Na ulicach polskich miast nadal znajduje się wiele pięknych, wybudowanych kilkadziesiąt lub więcej lat temu budynków, które przez mieszkańców są postrzegane jako element dziedzictwa kulturowego. Tak właśnie było w przypadku ponad 120-letniej willi zlokalizowanej przy ul. Kasprowicza 23 na Karłowicach we Wrocławiu.
Zburzono zabytkową willę. "Nie było kierownika budowy ani książki budowy"
Z informacji przekazanych przez tuwroclaw.com wynika, że o sprawie zrobiło się głośno, gdy w sobotę rano zaniepokojony przechodzień poinformował miejscową policję o rozbiórce willi.
- Zgłosiła się do nas osoba, która tamtędy przechodziła i zauważyła, że trwa tam rozbiórka. Na miejsce udali się funkcjonariusze, budynek był już wtedy zburzony - powiedział w rozmowie z portalem Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Dodał, że na działce znajdowało się dwóch mężczyzn, a jeden z nich był operatorem koparki.
Choć z informacji i dokumentów, które robotnicy przekazali policji, wynika, że mieli stosowne pozwolenia na wykonanie tych prac, serwis zauważa, że "w oficjalnej bazie pozwoleń na budowy i rozbiórki nie ma informacji o zgodzie na jakiekolwiek prace w willi przy Kasprowicza".
Na miejscu zjawił się też dolnośląski konserwator zabytków, Daniel Gibski, który nakazał tymczasowe wstrzymanie prac. - Na miejscu nie było kierownika budowy ani książki budowy, do której wpisuje się adnotacje o wstrzymaniu prac - zauważył konserwator zabytków.
Jak podaje Polska Agencja Prasowa, właściciel miał przekonywać konserwatora, że rozbiórka została zgłoszona do powiatowego inspektora nadzoru "ze względu na awaryjny stan i zagrożenie życia osób postronnych". - Nie do końca mnie to przekonuje, bo z ogólnodostępnych materiałów z portalu głównego inspektora nadzoru budowlanego nie wynika, żeby zgłoszenie było. Poza tym to jest obowiązek każdego właściciela obiektu budowlanego, nie tylko zabytku - dbanie o stan techniczny i zabezpieczenie parceli przed dostępem osób postronnych, więc to są słabe argumenty - powiedział D. Gibski.
Co ciekawe, wcześniej właściciel próbował uzyskać zgodę na rozbudowę willi o nowoczesne skrzydło tej samej wielkości. Ostatecznie jej nie uzyskał.
Sprawa trafi do prokuratury. Za zniszczenie zabytków grożą surowe kary
W rozmowie z serwisem Daniel Gibski wyjaśnił, że rozbiórka nie była z nim konsultowana i zapowiedział podjęcie kroków prawnych. - Zawiadomiona została policja, skierowane zostanie zawiadomienie do prokuratury - powiedział konserwator. Za zniszczenie zabytku grożą surowe kary, nawet osiem lat więzienia. Sąd może też nakazać odbudowę obiektu, a także zasądzić nawiązkę na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków w wysokości do wartości uszkodzenia zabytku.














