Reklama

Akcyza od aut: Końca sporu nie widać

Podatnicy systematycznie przegrywają w sądach z celnikami w sprawach podatku od samochodów. Ich zaległości sięgają już setek milionów złotych.

Niemal każdego dnia w Izbie Gospodarczej NSA zapada kilka wyroków potwierdzających decyzje fiskusa wymierzające podatek do zapłaty.

Reklama

Przegrywają przede wszystkim ci, którzy sprowadzając auto z zagranicy zadeklarowali, że jest to pojazd kwalifikowany do innej kategorii, niż w wyniku kontroli stwierdził fiskus. W związku z tym nie płacili akcyzy. Dziś mają ją uregulować, i to wraz z odsetkami. Muszą też się liczyć z grzywnami za uszczuplenie budżetu.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że zaległości w akcyzie z tytułu nabycia samochodów osobowych wynoszą już 238,5 mln zł (dane na III kwartał 2015 r.) Trzy lata wcześniej były o połowę mniejsze.

Z ciężarowych w osobowe

Obowiązek zaklasyfikowania pojazdów do odpowiednich grup towarowych oznaczonych kodami Nomenklatury Scalonej (CN) ciąży na nabywcach. I stąd bierze się problem. W grę wchodzą bowiem samochody: osobowe (CN 8703), ciężarowe przeznaczone do transportu towarów (CN 8704), specjalne (CN 8705) oraz auta kolekcjonerskie (CN 9705). Akcyzę płacą wyłącznie właściciele osobówek, pozostałe pojazdy jej nie podlegają, dlatego ich rejestracja nie wymaga potwierdzania zapłaty podatku.

Kłopoty nabywców zaczynają się wtedy, gdy organy celne zweryfikują deklarację akcyzową i stwierdzą, że auto jest jednak osobowe.

Eksperci uważają, że przyczyną zaległości są nie zawsze oszustwa, ale także niewiedza podatników i zmieniająca się interpretacja Nomenklatury Scalonej.

Problem nieprofesjonalistów

Zbigniew Sobecki, ekspert w zespole ds. cła i akcyzy w KPMG, zwraca uwagę, że problemy mają przede wszystkim prywatni importerzy, a nie autoryzowani dystrybutorzy samochodów.

- Przeciętny Kowalski często klasyfikował samochód, posługując się analogią do przepisów prawa o ruchu drogowym (homologacja) lub przepisów VAT (kratka), pomijając zasady klasyfikacji wynikające z Nomenklatury Scalonej, co było nieuprawnione - zwraca uwagę ekspert.

Najwięcej spraw nadal dotyczy pick-upów posiadających homologację ciężarową, którą kierowali się ich właściciele. Część znała kryteria, którymi posługiwały się organy podatkowe, ale te się zmieniły. Zbigniew Sobecki wyjaśnia, że początkowo o tym, czy samochód jest osobowy, czy ciężarowy przesądzał stosunek możliwej do przewozu masy ładunku do masy pasażerów. W 2007 r. weszła w życie nota wyjaśniająca do Nomenklatury Scalonej, zgodnie z którą pojazd jest samochodem osobowym, gdy długość powierzchni bagażowej jest krótsza niż 50 proc. rozstawu osi. - Zmiana kryteriów klasyfikacyjnych nastąpiła jedynie w oparciu o rodzaj wytycznych wydawanych na szczeblu międzynarodowym, a więc formalnie niemających rangi przepisu prawa - podkreśla ekspert.

Kontrole na masową skalę ruszyły w 2010 r., lecz spory ciągną się latami i sądy dopiero dziś potwierdzają ówczesne rozstrzygnięcia organów. Z wyroków wynika, że pick-up może służyć do przewozu osób i towarów, zasadniczo jednak służy do przewozu pasażerów (np. sygn. akt I GSK 517/14, I GSK 1253/14, I GSK 981/14, I GSK 772/14, I GSK 477/14, I GSK 615/14, I GSK 444/14).

Nie tylko pick-upy

Gros spraw dotyczy też właścicieli samochodów typu SUV, łączących cechy luksusowego samochodu osobowego i terenowego, przerabianych po to, by nadać im cechy samochodu ciężarowego. Jednak demontaż tylnych siedzeń, czy przegrody mocowane śrubami do karoserii nie zmieniają zasadniczego przeznaczenia auta. Wciąż służy ono do przewozu osób. Fiskus i sądy zwracają też uwagę na luksusowe wyposażenie: elektryczne szyby, jednolitą tapicerkę, klimatyzację (potwierdzają to wyroki NSA np. sygn. akt I GSK 764/14, I GSK 448/14, I GSK 31/14, I GSK 1848/13, I GSK 1876/14).

Pomoc z dźwigiem

Problemy mają też ci, którzy klasyfikowali auta jako pojazd specjalny - pomoc drogowa. Niektórzy nabywcy uważają, że wystarczy odpowiedni wpis w zagranicznym (np. niemieckim) dowodzie rejestracyjnym, że jest to auto specjalne.

Jeden z nich przekonywał przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, że w samochodzie niczego nie przerabiał, przywiózł go w stanie, w jakim mu go sprzedano. Na dachu samochodu był umieszczony sygnał świetlny w żółtym kolorze, na wyposażeniu był dodatkowy zestaw świateł do mocowania na pojeździe holowanym, do tego hol, pachołki, trójkąty ostrzegawcze i skrzynka narzędziowa. Auto opasał żółty pas z niemieckim napisem pomoc drogowa. Dopiero po kilku latach dowiedział się, że dla celów akcyzy pojazdami specjalnymi pomocy drogowej mogą być wyłącznie samochody ciężarowe wyposażone w dźwigi, wciągarki i inne elementy podnoszące. Niedawno potwierdził to NSA (sygn. akt I GSK 450/14).

Karetki i kampery

Przegrywają też właściciele kamperów. Sąd raz za razem orzeka, że samochody kempingowe nie są pojazdami specjalnymi, bo służą temu, by pojechać nimi na wakacje, a tylko dodatkowo zapewniają miejsce do przygotowywania posiłków, snu czy toalety (np. wyroki NSA, sygn. akt I GSK 821/14, I GSK 480/14, I GSK 507/14, I GSK 227/13).

Niekorzystne wyroki ciągle też zapadają w sprawach karetek, bo te są zwolnione z akcyzy dopiero od 2015 r. Wcześniej były specjalne tylko na potrzeby prawa o ruchu drogowym, natomiast dla celów akcyzy były traktowane jako osobowe, bo służą do przewozu osób, tyle że chorych.

Potwierdził to NSA w licznych wyrokach dotyczących stanu prawnego sprzed 2015 r. (np. sygn. akt I GSK 1339/13, I GSK 1187/13, I GSK 2022/13, I GSK 1714/13, I GSK 1422/13).

Zabytek bez ochrony

Problem mają też kolekcjonerzy, którzy nie zorientowali się w porę, że zaświadczenia wydawane przez konserwatorów zabytków nie mają dla celów akcyzy żadnego znaczenia. Przykładem poseł, który sprowadził do Polski unikatową corvetę. Zarówno on, jak i biuro analiz sejmowych, które przygotowało mu ekspertyzę w tej sprawie uważali, że podatku płacić nie trzeba. Okazało się inaczej (potwierdza to wyrok o sygn. akt I GSK 18/13). Sąd wyjaśnił mu, że konserwator opiera się na ustawie o ochronie zabytków, a ta rządzi się własnymi prawami. Zwrócił też uwagę, że kryterium pozwalające uznać auto za kolekcjonerskie mówi, że musi być to pojazd co najmniej 30-letni oraz model i typ, który nie jest już produkowany. Podkreślił, że obie przesłanki muszą być spełnione łącznie.

Ten sam problem mieli inni kolekcjonerzy (np. sygn. akt I GSK 1161/13, I GSK 60/13). Przepisy w tej sprawie doprecyzowano dopiero w 2014 r.

- Zmiana związana była co prawda z przeniesieniem zapisów not wyjaśniających do treści samej Nomenklatury Scalonej, jednak przy okazji doprecyzowano zapis tak, by nie było wątpliwości, że warunki powinny być spełnione łącznie - wyjaśnia Krzysztof Rutkowski, radca prawny i doradca podatkowy z KDCP.

Jak sprawdzić, czy trzeba zapłacić daninę

Od 1 stycznia 2015 r. każdy nabywca samochodu może wystąpić o wiążącą informację akcyzową (WIA). Dzięki temu upewni się, czy sprowadzenie konkretnego samochodu jest opodatkowane. Wniosek o wydanie WIA należy złożyć do dyrektora Izby Celnej we Wrocławiu. Jeżeli dany pojazd nie jest towarem akcyzowym, dyrektor odmówi wydania dokumentu. Odmowa ma miejsce także wtedy, gdy dany podmiot został poinformowany o kodzie CN w wiążącej informacji taryfowej (WIT) lub o rodzaju wyrobu akcyzowego w interpretacji indywidualnej. Informacje na temat prawidłowego sporządzenia wniosku są dostępne na stronie internetowej IC we Wrocławiu (www.icwroclaw.pl). Wydanie WIA jest bezpłatne.

Patrycja Dudek, 21.1.2016

Dowiedz się więcej na temat: auto | akcyza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »