawiedliwości chce w ten sposób wykluczyć (poza wspomnianymi "szczególnie uzasadnionymi wypadkami") możliwość warunkowego zawieszania kar. Dziś jest ono możliwe nawet wobec kierowców nietrzeźwych, u których stężenie alkoholu jest niższe niż 1,5 promila.
Planowany projekt zakłada też wyłączenie możliwości umorzenia spraw wobec kierowców mających powyżej 0,5 promila, ale z uprawnieniami do kierowania, lub trzeźwych, którzy prowadzą pojazdy mając zakaz. Obecnie sąd może takie postępowanie umorzyć, o ile stwierdzi niską szkodliwość czynu i nieznaczną winę sprawcy, a postawa kierowcy nie budzi zastrzeżeń (choć umorzenia nie można zastosować przy przestępstwach, za które grozi kara powyżej 5 lat więzienia).
Proponowane zmiany mają także uniemożliwić złagodzenie kar - zamianę więzienia na tzw. karę wolnościową, czyli prace społeczne lub grzywnę. Jak informuje dziennik, sąd będzie zobligowany do wymierzenia kary pozbawienia wolności.
Eksperci oceniają projektowane zmiany
Członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego prof. Andrzej Sakowicz, którego cytuje "Rz", uważa, że obowiązujące przepisy pozwalają na adekwatną reakcję sądów. Twierdzi on, że po raz pierwszy nie nadużywano możliwości warunkowego umorzenia postępowania wobec nietrzeźwych kierowców. Tymczasem proponowane przepisy w jego ocenie mogą w części przypadków być zbyt surowe.
"Choć każdorazowo musimy pamiętać o okolicznościach danej sprawy, to są sytuacje, w których adekwatne będzie poprzestanie na karze ograniczenia wolności nie niższej niż od 4 miesięcy albo grzywnie w wysokości co najmniej 150 stawek dziennych" - mówi.
Także dr Grzegorz Bogdan z Uniwersytetu Jagiellońskiego zwraca uwagę na fakt, że takie działanie "trąci populizmem". Negatywnie ocenia on proponowane rozwiązanie. Przypomina on, że złagodzenie kary można zastosować wobec sprawcy śmiertelnego wypadku komunikacyjnego (art. 177 § 2 k.k.), zagrożonego karą do 8 lat pozbawienia wolności.
"Natomiast zgodnie z projektem, sprawca przestępstwa z art. 178a § 1, zagrożonego karą tylko do 3 lat pozbawienia wolności, który jechał w stanie nietrzeźwości stwarzając potencjalne zagrożenie, nie będzie mógł z tej instytucji skorzystać" - zauważa.
Wypadek - nawet ze skutkiem śmiertelnym - to czyn popełniony nieumyślnie. Prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub bez uprawnień jest tymczasem intencjonalne i świadome. Jednak dr Bogdan zwraca uwagę na fakt, że takich samych argumentów można użyć w przypadku sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym - przestępstwa umyślnego, za które grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
"W tym przypadku także możliwość złagodzenia kary nadal ma pozostać, mimo że mamy do czynienia i z umyślnością i z większym zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Można się spodziewać, że jak zdarzy się jakiś głośny incydent tego rodzaju, to pojawią się naciski, by ten katalog wyłączeń dalej rozszerzać" - przekazuje ekspert.











