Reklama

Albo 75 proc. podatku od legalnego zarobku, albo utrata majątku

Kto twierdzi w sporze z fiskusem, że jego dochód pochodzi z przestępstwa, sam będzie musiał to udowodnić. Wprawdzie nie zapłaci wtedy sankcyjnej daniny, lecz narazi się na przepadek całego swojego mienia.

Podatnicy, których wydatki przewyższają dochód zgłoszony do opodatkowania, stosują zwykle różne wybiegi, aby uniknąć 75-proc. podatku od nieujawnionych dochodów. Jednym ze sposobów jest twierdzenie, że dochód pochodzi z przestępstwa.

Reklama

Dziś samo powołanie się na to przez podatnika powoduje, że fiskus podejmuje działania mające potwierdzić lub wykluczyć tę ewentualność.

- Organy podatkowe nie mogą bowiem opodatkować dochodu, dopóki nie ustalą, że pochodzi on z legalnych źródeł. Skarb Państwa nie może bowiem czerpać korzyści z czynów sprzecznych z prawem - wyjaśnia Beata Hudziak, partner i doradca podatkowy w 8Tax.

Od 1 stycznia 2016 r. to się zmieni, bo postępowania w sprawie nieujawnionych dochodów będą prowadzone na nowych zasadach.

Skutki domniemania

Zmiany wynikają z nowelizacji ustawy o PIT uchwalonej przez Sejm 16 stycznia 2015 r. (Dz.U. poz. 251). Ustawodawca wprowadził w niej domniemanie, że dochód pochodzi z czynności, które mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. W art. 2 pojawi się nowy ust. 6, który będzie brzmiał: "W przypadku braku przeciwnego dowodu przyjmuje się, że przychody pochodzą z czynności, które mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy".

W uzasadnieniu do projektu napisano, że dotychczasowe regulacje były zbyt często wykorzystywane przez podatników do powoływania się na fikcyjne źródła przychodów. To sprawiało, że postępowania trwały długo i były uciążliwe, a efekt był taki, że organy podatkowe i tak nie były w stanie ustalić rzeczywistego źródła przychodu. Nowelizacja ma temu zapobiec. Po wejściu w życie nowego przepisu, to podatnik - a nie fiskus - będzie musiał wykazać, że dochód pochodzi z przestępstwa i w związku z tym nie może być opodatkowany.

- Dotychczas dla uniknięcia karnej stawki podatku zazwyczaj wystarczało, że podatnik jedynie uprawdopodabniał pochodzenie przychodu z przestępstwa. Nie musiało się to w praktyce łączyć ze wskazaniem konkretnych dowodów, które następnie mogłyby stanowić środek dowodowy w postępowaniu karnym - tłumaczy Dariusz Malinowski, partner w KPMG.

Teraz będzie inaczej.

- Dla obalenia domniemania podatnik będzie musiał przedstawić fiskusowi dowody, które mogą obciążyć go w innym postępowaniu, np. karnym - tłumaczy ekspert. W najgorszym wypadku może to skutkować przepadkiem rzeczy pochodzących z przestępstwa - wyjaśnia ekspert.

Jakie dowody

W uzasadnieniu projektu napisano, że podatnik może wykorzystywać wszystkie środki dowodowe. Jednak w przypadku przychodów pochodzących z przestępstwa dowodem ma być orzeczenie sądu karnego lub prokuratora.

W związku z tą zmianą od 2016 r. organy podatkowe będą z góry zakładać, że dochód pochodzi z legalnych źródeł i może być opodatkowany 75-proc. stawką.

- Jeżeli podatnik będzie uważał inaczej, to będzie musiał to udowodnić wyrokiem sądu karnego albo orzeczeniem prokuratorskim. Jeśli nie uprawdopodobni swoich twierdzeń co do przestępstwa, a jednocześnie nie będzie potrafił wykazać, że dochód pochodzi z działalności gospodarczej lub innych źródeł przychodu określonych w ustawie PIT, to organy nałożą na niego sanacyjny podatek - wyjaśnia Beata Hudziak.

Na niekorzyść podatnika

Zdaniem Artura Ratajczaka, doradcy podatkowego i właściciela kancelarii Taxcorner, wprowadzenie domniemania łamie utrwaloną i wielokrotnie podkreślaną przez sądy zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika (in dubio pro tributario).

Opinię tę podziela Mirosław Siwiński, radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii prof. W. Modzelewskiego. W jego przekonaniu jednak zmiana w ustawie o PIT ma jedynie charakter doprecyzowujący.

- Takie domniemanie działało w praktyce od lat w sposób skuteczny, aczkolwiek niemy - uważa ekspert. Dodaje, że dotychczas, nawet jeśli istniały dowody na to, że dochód pochodzi z przestępstwa, to organy podatkowe i tak nie dawały im wiary, a sądy często akceptowały takie naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów.

Państwo nie może czerpać korzyści z czynów karalnych

W ustawie jeszcze nigdy nie było zapisane, że państwo może czerpać korzyści z czynów karalnych. Teraz to się zmieni. W praktyce nowelizacja przepisu oznacza, że jeśli podatnik nie przedstawi wystarczających dowodów na to, iż dochód pochodzi z przestępstwa, to Skarb Państwa nie będzie rezygnował z podatku. Co prawda uzasadnienie projektu ustawy wskazuje, że katalog dowodów, którymi może zostać obalone domniemanie, jest otwarty. Nietrudno jednak wyobrazić sobie sytuację, w której do obalenia domniemania konieczny będzie właśnie prawomocny skazujący wyrok sądu karnego. Wówczas w trakcie trwającego postępowania karnego lub nawet w razie wydania nieprawomocnego wyroku skazującego jego obalenie może być utrudnione. Takie podejście ustawodawcy może dziwić ze względu na to, iż zawsze argumentem przemawiającym za brakiem opodatkowania było to, że państwo nie może czerpać korzyści z czynów sprzecznych z prawem.

Patrycja Dudek

3 kwietnia 2015

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT

Dowiedz się więcej na temat: Musiał | podatek Buffeta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »