Spis treści:
- Złoto w odwrocie - analitycy rewidują prognozy
- Ropa osuwa się poniżej ważnych poziomów. Świat wierzy w trwałe otwarcie Ormuz
- Gwałtowny wzrost cen energii wywołany wojną w Iranie zniknie tak szybko, jak się pojawił?
W środę po południu uncja złota traciła prawie 4 proc. do wtorkowych notowań, spadając poniżej psychologicznej bariery 4 tys. dolarów. Maklerzy zwracają uwagę, że Deutsche Bank wyraźnie zrewidował swoją prognozę cenową dla złota; podobnie zrobił bank Goldman Sachs (nawiasem mówiąc, obie prognozy wciąż mówią o średniej cenie złota w 2026 r. na poziomach znacznie przekraczających 4 tys. dolarów za uncję - warto jednak przypomnieć, że niedawno niektórzy ekonomiści przewidywali nawet 6000 dolarów za uncję).
Złoto w odwrocie - analitycy rewidują prognozy
Dość powiedzieć, że złoto od początku wojny USA i Izraela z Iranem straciło ponad 20 proc., co jeszcze niedawno mogłoby dziwić, ale obecnie komentatorzy już się przyzwyczaili do nieprzewidywalności wielu trendów cenowych. Dodajmy, że tym razem na cenę złota, oprócz wojny na Bliskim Wschodzie, wpływa jastrzębia retoryka Fed i mocne dane makro z USA. Rosnący w siłę dolar to także czynnik wpływający na obniżkę cen złota.
"Obecny układ makro pokazuje, że geopolityka przestała być wystarczającym argumentem dla wzrostu cen metali szlachetnych. Dopóki amerykańska gospodarka pozostaje odporna, dolar silny, a Fed skłonny do utrzymywania wysokich stóp procentowych, złoto i srebro mogą mieć problem z szybkim powrotem do wcześniejszego trendu wzrostowego" - skomentowali w środę spadające wyceny złota i srebra analitycy XTB.
Ropa osuwa się poniżej ważnych poziomów. Świat wierzy w trwałe otwarcie Ormuz
Równie ciekawie wygląda sytuacja na rynku ropy naftowej. W środę po południu benchmark Brent "dołuje" grubo poniżej 75 dolarów za baryłkę.
Umacniający się dolar (ponownie - retoryka Fed) może mieć wpływ na rynki surowcowe; także "postępy" w relacjach USA-Iran wykluczają w tej chwili utrzymywanie się premii za ryzyko na naftowym rynku.
"Notowania eurodolara testują obecnie okolice 1,333 USD, podbijając presję m.in. na rynek surowcowy oraz aktywów EM" - komentuje Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.
Gwałtowny wzrost cen energii wywołany wojną w Iranie zniknie tak szybko, jak się pojawił?
O gwałtownym spadku światowych cen energii, wywołanym tymczasowym porozumieniem pokojowym między USA a Iranem, pisze w środę Reuters, dodając, że to ogromna ulga dla decydentów na całym świecie, a szczególnie w krajach azjatyckich importujących energię, które weszły w spiralę wahań kursu walutowego i inflacji. Agencja pozwoliła sobie nawet na wielce kontrowersyjny komentarz: "Wygląda na to, że gwałtowny wzrost cen energii wywołany wojną w Iranie zniknie tak szybko, jak się pojawił".
Reuters wylicza także, że ceny europejskiego gazu ziemnego są o 45 proc. niższe niż w czasie wojny, a ropa naftowa staniała o 40 proc.














