Spis treści:
- KE proponuje wstrzymanie unieważniania rezerwowych uprawnień do emisji
- Europejski przemysł narzeka na wysokie ceny energii
- Co dalej z darmowymi uprawnieniami do emisji CO2?
Komisja Europejska zaproponowała w środę wstrzymanie unieważniania uprawnień do emisji CO2 trzymanych w rezerwie w ramach systemu handlu emisjami ETS, jeśli ich łączna liczba przekroczy 400 mln. Ma to sprawić, że w systemie będzie więcej pozwoleń na sprzedaż, co obniży ich ceny.
KE proponuje wstrzymanie unieważniania rezerwowych uprawnień do emisji
Propozycja dotyczy rezerwy stabilności rynkowej, który odpowiada za regulowanie podaży uprawnień do emisji CO2. System ten zmniejsza wolumen uprawnień przeznaczonych na aukcje, by usunąć nadwyżkę uprawnień w systemie i tym samym utrzymywać ich cenę na odpowiednio wysokim poziomie.
Do tej pory pozwolenia trzymane w rezerwie były automatycznie usuwane, jeśli łączna liczba uprawnień w obiegu była większa niż 400 mln.
KE zaproponowała w środę zmianę mającą na celu wstrzymanie procesu unieważniania uprawnień jeśli ich liczba przekroczy 400 mln.
Po Wielkanocy KE przedstawi też propozycję, która ma doprowadzić do zwiększenia liczby darmowych uprawnień w systemie. Na lipiec Komisja zapowiada zmiany w dyrektywie ETS, która ma przygotować system na kolejną dekadę. Wówczas zapadnie decyzja, czy UE w ogóle zrezygnuje z wycofania darmowych pozwoleń z systemu.
Komisja Europejska została poproszona o wprowadzenie zmian w systemie ETS przez przywódców UE na szczycie 19 marca. Zabiegali o to liderzy ponad 10 państw członkowskich, w tym Polski, Włoch, Austrii, Belgii, Czech, Węgier i Grecji.
Przypomnijmy: przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zapowiedziała już, że w ramach takich pilnych działań zaproponuje dwa rozwiązania, które mają przynieść szybkie, ale krótkoterminowe zmiany. Chodzi o aktualizację wskaźników emisyjności dla bezpłatnych przydziałów uprawnień w ETS oraz właśnie wzmocnienie rezerwy stabilności rynkowej, odpowiadającej za regulowanie liczby uprawnień w systemie.
Europejski przemysł narzeka na wysokie ceny energii
W rezultacie zamrożone ma zostać zmniejszanie przydziału darmowych uprawnień do emisji CO2, a także zwiększenie podaży tych na sprzedaż. Większa liczba uprawnień w obiegu ma przyczynić się do ogólnego spadku cen energii. Przemysł narzekał na wysokie ceny energii od dłuższego czasu, ale w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie sprawa nabrała dodatkowej pilności.
KE jest też zobowiązana, by do lipca zaproponować długoterminowe zmiany w dyrektywie regulującej ETS. Według von der Leyen celem tej zmiany będzie m.in. wyznaczenie bardziej realistycznej ścieżki wycofywania darmowych uprawnień z systemu ETS; zgodnie z obecnym prawem mają one zniknąć całkowicie w 2034 r.
Co dalej z darmowymi uprawnieniami do emisji CO2?
Darmowe uprawnienia do emisji CO2 zostały wprowadzone do ETS jako mechanizm przejściowy, mający chronić konkurencyjność europejskiego przemysłu. Pozwala on wybranym przedsiębiorstwom na emitowanie określonej ilości dwutlenku węgla bez konieczności kupowania uprawnień na aukcjach.
Von der Leyen ogłosiła po szczycie w zeszłym tygodniu, że zaproponowała przywódcom ustanowienie nowego funduszu pod nazwą ETS Investment Booster o wartości 30 mld euro. Mają być z niego finansowane projekty dekarbonizacyjne w krajach o niższych dochodach. Według przewodniczącej KE pieniądze te będą pochodzić z 400 mln uprawnień ETS.














