20 maja w życie wchodzą unijne przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego. Właściciele lokali oferujący taką usługę będą mieli obowiązek zarejestrowania swojej działalności. Obecnie w Polsce nie ma jeszcze ustawy, która wdrażałaby te zapisy, ale ma się to zmienić jesienią.
Zmiany w najmie krótkoterminowym
Na antenie RMF FM pytany o tę sprawę był wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski.
"Nie ma rejestru krajowego. To państwa członkowskie zostały zobowiązane do przygotowania takich rejestrów i umożliwienia wszystkim właścicielom lokali oferowanych w najmniej krótkoterminowym przyznania indywidualnych numerów identyfikacyjnych tych lokali, więc z perspektywy właściciela takiego lokalu nic się nie zadzieje" - powiedział, odnosząc się do sytuacji w Polsce.
Ocenił, że choć Polacy "są przyzwyczajeni dobrze odbierają możliwość korzystania z lokali w najmie krótkoterminowym", drugą stroną medalu są właściciele mieszkań z nimi sąsiadujący. Na pytanie, ile z budowanych w Polsce mieszkań - a jak wskazał, jest ich około 220 tys. - trafia pod wynajem krótkoterminowy, przyznał:
"Nie mam takich szacunków. Jeżeli będzie już gotowa baza danych, to właśnie te dane będziemy mieli. Zresztą to rozporządzenie STR temu służy, żeby władza publiczna, w tym samorządowa, miała pełną wiedzę, ile tych lokali w najmie krótkoterminowym jest.".
Luka czynszowa w Polsce
Lewandowski ocenił, że dzięki nowym przepisom spora liczba mieszkań przestanie pełnić funkcje hotelowe i trafi na rynek najmu długoterminowego.
"To jest bardzo dobra informacja dla przede wszystkim młodych Polek i Polaków, którzy dzisiaj mają problem z wyszukiwaniem oferty. Trudno powiedzieć, jakie to będą szacunki, bo to to zależy od ostatecznego kształtu ustawy" - powiedział.
Odniósł się także do luki czynszowej w Polsce, a więc osób, które zarabiają za dużo na mieszkanie komunalne, a za mało na wynajem czy zakup.
"Szacuje się, że to jest 30 do 35 proc. polskich rodzin. Mówimy tutaj o 5 milionach gospodarstw domowych, które mają warunki mieszkaniowe nie takie, jakie chcieliby mieć" - poinformował. Dodał, że w największych miastach brakuje mieszkań.
Pseudohotele w centrach miast
Wiceszef MRiT przyznał, że wiele osób, inwestując oszczędności życia w mieszkanie, boryka się z problemem hotelu za ścianą.
"Raz jeszcze stanowczo powiem, jeżeli ktoś ma mieszkanie i kupuje mieszkanie i decyduje się tam urządzić najem krótkoterminowy, to zgodnie z artykułem 71 Prawa Budowlanego powinien wystąpić do organów architektoniczno-budowlanych o zgodę na zmianę sposobu użytkowania tego lokalu. Mamy do czynienia z konfliktami tam, gdzie ludzie tego nie robią, bo do takiego wniosku trzeba dołączyć zgodę wójta, burmistrza, prezydenta." - przypomniał.
Zdaniem Lewandowskiego wprowadzenie rejestru takich lokali spowoduje, że "sąsiad będzie miał skuteczne narzędzie do eliminowania najmu krótkoterminowego".
"Będzie bardzo prosta droga do zweryfikowania, czy ten właściciel zmienił sposób użytkowania tego lokalu w oparciu o przepisy prawa budowlanego. Śmiem twierdzić, że zdecydowana większość lokali oferowanych dzisiaj w najmie krótkoterminowym takiego procesu nie przeprowadziła. (...) Problem pojawia się w centrach dużych miast, w których ludzie chcący normalnie się wyspać i korzystać ze swojego mieszkania mają za ścianą pseudohotel" - ocenił.
"Mieszkanie jest do mieszkania"
Wśród przeciwników wprowadzenia regulacji najmu krótkoterminowego pojawiają się głosy, że wynajem mieszkania na kilka dni jest o wiele tańszy niż hotel. Wiceminister przyznał, że właśnie dlatego dyskusja wokół projektu ustawy jest czasochłonna, bo uwzględnia interes turystów.
"Ta oferta, nie ma co co ukrywać, jest dużo korzystniejsza, tańsza niż oferta hotelowa, ale z drugiej strony mamy niższy standard świadczenia tej usługi. Nie mamy przepisów np. lex Kamilek (...) Po drugie, nie mamy przede wszystkim dbania o interes tych, którzy zgodnie z prawem, kupując mieszkanie w budynku mieszkaniowym mają prawo oczekiwać, że to będzie budynek do mieszkania. To t tak banalna prawda, której która rzadko pada w przestrzeni publicznej: mieszkanie jest do mieszkania, nie do inwestowania" - podkreślił.
Przyznał, że rozumie perspektywę inwestorów, ale "powinna się pojawić refleksja, czy inwestycja w pseudohotel w budynku mieszkaniowym powinna korzystać z ochrony państwa i czy interes takiego inwestora jest ważniejszy niż interes uczciwego człowieka, który kupił mieszkanie i ma prawo chcieć, żeby za ścianą był spokój".














