W poniedziałek aktywiści MJN zorganizowali na tzw. Placu Pięciu Rogów konferencję oraz happening. Przyczepili na słupie znak "strefa wolna od mieszkańców", by zwrócić uwagę na wzrost najmu krótkoterminowego w Śródmieściu Warszawy.
- W przeciągu ostatnich dwóch dekad spadła liczba mieszkańców Śródmieścia o ponad 28 proc. To najszybciej wyludniająca się dzielnica miasta. Jednym z powodów jest najem krótkoterminowy - powiedział członek MJN Mikołaj Olejnik.
Zaznaczył, że w efekcie wzrastają ceny mieszkań, spada tez ich liczba na rynku, a deweloperzy nie budują mieszkań dla rodzin, ale mikrokawalerki pod najem krótkoterminowy. Dodał też, że mieszkańcy wypychani są na przedmieścia miasta, co powoduje wzmożony ruch samochodowy, pustoszenie śródmiejskich przedszkoli i szkół oraz ich przepełnienie w ościennych dzielnicach.
MJN: Rozwiązania leżą na stole. Chcą dymisji Rasia
Członek MJN Mikołaj Paja podkreślił, że w miejscach, gdzie jest nasilony ruch turystyczny, przyjmuje się rozwiązania mające na celu bardzo mocne ograniczenie rynku najmu krótkoterminowego. - Tutaj nie trzeba wymyślać nowych rozwiązań, one leżą na stole - dodał.
Przedstawił też postulaty aktywistów, którzy chcieliby, aby znalazły się w ustawie. Decyzyjność w zakresie prowadzenia biznesu najmu krótkoterminowego powinna zostać oddana wspólnotom i spółdzielniom, należy przywrócić decyzyjność samorządów, by te mogły wprowadzać strefy z zakazem prowadzenia tego typu działalności, a także ustalać systemy licencyjne. - Ważne, żeby miały nad tym kontrolę - podkreślił aktywista.
Przewodnicząca MNJ Aleksandra Lelito odniosła się do publikacji medialnych informujących, że odpowiedzialny za przygotowanie ustawy o najmie krótkoterminowym Iremeusz Raś posiadał trzy mikrokawalerki przeznaczone na wynajem w Łodzi.
- Nie mamy złudzeń, że minister Raś ma gdzieś mieszkańców miast, szczególnie Warszawy. Jeśli te informacje z dzisiejszego poranka się potwierdzą i okaże się, że rzeczywiście sam prowadził taką działalność i wynajmował mieszkania mikrokawalerki, naszym zdaniem powinien podać się do dymisji. Nie jest osobą wiarygodna, która może dalej pracować nad tą ustawą - powiedziała Lelito.
Ireneusz Raś wynajmował mikrokawalerki
W połowie lipca rząd przyjął projekt noweli regulującej najem krótkoterminowy. W pierwotnym kształcie przewidywał on, że rady gmin będą mogły wyznaczać strefy, w których obowiązuje zakaz prowadzenia najmu krótkoterminowego. Zapis ten został jednak wykreślony. Wówczas sprzeciw wyraziła minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Z kolei resort sportu przekonywał, że taka regulacja jest niepotrzebna.
W poniedziałek Wirtualna Polska podała, że Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystyki, który był odpowiedzialny za przygotowanie tej ustawy, posiadał trzy mikrokawalerki przeznaczone na wynajem w Łodzi. Przed wejściem do rządu w grudniu 2023 roku sprzedał dwie z nich swojemu bratu, a kolejną przepisał byłej żonie. Polityk pytany o tę sprawę podkreślił, że nie widzi konfliktu interesów oraz że nie informował wcześniej premiera Donalda Tuska o czerpaniu dochodów z tych nieruchomości.
Zdaniem wiceprezesa PiS Przemysława Czarnka Raś powinien zostać odsunięty od prac nad ustawą, ponieważ - jak ocenił - "zabiega o swoje interesy, a nie o interesy zwykłych lokatorów". - To klasyczny konflikt interesów w tym rządzie i dlatego Ireneusz Raś powinien być całkowicie odstawiony od prowadzenia tej sprawy i tej ustawy. Ja nikomu nie zabraniam zakupu mieszkań, małych, dużych, mikrokawalerek. Pan Raś też ma do tego prawo. (...) Natomiast w takiej sytuacji zwykłe podstawowe zasady przyzwoitości nakazują odsunięcie się od procedowania ustawy - powiedział.
Wyższy podatek od większej liczby mieszkań?
Do sprawy odniósł się też wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Ocenił, że "każdy inwestuje co chce", za to jest zwolennikiem podwyższenia podatku dla osób posiadających więcej niż trzy mieszkania.
- Każdy w Polsce, bez względu czy jest posłem, czy lekarzem, czy zwykłym obywatelem: masz ponad trzy mieszkania, płać za to dodatkowe pieniądze. Miej sobie tych mieszkań ile chcesz, tylko płać za to i niech każdy obywatel zdaje sobie sprawę, że nie ma w tej sprawie odpuszczania, że nie możesz mieć 10 mieszkań i nikt ci nie patrzy na ręce, bo nagle okazało się, że jesteś właśnie mini deweloperem. Nie jesteś. Jesteś taki sam jak każdy inny. Masz dużo mieszkań, płacisz od nich dodatkowy podatek - wskazał.















