Kurcząca się populacja Europy staje się faktem. Prof. demografii i rektor Uniwersytetu Bocconi, Francesco Billari przyznał, że sam spadek populacji może nie stanowić szczególnego problemu, o ile nie będzie szybki, O ile tempo wyludniania się Starego Kontynentu postępuje, o tyle np. w USA nie widać podobnego zjawiska.
- Zasadniczo musimy coś zrobić. Mamy już jedno rozwiązanie, które jest realizowane: imigrację. W wielu częściach Europy populacja nie maleje z powodu imigracji. Dotyczy to całej UE. Jeśli spojrzeć na obecną populację w Unii Europejskiej, to jest ona największa w naszej historii - zauważa.
"Zmiany demograficzne to szansa"
Rozmówca Interii Biznes jako punkt odniesienia podaje Azję, gdzie stawia się na kształcenie swoich obywateli.
- To jest trajektoria, którą podążają Japonia, Korea, a teraz Chiny. Mają mniej młodych ludzi, ale są oni bardzo wykształceni. Korea ma ponad 70 proc. absolwentów uniwersytetów wśród młodych ludzi. Chiny mają ten sam poziom. Japonia mniej więcej też. Europa pozostaje w tyle - mamy mniej niż 50 proc. Musimy zwracać większą uwagę na edukację - wskazuje.
Profesor tłumaczy, że kluczową kwestią jest dostosowanie się do tempa zmian. Z jednej strony zwraca uwagę na rządzących, którzy, jego zdaniem, powinni kreować strategie długoterminowe, nie tylko do najbliższych wyborów. Z drugiej zaś radzi, aby firmy zaczęły postrzegać demografię nieco inaczej.
- Biznes musi zrozumieć, że zmiany demograficzne to wyzwanie, to szansa, ale jeśli biznes opiera się na ludziach, musi więcej w nich inwestować. A zatem jeśli biznes będzie więcej inwestował w ludzi, tworzył przyjazne rodzinie środowisko, będzie to korzystne dla biznesu, społeczeństwa i gospodarki - mówi.
ZOBACZ TAKŻE: Przybywa pracujących seniorów. Jest ich już ponad pół miliona
Żyjemy coraz dłużej
Demograf jest przekonany, że jako społeczeństwo powinniśmy pracować dłużej.
- Średnia długość życia osiągnęła rekordowy poziom w historii ludzkości. (...) W niektórych krajach, a Polska niestety jest jednym z nich, mamy problem z mężczyznami, krótką średnią długością życia, dużą różnicą między kobietami a mężczyznami. I to jest problem w całej wschodniej części Unii Europejskiej. Musimy to rozwiązać. Ale ponieważ żyjemy dłużej, musimy dłużej się uczyć, a potem pracować do późnego wieku. To może być szansa - ocenia.
Dodaje, że seniorzy mogą zmienić pracę, bowiem "musimy zrozumieć, że dłuższe życie to błogosławieństwo".









