Obecnie Polska ma jedne z najwyższych cen energii dostarczanej do przedsiębiorców na świecie - mówi Interii Biznes Michał Sołowow. - Zapomnijmy o micie taniej produkcji energii z OZE. (…) Od wojny USA - Iran mamy również najdroższy gaz na świecie. Więc dwa główne komponenty energetyczne są niestety po prostu złe. Ale to jest koniec złych informacji, bo są też dobre. Jeżeli podejmiemy prawidłowe ruchy, będziemy realizować projekt SMR-owy, to jest szansa, że z tego wyjdziemy w perspektywie czasu i zmniejszymy cenę energii w Polsce efektywnie - dodaje.
"Na szczęście nie zaszliśmy tą drogą za daleko"
Przedsiębiorca dopytywany, czy inwestycje w OZE przez lata okazały się błędem, przyznał że nie było innych rozwiązań. - Nie mieliśmy wystarczającej wiedzy wtedy, ale na szczęście nie zaszliśmy tą drogą za daleko i nie musimy realizować programów, które zrealizowały inne państwa europejskie, a dzisiaj myślą o tym, co zrobić, żeby wejść w tańszą energię. Rzadko kiedy ktoś rozumie, że to jest OZE, a potem jest gaz - tłumaczy. Przypomina także, że obecnie Polska konsumuje 85 proc. gazu z importu. I jak mówi - w przeciągu roku dojdziemy do 95 proc. gazu z importu na skutek realizowanych kolejnych projektów gazowych. - To znaczy, że jesteśmy całkowicie importozależni - zauważa.
- Również z energią, która nie jest produkowana lokalnie, nie mamy szansy na nowoczesne inwestycje, nie mamy szansy na data center, nie mamy szansy na AI, więc nie budujemy fundamentów konkurencyjności na przyszłość. O tym jest między innymi think tank (The Company - red.) - kontynuuje Michał Sołowow.
"Chcemy przywrócić blask i światło brandowi przedsiębiorcy"
Jak wylicza, "Polska Przedsiębiorcza" - nowa inicjatywa biznesu - to po pierwsze odbudowa "brandu przedsiębiorcy". - To jest, powiedziałbym, dla nas - jako dla społeczności, która się jednoczy - krytyczne. 75 proc. PKB produkowane jest przez prywatne firmy. 53 proc. przez firmy z prywatnym kapitałem. A pozycja przedsiębiorcy zostaje niczym niezauważalna w dialogu społecznym. Chcemy przywrócić blask i światło brandowi przedsiębiorcy. To my jesteśmy organizatorami produkcji, organizatorami usług, ale tak naprawdę jesteśmy organizatorami życia. Bierzemy odpowiedzialność za ogromną rzeszę ludzi - mówi Michał Sołowow. I kontynuuje: - Zatrudniamy ich, płacimy im wynagrodzenia, oni płacą podatki, my płacimy podatki, utrzymujemy ten cały ekosystem, który mamy w Polsce. Jak zauważa, bez zdrowej gospodarki nie będzie też bezpieczeństwa fizycznego. - Nie będziemy w stanie wydawać 5 proc. PKB na bezpieczeństwo, jeżeli nie będziemy generować tego PKB, albo tych 5 proc. będzie efektywnie dużo mniej - tłumaczy.
- Przeszliśmy przepiękną drogę przez te 35 lat. Przepiękną! To nie jest nawet przemiana, to jest rewolucja. Żyjemy we wspaniałym kraju. I w wielu dziedzinach stało się to, co się może zdarzyć w energetyce. Mamy fantastyczną bankowość, a mieliśmy zapyziały system bankowy. Mamy fantastyczną telekomunikację, a nie mieliśmy telefonów w domach. Przeskoczyliśmy pewien etap, nie mieliśmy tych aktywów, które w międzyczasie gromadziły inne państwa, nie wydawaliśmy tych pieniędzy. (…) To samo jest z naszą energetyką, ta nasza fatalna pozycja wbrew pozorom jest gigantyczną przewagą, jeżeli szybko podejmiemy decyzje, będziemy inwestować w SMR-y - mówi rozmówca Interii Biznes.
"Jak się nie uda, to zbankrutujemy, a jak się uda, wszyscy będą szczęśliwi"
Pytany o to, czy bez mapy drogowej dla SMR-ów, którą szykuje rząd, nie da się ruszyć z inwestycjami, rozmówca Interii Biznes wskazuje, że teraz istotnym krokiem jest złożenie aplikacji o kontrakty CFD.
- Składamy aplikację o kontrakty CFD na 14 SMR-ów w trzech lokalizacjach. Jeżeli polski rząd to poprze, to jestem przekonany, że Unia Europejska wprost czeka na taki wniosek. To jest pierwszy prawdziwy wniosek prywatnej firmy, która bez istotnych gwarancji Skarbu Państwa, w zasadzie bez gwarancji Skarbu Państwa, chce realizować komercyjny projekt. W tym projekcie, wie pan co, nie ma dla nikogo ryzyka, nie ma dla polityków ryzyka. Ryzyko bierzemy my. Jak się nie uda, to zbankrutujemy, a jak się uda, wszyscy będą szczęśliwi. Wierzymy, że się uda - mówi.
- Genialnie by było, genialnie, gdyby się zdecydował na procedowanie tego wniosku CFD (rząd - red.) i takie mamy ze strony rządu zapewnienia - dodaje.
Rozmówca Interii Biznes pytany o to, czy przez ceny energii firmy wstrzymują się z inwestycjami albo uciekają do innych krajów, wskazał że wystarczy spojrzeć na niski komponent inwestycji w PKB. - Tylko 17,1 proc. (…). Powinniśmy zdecydowanie mieć wyższe inwestycje. Dlaczego nie mamy inwestycji? Bo one są nieopłacane. Dzisiaj jesteśmy niekonkurencyjni. Więc przedsiębiorcy, którzy są tutaj, nie inwestują, ale również nie przychodzi nam wystarczająca ilość kapitału z zewnątrz na inwestycje. Nawet na polu data center dzisiaj Francja jest bardziej konkurencyjna niż my - dodaje. - Mamy unikalną szansę być liderem. I to nie tylko w Polsce. Nie wiem, dlaczego rządzący tego nie widzą, bo to jest szansa bycia liderem co najmniej na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Co najmniej. A na tę część świata my oprócz tego mamy wyłączność - podsumowuje.
Rozmawiał Bartosz Bednarz










