Szef resortu aktywów państwowych przyznał podczas rozmowy z Interią Biznes na Impact 2026 w Poznaniu, że trwają wyliczenia, ile konkretnie może wpłynąć do budżetu państwa z podatku od zysków nadzwyczajnych. Na pytanie, kto zapłaci poza Orlenem, odpowiedział: "Wydaje mi się, że w dużym stopniu będzie to Orlen, ale może nie tylko. To jest jeszcze przedmiot dyskusji". Jednocześnie zapewnił, że wyniki koncernu będą bezpieczne.
Przyszłość fuzji PZU i Pekao. Szef MAP zaprzecza, by była zamrożona
Podczas rozmowy Wojciech Balczun powiedział, że analizowane są cztery scenariusze dotyczące przyszłości planowanej fuzji PZU i Pekao SA. Jak podkreślił, "sama transakcja (...) mogłaby stać się największą na rynkach finansowych w Europie w ostatnim czasie".
Zaprzeczył, by projekt połączenia obu instytucji został zamrożony. Według niego spółki prowadzą prace nad różnymi wariantami i przedłużyły obowiązywanie term sheetu. Minister podkreślił, że kluczowe jest zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa oraz utrzymanie jego uprzywilejowanej pozycji właścicielskiej. Zaznaczył również, że realizacja bazowego scenariusza wymaga zmian w czterech ustawach, co rodzi ryzyko polityczne związane z możliwym wetem prezydenta.
- Ja w tej chwili nie mam najmniejszego zaufania do składanych nawet deklaracji - stwierdził Balczun, odnosząc się do relacji z Pałacem Prezydenckim. Jak dodał, nawet po przejściu całej ścieżki legislacyjnej "na końcu może pojawić się weto". Minister zapewnił jednak, że rząd nie zamierza działać pod presją kalendarza wyborczego. - To jest zbyt poważna transakcja, żebyśmy kierowali się kalendarzem politycznym - podsumował.
Balczun: Polityka klimatyczne KE ulega zmianie
Zapytany o pomysł prezydenta Karola Nawrockiego ws. zorganizowania w Polsce referendum klimatycznego, odpowiedział, że "to są pomysły o charakterze populistycznym".
Przyznał, że - w obliczu kolejnych wymogów środowiskowych wprowadzanych w UE - biznes ma dużą zdolność do adaptowania się do zmieniających się okoliczności rynkowych. Jednocześnie dodał, że kwestia polityki klimatycznej po stronie KE ulega zmianie. My jesteśmy w okresie, w którym chyba (...) wszyscy mamy świadomość, że to trochę zaszło za daleko i uderzyło w konkurencyjność europejskiej gospodarki - oświadczył. - Sygnały, które płyną, dają przynajmniej nadzieję na to, że to się zmieni w lepszą stronę i obronimy nasze zdolności produkcyjne - dodał, wskazując m.in. na sektor chemiczny czy przemysł ciężki.
Szef MAP: Musimy mieć dostęp do taniej energii
Balczun przyznał, że wysokie ceny energii stają się jednym z największych problemów dla przemysłu. Jak podkreślił, firmy od lat alarmują, że koszty energii coraz mocniej obciążają działalność przedsiębiorstw i wpływają na konkurencyjność polskiej gospodarki.
Szef MAP przekonywał, że odpowiedzią państwa mają być rekordowe inwestycje w energetykę oraz budowa nowego miksu energetycznego. - Jeżeli Polska nie chce zejść ze ścieżki konsekwentnego wzrostu gospodarczego, chce się wspinać w rankingu największych gospodarek świata i wejść do elity najbardziej efektywnych krajów, to musimy mieć dostęp do odpowiedniej ilości energii po odpowiedniej cenie - zaznaczył.
Dodał, że regularnie rozmawia zarówno z polskimi, jak i zagranicznymi firmami energochłonnymi. Jak relacjonował, przedsiębiorcy coraz wyraźniej wskazują energię jako największe wyzwanie dla dalszych inwestycji i utrzymania konkurencyjności.
Nazwa "Izera" idzie do kosza. Kiedy pierwszy polski samochód elektryczny?
- Nazwa "Izera" nie zostanie - powiedział zapytany o pierwszy polski samochód elektryczny. - To, co się wydarzyło w ciągu ostatnich dwóch lat, to zdecydowane przyspieszenie. A na końcu tego przyspieszenia mamy realnego partnera technologicznego, którego ogłosiliśmy w ubiegłym tygodniu - firmę Foxconn. To jest fantastyczna firma globalna, jeden z największych koncernów na świecie, który zbudował już kompetencje w zakresie budowy samochodów elektrycznych - zaznaczył.
- Zastanawiamy się, w jakim trybie zostanie wybrana nazwa. Być może będzie to jakiś rodzaj konkursu. To już jest zadanie dla zarządu spółki. W tym zakresie partner tajwański daje nam wolną rękę, więc to też jest pozytywne, bo możemy zbudować markę, która oczywiście musi być marką międzynarodową w brzmieniu, ale powinien być w niej zaszyty komponent polski albo kojarzący się z Polską - podkreślił.
- Zakładamy, że budowa fabryki rozpocznie się wczesną wiosną przyszłego roku, a pierwsze samochody zjadą z taśmy w 2029 r. - dodał szef MAP. W pierwszym roku ma produkować 100 tys. samochodów, w kolejnych nawet 500 tys.
Local content - zgodnie z wytycznymi UE - powinien być na poziomie 75 proc. europejskim. - Zakładamy, że z tego 50 proc. będzie stanowił local content typowo polski - podsumował Balczun.
Rozmawiał Bartosz Bednarz











