Wszystko wskazuje na to, że wzbudzający coraz większe kontrowersje projekt autorstwa Ministerstwa Sportu i Turystyki nie przejdzie przez Sejm w obecnej, rządowej i okrojonej wersji. Burza wokół dotyczy nie tylko zawartości, ale także okoliczności, jakie wychodzą na jaw przy pracach i jego finalnej wersji.
Jak pisaliśmy w Interii, projekt po przeciągających się wcześniej przewlekłych pracach został w ostatniej chwili okrojony przez autopoprawki MSiT i został w nim w zasadzie jedynie wymagany przez UE obowiązek rejestru.
Kontrowersje wokół wycięcia przepisów nie tylko nie cichną, ale są coraz większe, zwłaszcza po doniesieniach WP.pl dotyczących możliwego konfliktu interesów prowadzącego ten projekt w MSiT wiceministra Ireneusza Rasia.
Problem jest coraz mocniej nagłaśniany, bo w wielu popularnych turystycznie dzielnicach rosnący udział mieszkań udostępnianych w formie najmu krótkoterminowego jest uciążliwy, zwłaszcza jeśli jest prowadzone w zwykłych blokach czy kamienicach, które zgodnie ze swoim przeznaczeniem powinny służyć do funkcji mieszkalnych, a nie hotelowych.
Z obecnej wersji harmonogramu posiedzenia wynika, że Sejm zajmie się projektem po wakacjach parlamentarnych, ale wszystko wskazuje na to, że będą poprawki nadające decyzyjność wspólnotom mieszkaniowym oraz samorządom. Zgłasza je nie tylko Polska 2050, która wcześniej złożyła swój poselski projekt (już był procedowany w Sejmie i trafił do komisji), ale także Lewica oraz PiS, który właśnie zmienił w tej sprawie zdanie.
Czego można się spodziewać?
- Najlepszym rozwiązaniem byłoby procedowanie projektu poselskiego Polski 2050, który kompleksowo odpowiada na problemy związane z najmem krótkoterminowym. Jeśli jednak dalej procedowany będzie projekt rządowy, złożymy poprawki oparte w dużej mierze na rozwiązaniach zawartych w naszym projekcie. Przede wszystkim uważamy, że decyzje powinny należeć do gmin. To gminy powinny decydować, czy dopuszczają najem krótkoterminowy, czy wprowadzają strefy ograniczeń albo określają czas jego prowadzenia. Druga sprawa to głos mieszkańców budynków. Najczęściej reprezentują ich wspólnoty mieszkaniowe lub spółdzielnie i chcemy, by mogły one wyrażać negatywną opinię, a w określonych sytuacjach także blokować prowadzenie najmu krótkoterminowego. Trzeci element to krótsze vacatio legis. W pierwotnych wersjach projektu rządowego przewidziane były wieloletnie okresy wejścia w życie niektórych przepisów. My chcieliśmy sześciomiesięcznego okresu dostosowawczego - mówi Interii Kamil Wnuk, poseł Polski 2050.
Gminy mają odzyskać wpływ na najem krótkoterminowy
Jak podkreśla, dziś rządowy projekt w obecnym kształcie sprowadza się właściwie do samego rejestru. - Nie ma tam żadnych wymagań ani wytycznych dotyczących najmu krótkoterminowego. W takiej formie wygląda to tak, jakby projekt był pisany przez środowiska airbnb, bez uwzględnienia interesów samorządów czy mieszkańców.
Kamil Wnuk zaznacza jednocześnie, że Polska 2050 nie jest przeciwna najmowi krótkoterminowemu jako takiemu. - Są miejscowości turystyczne, nadmorskie czy górskie, które żyją z tej działalności. Chcemy jednak, żeby odbywało się to na uczciwych zasadach. Jeśli ktoś kupuje lokal w inwestycji przeznaczonej od początku pod funkcje inwestycyjne czy turystyczne, sytuacja jest jasna. Problem pojawia się wtedy, gdy działalność tego typu prowadzona jest w zwykłych budynkach mieszkalnych - argumentuje poseł Polski 2050.
- W naszych przepisach lokal musiałby przede wszystkim spełniać określone wymogi, między innymi przeciwpożarowe. Jeżeli ich nie spełnia, wspólnota mogłaby nie wyrazić zgody na prowadzenie takiej działalności. Druga sytuacja dotyczy przypadków zakłócania porządku domowego czy naruszania zasad bezpieczeństwa. Wówczas wspólnota mogłaby podjąć uchwałę, że nie wyraża zgody na dalsze prowadzenie najmu krótkoterminowego. Takie rozwiązanie było przewidziane w naszym projekcie. W przypadku prac nad projektem rządowym rozważamy również inne warianty, w tym taki, aby zgoda lub opinia wspólnoty była wymagana już na starcie. Rozmawiam z partnerami koalicyjnymi. Liczę, że będzie dobra wola współpracy zarówno ze strony Koalicji Obywatelskiej, jak i Lewicy, która sama zapowiada składanie poprawek - mówi Interii Kamil Wnuk, poseł Polski 2050.
Jak dodaje, w Koalicji Obywatelskiej nie ma pełnej jednomyślności w tej sprawie. - To nie jest tak, że wszyscy mówią jednym głosem. Część posłów bardzo mocno popiera nasze rozwiązania, co było widać także podczas wcześniejszych dyskusji i pytań zadawanych przy okazji prac nad projektem. Inni podchodzą do regulacji bardziej sceptycznie. Z relacji uczestników wcześniejszych posiedzeń rządu wiem, że premier Donald Tusk przychylił się do argumentów minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, że nie można pomijać interesów mieszkańców i że potrzebne są dodatkowe uzgodnienia. Nie wiem, dlaczego później te ustalenia nie zostały dotrzymane - mówi w rozmowie z Interią.
Wiceminister Tomasz Lewandowski z Lewicy zapowiada poprawki i kilka istotnych zmian do rządowego projektu.
- Chodzi o trzy główne grupy zmian. Pierwsza poprawka naprawia, a raczej wypełnia lukę, którą ma projekt rządowy. Przy definiowaniu najmu krótkoterminowego chcemy, by dotyczył także budynków zamieszkania zbiorowego, w których lokale są wyodrębnione na własność. Ta zmiana uchroni przed umknięciem spod tych reguł budynków zamieszkania zbiorowego, czyli apartamentowców. Kolejna grupa zmian dotyczy upodmiotowienia rady gminy, a następne wspólnot mieszkaniowych.
- Jeżeli chodzi o rady gminy, w porównaniu z pierwotną wersją projektu rządowego (jeszcze przed wykreśleniem autopoprawką przez Ministerstwo Sportu i Turystyki - red.) chcemy dać samorządom prawo do podjęcia uchwały o ograniczeniu najmu krótkoterminowego, stałym albo czasowym, a także terytorialnym. Może to być również miks tych dwóch kryteriów. Rozszerzamy też kategorię przesłanek, bo w projekcie rządowym pierwotnie była mowa o bezpieczeństwie publicznym i porządku publicznym. My jako Lewica wskazujemy również spójność z dokumentami strategicznymi rozwoju gminy, więc jeżeli gmina nie będzie chciała mieć na przykład w śródmieściu najmu krótkoterminowego, bo uważa, że powinny tam być zwykłe mieszkania i stali mieszkańcy, to chcemy, żeby sądy nie miały wątpliwości, że podjęcie takiej uchwały było dopuszczalne - mówi Interii Lewandowski.
Wspólnoty mieszkaniowe dostaną prawo weta w sprawie najmu krótkoterminowego
Jak zaznacza, proponowana przez Lewicę poprawka dotycząca kompetencji gmin różni się od tego, co wcześniej było w projekcie rządowym i co później zostało z niego usunięte.
- W rządowej wersji było uprawnienie do przedłożenia takiej uchwały wyłącznie dla wójta, burmistrza albo prezydenta. My jako Lewica rozszerzamy je na wszystkie podmioty, które mają inicjatywę uchwałodawczą, a więc także na radnych i inicjatywę obywatelską - tłumaczy Interii Lewandowski.
I podkreśla, że w odróżnieniu od pierwotnego projektu rządowego vacatio legis powinno być znacznie krótsze, tak żeby już od początku 2027 roku takie uchwały mogły być podejmowane. - Zwracamy też uwagę na to, że uchwały rad gmin mogą zakładać odsunięcie skutków w czasie, więc chodzi o to, żeby gminy na miejscu mogły decydować od kiedy chcą to wprowadzić - tłumaczy.
Trzecia grupa poprawek, których domaga się Lewica, dotyczy uprawnień wspólnot mieszkaniowych do decydowania o tym, czy może być prowadzony najem krótkoterminowy, czy nie.
- Jeżeli chodzi o wspólnoty mieszkaniowe, chcemy, by wspólnota mogła podjąć uchwałę zakazującą prowadzenia najmu krótkoterminowego. Żeby do tego doszło, musi to być reakcja na jakieś negatywne zjawisko w budynku. Wówczas mieszkańcy widzą, że coś złego dzieje się z najmem krótkoterminowym w ich budynku, organizują się, wywołują uchwałę i wprowadzają zakaz. W moim przekonaniu jest to odpowiedź na wszystkie zarzuty obrońców "świętego prawa własności", bo w odróżnieniu od zgody mamy tu do czynienia z reakcją na negatywne zjawisko, z którym mieszkańcy już się zetknęli. Co ważne - zgodnie z poprawkami Lewicy - głosowanie odbywałoby się według zasady "jeden właściciel, jeden głos", a nie udziałami. I to jest np. różnica w stosunku do tego, co w swoim projekcie poselskim proponowała Polska 2050 - podkreśla Tomasz Lewandowski.
Jak tłumaczy, chodzi o to, że ktoś może być właścicielem kilku mieszkań i mieć bardzo duży udział w budynku. Dlatego zasada jeden właściciel - jeden głos daje pozostałym mieszkańcom realną możliwość wpływu na decyzje wspólnoty. Pozwoli to upodmiotowić mieszkańców nie poprzez wielkość udziałów, ale poprzez fakt, że są członkami danej wspólnoty.
Tomasz Lewandowski przekonuje, że możliwość przegłosowania zakazu jest zgodna z innymi przepisami już funkcjonującymi. Przypomina, że przecież już teraz ustawa o własności lokali pozwala wspólnocie mieszkaniowej skierować do sądu pozew i domagać się sprzedaży lokalu w drodze licytacji, jeżeli jego właściciel np. długotrwale zalega z opłatami, w sposób rażący czy uporczywy narusza porządek domowy albo utrudnia korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej. Dotyczy to między innymi tzw. zbieraczy. - To nie jest więc tak, że wspólnota, reagując w ochronie praw pozostałych właścicieli, nie może ingerować w to, co dzieje się w lokalu innego właściciela. Trzeba brać pod uwagę prawo własności nie tylko tego, kto prowadzi najem krótkoterminowy, ale również pozostałych właścicieli oraz granice korzystania przez nich z własności. To nie będzie zupełnie nowa instytucja w naszym porządku prawnym. Jeżeli wspólnota może domagać się sprzedaży lokalu wbrew woli właściciela, to dlaczego nie może zakazać konkretnej działalności, jeżeli jest ona uciążliwa? - argumentuje Lewandowski.
Przeciwnikami nadania wspólnotom tych kompetencji byli posłowie Konfederacji i Prawa i Sprawiedliwości, argumentując, że oddanie w tej kwestii decyzyjności wspólnotom uderza w prawo własności. W kwietniu podczas debaty nad projektem Polski 2050 krytycznie proponowane ograniczenia ocenił w imieniu Prawa i Sprawiedliwości poseł Marek Wesoły i uznał, że zbyt mocno ingeruje w prawo własności.
-- To jest projekt głęboko ingerujący w prawo własności, w swobodę działalności gospodarczej oraz w codzienne życie tysięcy Polaków. Sąsiedzi i zarządy dostają prawo decydowania o tym, czy ktoś może prowadzić działalność gospodarczą we własnym mieszkaniu, czy też nie - bez jasnych kryteriów i bez realnej ochrony prawnej - mówił wówczas poseł PiS.
Tymczasem Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, zapowiada, że w ustawie o najmie krótkoterminowym PiS oprócz przepisów, które tam są proponowane, będzie się domagało wprowadzenia rozwiązań, dzięki którym wspólnoty mieszkaniowe bądź gminy będą mogły podejmować decyzje o wyłączeniu możliwości w konkretnych obszarach najmu krótkoterminowego. To jest konieczne po to, żeby mieszkańcy czuli się bezpiecznie w swoich mieszkaniach, żeby nie zamienić naszych osiedli, naszych kamienic, naszych bloków w domy wiecznej zabawy bez jakiejkolwiek kontroli - powiedział kandydat PiS na premiera.
Kamil Wnuk z Polski 2050 przypomina, że Polska jest jednym z siedmiu krajów, które nie wdrożyły unijnych regulacji dotyczących konieczności prowadzenia rejestru (termin minął 20 maja), więc z jednej strony należałoby procedować te przepisy jak najszybciej, ale z drugiej lepiej zrobić to porządnie niż szybko i byle jak.
PiS zmienia zdanie w sprawie "prawa własności" i najmu krótkoterminowego
- Jestem zwolennikiem kompromisu i porozumienia, bo to ważna ustawa. Kluczowe jest jednak to, aby wpływ na te regulacje mieli zarówno mieszkańcy, jak i samorządy. Jestem w stałym kontakcie z samorządami, szczególnie z miejscowości turystycznych i kurortów. Dla nich to bardzo ważna kwestia. Chcą mieć możliwość decydowania o zasadach funkcjonowania najmu krótkoterminowego na swoim terenie, bo turystyka często stanowi znaczącą część lokalnej gospodarki. Jeśli jednak ograniczymy się wyłącznie do obecnej wersji projektu, to nadal największe korzyści będą czerpać zagraniczne platformy i zagraniczny kapitał, a samorządy i mieszkańcy nie będą mieli realnego wpływu na sytuację. Projekt został już przyjęty przez rząd i trafił do marszałka Sejmu. Teraz decyzja należy do marszałka. Pierwsze czytanie może odbyć się jeszcze na ostatnim posiedzeniu Sejmu przed przerwą albo dopiero we wrześniu. Jeśli się nie pojawi w porządku obrad, będę o to dopytywał na Konwencie Seniorów przed najbliższym posiedzeniem - deklaruje poseł Wnuk.
Monika Krześniak-Sajewicz














