W środę 15 lipca w Warszawie odbyła się konferencja prasowa Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Zmiany proponowane przez związkowców poruszone zostały w kontekście zmian w ochronie zdrowia przedstawionych 8 lipca przez minister zdrowia Jolantę-Sobierańską Grendę, które zakładają m.in. limit płacowy dla pracowników tego sektora do 240 zł brutto za godzinę, zakaz zawierania umów przez szpitale z tzw. spółkami, obowiązek pracy medyków na co najmniej pół etatu w jednym miejscu czy stworzenie centralnej e-kolejki.
Propozycja minister o maksimum 240 zł brutto za godzinę. "Marzenie wielu lekarzy"
Na konferencji wiceprzewodniczący zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Piotr Watoła odniósł się do propozycji stawki do 240 zł brutto za godzinę jako maksymalne wynagrodzenie dla pracownika medycznego. Jego zdaniem, taka kwota to "stawka marzenie dla wielu lekarzy".
W ocenie Watoły "dla normalnego lekarza to podwyżka", ale problem "nie leży w kwocie, tylko w pomyśle na dalsze kształtowanie tej reformy".
"Jeżeli to mają być nadal umowy kontraktowe, to ta stawka ma drugorzędne znaczenie. Prawda jest taka, że każdy z nas, gdyby taką propozycję dostał, pracując w pełnym wymiarze godzin z dyżurami w szpitalu czy w ZOZ-ie, w POZ-cie, to po prostu byłby zachwycony" - powiedział Watoła.
OZZL chce zasady "jeden lekarz jeden etat" i zarobków na poziomie trzech średnich krajowych
Na konferencji postulaty dotyczące warunków pracy lekarzy przedstawił Przewodniczący Regionu Mazowieckiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, lekarz psychiatra Joachim Budny. Jak zaznaczył, OZZL postuluje zasadę "jeden lekarz i jeden etat". Jego zdaniem sytuacje, w których lekarze "łapią po kilka dyżurów" lub są "fikcyjnie wykazywani w dwóch różnych miejscach pracy", najczęściej wynikają z chęci utrzymania ciągłości pracy placówki.
"Powinno być nie więcej niż 208 godzin w miesiącu, bo to jest 160 godzin etatu plus dyżury. Lekarz musi być w pełni zdolny do leczenia i w pełni przytomny [...]. Więc jeden lekarz, jeden etat - to powinna być podstawa i ten etat musi być na umowę o pracę" - powiedział Budny
Dodał także, że lekarze powinni być zatrudniani na podstawie nie liczby dostępnych łóżek, a pacjentów w szpitalu. Kolejnym postulatem są zarobki na poziomie trzech średnich krajowych za umowę o pracę na pełny etat. Jego zdaniem większość lekarzy pracuje za znacznie mniejsze i z chęcią ograniczyliby się do pracy wyłącznie w publicznym systemie, gdyby otrzymali takie wynagrodzenie.
"Wtedy lekarze nie musieliby jeździć, dorabiać na kontraktach w różnych miejscach ponad swoje siły" - mówił Budny.
Na jakim poziomie byłaby pensja lekarzy, gdyby wynosiła trzy średnie krajowe? Z reguły jeśli jakieś kwoty ustawowe zależą od średniego wynagrodzenia, to chodzi o średnią płacę w gospodarce narodowej w ubiegłym roku, podawaną przez GUS. W 2025 roku wyniosła 8903 zł brutto, więc OZZL oczekuje zarobków na etacie na poziomie 26 709 zł brutto. "Na rękę" to kwota ok. 18 500 zł miesięcznie.











