Ropa Brent w poniedziałek rano wyceniana była na ok. 60 dolarów z baryłkę, jednak ten poziom to już przeszłość - w trakcie dnia surowiec drożał sięgając wieczorem poziomu 61,70 USD za baryłkę.
Ruch spadkowy na ropie został zatrzymany
"Ruch spadkowy na ropie widoczny dzisiaj rano, został zatrzymany i wymazany. To pokazuje, że rynek nie jest tak do końca pewien, jak będzie wyglądać przejmowanie Wenezueli przez amerykańskie koncerny naftowe" - komentował w poniedziałek Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
Zdaniem eksperta DM BOŚ, ważne jest to, że w wyniku sobotnich działań, nie doszło do uszkodzenia infrastruktury wydobywczej. Zagadką jest jednak już to, jak będzie w najbliższych dniach wyglądał eksport surowca i być może tu "zobaczymy jakieś zakłócenia".

Dodajmy, że weekendowe spotkanie kartelu OPEC+ nie wniosło nic nowego do istniejących limitów wydobycia (jak oczekiwano), choć - jak przekonuje Marek Rogalski - wśród jego członków zaczyna rosnąć niezadowolenie ze zbyt niskich wycen.
Akcje amerykańskich gigantów naftowych rosną - to efekt działań USA w Wenezueli
W poniedziałek amerykańscy naftowi giganci zanotowali wzrosty na Wall Street.
Akcje Chevron i ConocoPhillips wzrosły o ponad cztery procent na otwarciu sesji, a ExxonMobil o 2,1 procent - poinformowały agencje informacyjne.
Wzrosty notowań amerykańskich koncernów kontrastowały ze stabilnymi cenami ropy, choć te zaczęły rosnąć w poniedziałek w trakcie dnia.
"Wenezuelska ropa nieprędko wpłynie na ceny paliw"
W opinii analityków, ropa naftowa z Wenezueli nieprędko wpłynie na ceny paliw na rynku detalicznym. Zanim wenezuelski surowiec w znaczących ilościach pojawi się na światowych rynkach, potrzebne są duże inwestycje.
Kamil Szczepański - analityk XTB cytowany przez Polską Agencję Prasową zwrócił uwagę, że w wyniku zapaści gospodarczej oraz daleko idących sankcji, wydobycie i eksport wenezuelskiego surowca "znacznie wyhamowały" na przestrzeni ostatnich lat.
"Krótkoterminowo, niezależnie od kontynuacji tarć między Wenezuelą a USA, fundamenty rynku ropy pozostają bez zmian" - ocenił Kamil Szczepański.
Analityk portalu e-petrol.pl Jakub Bogucki stwierdził zaś, że wenezuelskie złoża są gigantyczne, jednak Wenezuela ma zapóźnienia natury strukturalnej i infrastrukturalnej, które powodują, że wydobycia na dużą skalę nie da się przywrócić z dnia na dzień.
"Myślę, że w perspektywie liczonej w tygodniach nie zobaczymy z powodu zmian politycznych w Wenezueli zauważalnych spadków cen paliw. Te ceny raczej będą się stabilizowały na stacjach" - Jakub ocenił Bogucki.














