Zakopane po raz kolejny okazało się najdroższą miejscowością wypoczynkową w Polsce pod względem cen nowych mieszkań. Średni koszt metra kwadratowego wzrósł tam w ciągu roku o blisko 12 proc. i wynosi obecnie niemal 34,9 tys. zł - pisze "Fakt".
Zakopane liderem, ale to nadmorskie kurorty zdominowały ranking
Jak podkreśla Marek Wielgo, ekspert portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl, ceny w najpopularniejszych kurortach coraz częściej przewyższają te notowane w największych miastach.
"W wielu miejscowościach wypoczynkowych za metr kwadratowy nowego mieszkania trzeba zapłacić znacznie więcej niż w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku. W przypadku najbardziej prestiżowych lokalizacji średnie ceny przekraczają już 30 tys. zł za metr kwadratowy" - wskazuje ekspert.
Największą zmianą w ścisłej czołówce jest awans Sopotu z piątej na drugą pozycję. Średnia cena metra kwadratowego wzrosła tam o 17 proc., do blisko 26,8 tys. zł.
Ubiegłoroczny wicelider, Świnoujście, spadł z kolei na trzecie miejsce. Nie oznacza to jednak utraty statusu jednego z najdroższych rynków w kraju. Średnia stawka obniżyła się tam o około 5 proc. i wynosi obecnie 25,6 tys. zł za metr kwadratowy.
Zmiany objęły również kolejne miejsca zestawienia. Na czwartej pozycji znalazło się Kościelisko ze średnią ceną przekraczającą 25,1 tys. zł za metr kwadratowy. Mimo spadku o ponad 12 proc. rok do roku miejscowość utrzymała miejsce w ścisłej czołówce. Piąte pozostały Międzyzdroje, gdzie średnia cena obniżyła się o około 4 proc.
Dalsze miejsca zajęły: Hel (23,6 tys. zł za m kw.), Białka Tatrzańska (22,4 tys. zł), Krynica Morska (22,2 tys. zł), Grzybowo (22 tys. zł) oraz Dziwnów (20,8 tys. zł za m kw.).
Do pierwszej dziesiątki po raz pierwszy weszło Grzybowo. Średnia cena mieszkań wzrosła tam aż o 22 proc. W tegorocznym zestawieniu pojawiły się również Białka Tatrzańska i Dziwnów. Z rankingu wypadły natomiast Mielno, Szklarska Poręba i Mikołajki, choć także tam średnie ceny nowych mieszkań przekraczają 20 tys. zł za metr kwadratowy.
Z danych Rynku Pierwotnego wynika, że poprzeczka wejścia do grona najdroższych kurortów stale się podnosi. Jeszcze dwa lata temu wystarczała średnia cena poniżej 19 tys. zł za metr kwadratowy, dziś potrzeba już blisko 21 tys. zł. Od trzech lat aż siedem miejsc w pierwszej dziesiątce zajmują miejscowości nad Bałtykiem.
"W apartamentowcu wakacyjnym płaci się przede wszystkim za lokalizację"
Zdaniem ekspertów rynek mieszkań wakacyjnych funkcjonuje według innych zasad niż rynek nieruchomości kupowanych na własne potrzeby mieszkaniowe.
"W apartamentowcu wakacyjnym płaci się przede wszystkim za lokalizację. Im bliżej plaży, jeziora czy stoku narciarskiego, tym wyższa cena. Nabywcy są gotowi zapłacić bardzo dużo za możliwość podziwiania wyjątkowego krajobrazu z okna lub tarasu" - podkreśla Marek Wielgo.
Jak dodaje ekspert, znaczenie ma również standard inwestycji oraz dostęp do dodatkowych udogodnień, takich jak baseny, strefy SPA, sauny czy restauracje. Kupujący zwracają także uwagę na możliwość korzystania z apartamentu przez cały rok, dlatego szczególnie atrakcyjne są miejscowości oferujące atrakcje zarówno zimą, jak i latem.
Według Marka Wielgi, zainteresowanie mieszkaniami wakacyjnymi utrzymuje się na wysokim poziomie, jednak skala popytu jest zdecydowanie mniejsza niż w największych aglomeracjach.
Jak zaznacza ekspert, takie nieruchomości kupują przede wszystkim zamożni klienci szukający drugiego domu lub sposobu na ulokowanie kapitału, podczas gdy dla większości Polaków pozostają one poza zasięgiem finansowym.












