- To jest ciekawy projekt - mówi Interii Biznes Paweł Borys z MCI Capital i przewodniczący Rady Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami pytany o nowy pomysł na zwiększenie inwestycji Polaków, czyli OKI. Podobny produkt mają Szwedzi i tam on się dobrze rozwinął. Czy w Polsce będzie podobnie? - Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach, bo samo oszczędzanie, zwolnione od podatku, od zysków kapitałowych do kwoty 100 tys. zł jest atrakcyjne dla Polaków. Może właśnie spowoduje przesunięcie części tych oszczędności, które - umówmy się, nie pracują najlepiej, jeżeli są na depozytach bieżących czy oszczędnościowych - w kierunku rynku kapitałowego, gdzie ten procent składany może lepiej pomnażać nasze oszczędności w długim terminie - zauważa Paweł Borys. W rozmowie z Interią Biznes przyznaje także, że system oszczędzania z myślą o emeryturze "warto by uprościć".
- Jeżeli oszczędzamy na emeryturę, to róbmy to głównie z pracodawcą, pod warunkiem, że jesteśmy zatrudnieni. Tu warto byłoby w końcu zrobić porządek: mamy OFE, PPE, PPK. Ja wierzę najmocniej w Pracownicze Plany Kapitałowe i zależy mi na tym, żeby może to był wiodący, główny program, w którym w tej chwili mamy już ponad 5 mln kont, zbliżamy się do 50 mld zł aktywów - wylicza.
OKI wygryzie IKE? Zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych było głównym benefitem
- Natomiast jeżeli chodzi o indywidualne formy oszczędzania, to w sytuacji, kiedy powstaną OKI i będzie zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych, które było głównym benefitem w IKE, istnienie IKE będzie pewnie wątpliwe, więc być może te produkty warto w pewnym momencie starać się jakoś połączyć, żeby to było bardziej zrozumiałe dla wszystkich - dodaje. Podkreśla także, że z badań wynika, że Polacy się gubią w tych rozwiązaniach. Zauważa, że prostota ma kluczowe znaczenie, aby łatwiej było planować swoje finanse i podejmować lepsze decyzje, jeżeli chodzi o pomnażanie oszczędności, których Polacy już mają coraz więcej.
Jak dodaje rozmówca Interii Biznes, Polacy są ewenementem w skali świata. Blisko 50 proc. wszystkich oszczędności trzymanych jest na rachunkach bankowych. - Te pieniądze realnie nie są pomnażane, bo ciężko jest na depozycie bankowym uzyskać stopę zwrotu wyższą niż inflacja, więc te pieniądze nie pracują realnie dla nas. Warto by było, aby trafiały co najmniej na obligacje, a najlepiej właśnie na rynek kapitałowy. Jeżeli ktoś może inwestować bardziej długoterminowo, to zdecydowanie powinien być obecny na rynku akcji - wskazuje Paweł Borys.
Większa składka w PPK? Największym wyzwaniem sektor publiczny
Co cztery lata rząd powinien przejrzeć zasady funkcjonowania Pracowniczych Planów Kapitałowych. Wynika to wprost z ustawy. Pierwszy taki przegląd miał miejsce w 2022 r. Kolejny powinien się odbyć do końca grudnia 2026 r.
- Cieszę się, że te PPK uzyskują szeroką popularność. (…) Uważam, że nie ma tam takich dużych, fundamentalnych rzeczy do zmiany. Na pewno jest trochę rzeczy, być może technicznym do poprawy. To, co jest ważne i to co zrobiła na przykład Wielka Brytania w podobnym programie, to aby te wpłaty z czasem rosły. I oczywiście, żeby wbudować większą powszechność tego. Czyli teraz te wpłaty są 2 proc., być może zachęcać, żeby to było 4 proc. Brytyjczycy zmuszali. Tu można być może jakieś dodatkowe zachęty wprowadzić - mówi Interii Biznes Paweł Borys.
- Największym wyzwaniem też jest udział pracowników w administracji publicznej, więc tutaj szewc bez butów chodzi. Tu ewidentnie w sektorze edukacji i zdrowia rząd mógłby sam zachęcić pracowników do tego uczestnictwa. I w sektorze małych i średnich firm. Nie wiem, czy rozwiązanie takie, które mówi, że jak wszyscy zrezygnują, to firma nie musi otworzyć PPK jest dobre. Być może po prostu zawsze musiałaby utworzyć, bo być może dochodziło tutaj do takiej sytuacji, gdzie w małej firmie wszyscy byli zachęcani jednak do tego, żeby zrezygnowali i to prowadzi do dyskryminacji na rynku pracy. W dużych firmach mamy 75-80 proc. uczestnictwa, a w małych firmach ludzie są pozbawieni możliwości oszczędzania w ten sposób na cele emerytalne - dodaje Paweł Borys.
W rozmowie także o:
- Czy RPP będzie ponownie miała problem z inflacją?
- Dlaczego wysoki deficyt finansów publicznych będzie coraz większym problemem i jaką rolę odegra tu demografia?
- Czy Polsce grozi scenariusz rumuński?
- Co zrobić z programami socjalnymi?
- Co dla giełd i inwestycji oznacza rozwój AI?
- Czy robotyka to kolejna rewolucja technologiczna?
- Jak naprawić sektor zdrowia w Polsce?
Rozmawiał Bartosz Bednarz











