Reklama

Uprzejmie donoszę w sprawie śmieci

Firmy naciągające na ekstraopłaty zbyt rzadko odbierane worki, brak pojemników, dzikie wysypiska. Inspektorzy ochrony środowiska i UOKiK dostają dziesiątki zgłoszeń od ludności.

Dziś ruszają w gminach kontrole wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska. Mają sprawdzić, jak gminy wdrażają nowy system gospodarki odpadami. Większość samorządów ma problemy z zapewnieniem wywozu śmieci na nowych zasadach.

Pojawiają się już pierwsze przypadki prób wyłudzeń ze strony firm śmieciowych, które wykorzystują niewiedzę osób oddających odpady. "Otrzymaliśmy sygnał, iż pracownik jednej z firm zażądał drobnej kwoty za zabranie odpadów położonych w workach obok koszy. Informujemy, iż jest to niedopuszczalne, a każdy taki przypadek należy niezwłocznie zgłaszać" - czytamy na stronie internetowej Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku.

Reklama

Jak wynika z naszych informacji w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska (GIOŚ), w okresie 1-10 lipca do jego wojewódzkich oddziałów wpłynęły 74 skargi od mieszkańców (131 od początku roku) w związku z naruszeniami ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

W skargach i prośbach o interwencję właściciele nieruchomości wskazują: niewywożenie odpadów przez firmy, zbyt małą częstotliwość ich odbioru, brak worków lub pojemników. - Ponadto zgłaszano przypadki nieprzekazywania odebranych odpadów komunalnych do regionalnych instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK - red.), nieprawidłowości w funkcjonowaniu regionalnych instalacji, niezorganizowania przetargu na odbiór odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości przez gminy, a także tworzenia się dzikich wysypisk odpadów, będących skutkiem nieodbierania odpadów od właścicieli nieruchomości - poinformował nas GIOŚ.

Coraz więcej pracy ma także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). - Otrzymujemy sygnały od wspólnot mieszkaniowych, konsumentów, przedsiębiorców, związków przedsiębiorców oraz gmin. Do tej pory spłynęło nie więcej niż 50 różnego rodzaju sygnałów - mówi rzecznik UOKiK Małgorzata Cieloch.

Wśród sygnałów, które docierają do urzędu, są te dotyczące działań firm (sporadycznie pojawiły się skargi na utrudnianie wypowiedzenia dotychczasowych umów na odbiór śmieci), jak i zaniechań ze strony gmin. - Chodzi np. o brak informacji o sposobie organizacji odbioru odpadów, m.in. kto powinien zakupić i dostarczyć pojemniki czy jak często będą one opróżniane, oraz o brak możliwości wyboru firmy wywożącej śmieci - tłumaczy Małgorzata Cieloch.

A na co do UOKiK skarżą się same gminy? Chodzi im m.in. o niemożność powierzenia własnemu zakładowi budżetowemu odbioru i zagospodarowania odpadów, a także zawyżanie cen za usługi odbioru odpadów komunalnych przez firmę obsługującą instalację RIPOK w regionie.

16 lipca 13 (nr 136)

Tomasz Żółciak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »