Reklama

Sąd Najwyższy: Spółdzielnia mieszkaniowa to przedsiębiorca, a spółdzielca to konsument

Po wielu latach wszystko stało się jasne. Członkowie betonowych molochów otrzymali potężny oręż w walce z władzami. Roszczenia spółdzielni mieszkaniowej o uzupełnienie przez jej członka wkładu budowlanego są związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. A co za tym idzie, przedawniają się po upływie zaledwie trzech lat. Uznał tak w uchwale Sąd Najwyższy w powiększonym składzie.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2016

Kwestia jak należy traktować spółdzielnie mieszkaniowe wzbudza emocje od dziesięcioleci i w sądach, i wśród ekspertów. Dotychczasowe orzecznictwo nie dawało jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jaki okres przedawnienia należy stosować do roszczeń spółdzielni wobec własnych członków. Część sędziów uznawało, że standardowy - dziesięcioletni. Inni twierdzili, że trzeba traktować spółdzielnię jak przedsiębiorcę. A temu w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, zgodnie z art. 188 kodeksu cywilnego, ustawodawca przyznał okres tylko trzyletni.

Reklama

W efekcie najwięcej tracili sami spółdzielcy. Nie dość, że spółdzielnie uznawały, że mają prawo żądać zapłaty przez dekadę, to dodatkowo - gdy spółdzielca twierdził inaczej - rozpoczynały się długie sądowe batalie. Częściej zwycięsko wychodziły z niej władze betonowych molochów.

W orzecznictwie wykształciły się bowiem dwie linie. Pierwsza, korzystniejsza dla zarządzających spółdzielniami, osadzała się na tym, że należy rozróżnić działania spółdzielni "na zewnątrz" (do kontrahentów) oraz działania "do wewnątrz" (te podejmowane wobec członków). Uważano, że za związane z prowadzeniem działalności gospodarczej i podlegające trzyletniemu przedawnieniu uznawać należy tylko roszczenia spółdzielni ze stosunków "na zewnątrz", natomiast roszczenia spółdzielni ze stosunków "do wewnątrz" - wobec członków - za podlegające dziesięcioletniemu terminowi przedawnienia. Taka argumentacja pojawiła się w co najmniej kilku wyrokach Sądu Najwyższego.

Ale ten sam Sąd Najwyższy - tyle że w innym składzie - podkreślał w innych orzeczeniach, że członek spółdzielni mieszkaniowej w relacji ze spółdzielnią ma status konsumenta. A takie uznanie ma sens wyłącznie wówczas, gdy druga strona - w tym przypadku spółdzielnia - jest przedsiębiorcą.

Ponadto w orzecznictwie SN korzystniejszym dla spółdzielców podkreślano, że w sprawach rozpoznawanych przez Sąd Najwyższy, w których, wyróżniając w działalności spółdzielni mieszkaniowej sferę wewnętrzną i sferę zewnętrzną, uznano, że roszczenie spółdzielni mieszkaniowej przeciwko osobie trzeciej jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej i podlega trzyletniemu terminowi przedawnienia, w zasadzie nie objaśniano szerzej gospodarczego charakteru działalności zewnętrznej. O uznaniu działalności zewnętrznej za działalność gospodarczą zasadniczo przesądzało samo to, iż nie jest ona działalnością wewnętrzną.

Sąd Najwyższy w powiększonym składzie przychylił się do argumentacji znacznie korzystniejszej dla członków spółdzielni mieszkaniowych. Mówiąc więc najprościej: spółdzielca to konsument, a spółdzielnia mieszkaniowa to przedsiębiorca. To zaś oznacza, że termin przedawnienia w sporach wytaczanych przez spółdzielnie przeciwko własnym członkom wynosi tylko trzy lata.

Uchwała Sądu Najwyższego z 9 marca 2017 roku, sygn. akt III CZP 69/16

Patryk Słowik, 09.03.2017

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »