W wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego do omawianej sprawy stwierdzono, że choć dom wchodzi na teren planowanej drogi, to jego usytuowanie nie uniemożliwia jej położenia.
Dom postawiono w mniejszej odległości niż dwunastu metrów od granicy planowanej drogi dojazdowej, co narusza paragraf 13 ust. 1 miejscowego planu. Ten natomiast wymaga zachowania odległości nie mniejszej niż pięciu metrów od linii rozgraniczających dróg i ulic.
Naczelny Sąd Administracyjny: Dom może stać blisko drogi, ale to inwestor musi liczyć się z asfaltem pod oknami
Jak czytamy na Portalu Samorządowym, NSA wydał wyrok na skutek skargi kasacyjnej, która dotyczyła pozwolenia na budowę domu jednorodzinnego w Sobieniach Szlacheckich.
Skarżący wskazał, że dom postawiono częściowo na terenie, na którym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przewidziano budowę drogi. Wcześniej stwierdzenie nieważności pozwolenia na budowę wydał starosta otwocki, jednak cofnięcia pozwolenia odmówił wojewoda mazowiecki oraz Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego.
ZOBACZ TAKŻE: Coraz częściej kupują mieszkania w Polsce. To już nawet 7 proc. rynku
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku o sygnaturze akt VII SA/Wa 2625/22 oddalił skargę na decyzję Inspektora. NSA ten wyrok zaś podtrzymał.
Sąd przyznał, że dom w niewielkim stopniu znalazł się na terytorium planowanej drogi, jednak nie unieważnia to pozwolenia na budowę.
- To nowo projektowany budynek powinien być odsunięty od drogi na określoną odległość, a nie droga od budynku. W konsekwencji nie będzie przeszkód w realizacji przewidzianej miejscowym planem drogi tyle tylko, że będzie ona znajdować się bardzo blisko zrealizowanego budynku mieszkalnego - wskazał NSA w prawomocnym wyroku o sygnaturze II OSK 1567/23.










