Reklama

Znów majstrują przy śmieciach. Mieszkańcom grozi monopol, a PO kryzys

Znów grzebią w śmieciach. Mieszkańcom grozi monopol, Platformie - kolejny kryzys wewnętrzny. Wszyscy w rządzie zgadzają się co do jednego - przetargi śmieciowe należy podzielić: osobny na wywóz, osobny na zagospodarowanie śmieci. Problem w tym, gdzie sprawę zliberalizować.

W wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" wiceminister środowiska przyznał, że resort zastanawia się nad możliwością zlecania przez gminy wywozu odpadów gminnym spółkom. To prowadziłoby do praktycznego monopolu takich spółek w kraju i mogłoby wpłynąć na wysokość opłat.

Reklama

Być może resort wpuścił medialnego szczura, by wysondować nastroje. Tak czy inaczej może się to skończyć starciami wewnątrz Platformy. Posłowie PO równolegle pracujący nad nowelizacją przepisów śmieciowych są w stanie zgodzić się na zamówienia in-house tylko w przypadku zagospodarowania śmieci, ale nie ich wywozu.

- Jeżeli nowelizacja ma usprawnić ustawę, nie powinniśmy robić kolejnej rewolucji. Wprowadzenie obowiązku przetargowego zafunkcjonowało mimo protestów samorządów i zmienianie tego byłoby niepotrzebną rewolucją. Nie wiem, co zrobi podkomisja, ale ja jestem przeciw takiemu rozwiązaniu - mówi Tadeusz Arkit (PO), przewodniczący sejmowej podkomisji śmieciowej.

Tomasz Żółciak

8 lipca 14 (nr 130)

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: ustawa śmieciowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »