Prace podjęto w dwóch uzupełniających się strumieniach: uproszczenie systemu podatkowego i przyspieszenie spraw sądowych (w szczególności w sprawach gospodarczych).
VAT powinien mieć jedną stawkę
Skorzystam z okazji i zgłoszę propozycję uproszczenia podatku od towarów i usług nazywanego, nie wiedzieć czemu, podatkiem od wartości dodanej - VAT. W jego przypadku ustawodawca był przynajmniej uczciwy - rzeczywiście opodatkował różne towary i usługi, nawet jak nie powstaje w związku z obrotem nimi żadna wartość dodana. Zupełnie inaczej niż w przypadku podatku dochodowego, którym, wbrew samej nazwie i ustawowej definicji, opodatkowany jest przychód, a nawet brak przychodu, tylko jakaś "inną czynność" - jak w przypadku sprzedaży oddziedziczonych nieruchomości, które stanowiły przychód podatnika w momencie dziedziczenia, a nie w momencie sprzedaży. Ba: podatkiem dochodowym opodatkowywana bywała strata. Ale o tym może w kolejnym felietonie.
Dziś pozostańmy przy podatku nazywanym podatkiem VAT.
Najlepiej go uprościć przez wprowadzenie jednej stawki podatkowej na wszystkie towary i usługi. Pisałem już o tym wielokrotnie. Nie ma najmniejszego powodu prawnego, ekonomicznego ani nawet ideologicznego, by stawki te były zróżnicowane. Aczkolwiek jeden powód ekonomiczny to jest - sprzedawcy towarów i usług opodatkowanych preferencyjną stawką podatkową na tym ekonomicznie korzystają. A to komplikuje system. Nadarza się więc okazja jego uproszczenia.
Zbliża się tłusty czwartek, więc zacznę od "kultowego" przykładu opodatkowania pączków. Do 1 lipca 2020 roku pączki potrafiły mieć trzy różne stawki VAT: 5 proc., 8 proc. i 23 proc. Wszystko zależało od tego, czy były bardziej dietetyczne, czy miały termin przydatności do 14 dni, czy dłuższy.
Ale dzięki wiekopomnym reformom PiS dokonała się "podatkowa rewolucja" - tak przynajmniej twierdzono. Nowa matryca VAT uprościła przepisy, wprowadzając jednolitą, preferencyjną stawkę 5 proc. na wszystkie pączki. Wiadomo: pączek podstawowym prawem człowieka, a przynajmniej Polaka. Mało tego: w ramach tarczy antycovidowej, przez 3 lata obowiązywała stawka zero! Woda do ewentualnego popicia pączków była w tym czasie objęta stawką 23 proc. No chyba że była to woda słodzona zagęszczonym sokiem owocowym lub warzywnym (najczęściej stosowano skoncentrowany - czyli podgrzany - sok jabłkowy). Jak tego soku - czyli cukru - było w wodzie co najmniej 20 proc., to VAT wynosił 5 proc. (a w ramach tarczy antycovidowej - 0 proc.) Wiadomo przecież, że cukier podnosi poziom dopaminy - czyli hormonu szczęścia. Podnosi też poziom insuliny - ale kto by zwracał uwagę na konsekwencje długofalowe, czyli na to "czego nie widać", a o czym pisał Fryderyk Bastiat.
Zrównanie stawek VAT przyspieszyłoby sprawy sądowe
Zrównane stawek VAT na wszystko przyniosłoby efekty w drugim strumieniu - czyli przyspieszenia spraw sądowych, przynajmniej w sądach administracyjnych. Ubyłoby tam sporów o to, jaka stawka VAT na co jest właściwa i jak można odliczać VAT należny przy sprzedaży towarów i usług opodatkowanych stawkami preferencyjnym.
Jak ktoś byłby zainteresowany zgłoszeniem swoich propozycji, to preferowane są przez Zespół SprawdzaMY propozycje "parasole" - o zakresie systemowym, a nie punktowym. Wystarczy przy tym wskazać kierunek zmian, bez projektów konkretnych ustaw. Ma to być diagnoza problemu z opisem głównych kroków do podjęcia. Horyzont wdrożenia propozycji ma wynieść do 2 lat. Dlatego Zespół zastrzega, że o ile wyobrazi sobie w takim horyzoncie przyjęcie nowej ustawy o podatku od spadków i darowizn, o tyle nie widzi takiej możliwości z pełną reformą VAT. A ja widzę. Co więcej, moja propozycja jest odpowiedzialna fiskalnie. A to kolejny warunek stawiany przez Zespół przed autorami nowych propozycji. Rozwiązania z istotnie negatywnym wpływem na dochody budżetu nie będą rozpatrywane. Moje rozwiązanie miałoby istotnie pozytywny wpływ na dochody budżetu. Zespół zastrzega, że chce uniknąć mikrokorekt. Zmiany punktowe mają być elementem większego pakietu porządkowania systemu. I tu mam problem. Bo wprowadzenie jednej stawki podatku VAT na wszystko to technicznie zmiana "punktowa". Ale zakresowo to zmiana systemowa.
Więc mogę powiedzieć: "SprawdzaM".
A jeżeli stawki VAT pozostaną zróżnicowane (bo oś tam, coś tam), to zwrócę uwagę na poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, którego elementem jest zwolnienie z tego podatku kaucji od butelek objętych systemem kaucyjnym. No bo VAT 23 proc. za kaucję za butelkę, zawartość której opodatkowana jest stawką preferencyjną, to jednak nie to samo, co 23 proc. tego samego podatku VAT za taką samą butelkę, zawartość której opodatkowana jest stawką 5 proc. Bo niby kaucja równa na te butelki, a jednak różna. I to aż o 18 punktów procentowych. Zdumiewa, że to posłowie wystąpili z tą propozycją, a wybitnym specjalistom od ekonomii, prawa i podatków w Ministerstwie Finansów to jakoś umknęło.
Robert Gwiazdowski
Autor felietonu prezentuje własne opinie i poglądy
Śródtytuły pochodzą od redakcji












