Trudna prywatyzacja Ostrołęki

Skarb państwa może mieć duży problem ze sprzedażą Zespołu Elektrowni Ostrołęka, ze względu na to, że do resortu wpłynęła jedna, formalnie poprawna oferta wstępna. I wcale nie jest przesądzone, że Electrabel po due diligence złoży także propozycję wiążącą.

Skarb państwa może mieć duży problem ze sprzedażą Zespołu Elektrowni Ostrołęka, ze względu na to, że do resortu wpłynęła jedna, formalnie poprawna oferta wstępna. I wcale nie jest przesądzone, że Electrabel po due diligence złoży także propozycję wiążącą.

Prawdopodobnie na koniec września zostanie wyznaczony przez ministerstwo skarbu termin składania ofert wiążących w procesie prywatyzacji Zespołu Elektrowni Ostrołęka (ZEO) - dowiedział się nieoficjalnie PG. Jednak według naszych ustaleń obecnie nie można także wykluczyć, że ta prywatyzacja zostanie przerwana, ze względu na nikłe zainteresowanie inwestorów. Wiadomo, że do resortu wpłynęła tylko jedna formalnie poprawna oferta, którą złożył belgijski koncern energetyczny Electrabel. Choć Belgowie szykują się do przeprowadzenia due diligence i obecnie czekają na wyznaczenie przez ministerstwo skarbu terminu badania, nie jest wcale przesądzone czy złożą swą ofertę wiążącą. Zwłaszcza wtedy, gdy MSP wystawi na sprzedaż znacznie atrakcyjniejszych producentów energii elektrycznej - największą polską elektrownię opalaną węglem kamiennym - Kozienice i Zespół Elektrowni Dolna Odra. Ale resort skarbu wcale się z tym nie kwapi, zapewne obawiając się, że po uruchomieniu procesu rokowań tych dwóch firm, szansa na uplasowanie Ostrołęki spadnie do zera. A wszystko dlatego, że firma jest dużo słabsza od swoich konkurentów. W zasadzie jedynym jej atutem jest to, że jest tzw. must-run, elektrownią, która musi bezwzględnie produkować energię na potrzeby krajowego systemu energetycznego. Inwestorzy obawiają się natomiast kilkusetmilionowych wydatków związanych z budową instalacji odsiarczania spalin i modernizacją przestarzałych bloków. Minusem ZEO jest też znaczący przerost zatrudnienia. Firma zatrudnia bowiem ok. 1300 osób.

Reklama

ZEO jest przedsiębiorstwem składającym się z Elektrociepłowni A i Elektrowni B. Pierwsza dysponuje zainstalowaną mocą cieplną 387,2 MWt oraz mocą elektryczną 76,1 MWe i pracuje głównie na potrzeby lokalnego rynku. Druga jest elektrownią systemową, składającą się z trzech bloków energetycznych o mocy 200 MW każdy.

Zespół opalany jest węglem kamiennym, dostarczanym transportem kolejowym z KWK "Bogdanka" i kopalń południowej Polski. Głównym odbiorcą energii elektrycznej jest PSE oraz Zakład Energetyczny Warszawa Teren. Odbiorcami ciepła są Ostrołęckie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej oraz 5 odbiorców finalnych m.in. Intercell.

Prawo i Gospodarka
Dowiedz się więcej na temat: ostrołęka | skarbu | ostrołeka | prywatyzacja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »