W 2025 r. obcokrajowcy odpowiadali już za ok. 8 proc. wszystkich transakcji zakupu domków w Norwegii - to najwyższy wynik w historii pomiarów. Wśród kupujących są nie tylko Szwedzi i Duńczycy, ale także Polacy.
Prawie 600 nieruchomości kupionych przez obcokrajowców. Rośnie popularność Norwegii
W ubiegłym roku 563 norweskie domki letniskowe trafiły w ręce zagranicznych nabywców - ponad dwukrotnie więcej niż kilka lat wcześniej- pisze "Fakt". Norwegia, dotąd postrzegana jako rynek trudniej dostępny i relatywnie zamknięty, stała się atrakcyjną alternatywą dla obcokrajowców zarabiających w euro.
Średnia cena za nieruchomość wynosi obecnie 2 mln 945 tys. 961 koron, co przy aktualnym kursie daje około 1,1 mln zł. Co więcej, jak podkreślają eksperci, w ostatnim czasie ceny na norweskim rynku wykazują tendencję spadkową, a kurs korony spada.
Na wzrost zainteresowania inwestorów z zagranicy wpływa również rosnąca popularność trendu "coolcation", czyli wypoczynku w chłodniejszych, umiarkowanych klimatycznie regionach.
Cudzoziemcy dominują również na rynku najmu - odpowiadają za 75-80 proc. komercyjnych noclegów w domkach, często o standardzie zbliżonym do domów całorocznych. Największym zainteresowaniem cieszą się regiony górskie.
Bliski Wschód i Hiszpania tracą zainteresowanie inwestorów. Eksperci wskazują powody
Przez ostatnie lata kapitał płynął przede wszystkim na południe Europy - do Hiszpanii, Włoch, Portugalii czy Grecji, a także na Bliski Wschód, szczególnie do Dubaju. Tego typu inwestycje były promowane jako źródło stabilnych zysków. Ostatnie wydarzenia geopolityczne w regionie, napięcia wokół Iranu, a wcześniej fale pożarów w południowej Europie, skłoniły jednak część inwestorów do zmiany strategii.
"Nieruchomości są z natury aktywem o niskiej płynności. Jeśli w jeden apartament za granicą zainwestujemy połowę swoich oszczędności, podejmujemy ogromne ryzyko koncentracji. Każde lokalne wahanie, czy to recesja gospodarcza, czy jak w tym wypadku: poważny konflikt geopolityczny w regionie, ma bezpośredni wpływ na wartość takiego majątku" - wyjaśnia Przemysław Barankiewicz, szef firmy doradczej Finax.












