Reklama

W Warszawie zarobisz więcej niż w Berlinie

Historycznie niskie stopy procentowe już od kilku lat sprawiają, że rosnąca grupa Polaków zamiast zanosić z trudem odłożone grosiki do banku, czy (co gorsze) chować je w skarpecie - woli inwestować w nieruchomości. Takie rozwiązanie może okazać się dużo bardziej opłacalne.

Rada Polityki Pieniężnej ostatni cykl obniżek stóp procentowych zaczęła jeszcze w 2012 roku. Od 5 marca 2015 roku, czyli już od ponad czterech lat referencyjna stopa procentowa znajduje się na poziomie historycznego minimum równego 1,50 proc. Dlaczego to takie ważne ? Bowiem od poziomu referencyjnej stopy procentowej zależy m.in. poziom stóp WIBOR na rynku międzybankowym.

Z kolei stopy WIBOR3M lub WIBOR6M najczęściej stanowią obok marży banku, składnik całkowitego oprocentowania kredytów mieszkaniowych. Jak zaznacza Jarosław Krawczyk z serwisu Otodom "z drugiej strony niskie stopy procentowe przekładają się jednak również na poziom oprocentowania lokat bankowych. Teraz wysokość zysków, jakie można wypracować zanosząc pieniądze do banku nie zachwyca. Znalezienie długoterminowej lokaty z oprocentowaniem na poziomie 2 proc. w skali roku graniczy z cudem".

Reklama

Jeśli nie w banku, to w nieruchomościach

Nie dziwi więc fakt, że na przestrzeni ostatnich kilku lat rosła liczba Polaków, którzy zamiast odkładać pieniądze w banku, woleli je zainwestować na rynku nieruchomości. Kupno mieszkania z przeznaczeniem na wynajem przy tak niskich stopach procentowych, mogło zapewnić większe profity. Warto sprawdzić, jak wygląda opłacalność na polskim rynku nieruchomości w porównaniu do opłacalności w innych krajach. W tym celu poniżej przedstawiliśmy dane Global Property Guide dotyczące wysokości średniego miesięcznego czynszu oraz przeciętnej rentowności brutto z najmu apartamentu o powierzchni 120 mkw., zlokalizowanego w centralnym rejonie poszczególnych europejskich miast.

Warszawa za Bukaresztem

Najwyższą rentownością z kapitału zainwestowanego w apartament na wynajem na poziomie 6,07 proc., może pochwalić się stolica Rumunii. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmuje Warszawa, gdzie opłacalność takiej lokaty pieniędzy wynosi średnio 5,50 proc. Na dalszych miejscach znajdują się Lizbona i Zagrzeb oraz generalnie miasta z rejonu Europy środkowej i wschodniej. Koniec zestawienia okupują stolice zachodniej i północnej części naszego kontynentu. W ich przypadku wysoki poziom czynszu nie przekłada się na zyski.

Przeciętny czynsz równy 3 827 euro w Genewie daje zwrot z inwestycji wynoszący 3,33 proc. W Moskwie i Paryżu czynsz równy odpowiednio 3 820 euro i 3 564 euro zapewniają rentowność wynoszącą 3,22 proc. i 2,79 proc. W Berlinie zarówno zyskowność, jak i sam poziom czynszu są wyraźnie niższe, niż w Warszawie. Największe powody do narzekania mają jednak mieszkańcy Wiednia, w przypadku którego duże zainteresowanie turystów nie oznacza równie wysokich dochodów z najmu. Rentowność w stolicy Austrii to tylko 1,96 proc.

Jarosław Mikołaj Skoczeń, redaktor naczelny Twoje-miasto.pl

Chcesz kupić/sprzedać mieszkanie? Przejrzyj oferty w serwisie Nieruchomości INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »