Jak podaje ministerstwo, analiza praktyk rynkowych ujawniła, że fundacje są wykorzystywane niezgodnie z celem, jakiemu ta instytucja ma służyć.
"Identyfikowane są przypadki instrumentalnego traktowania fundacji rodzinnej, w których jej powołanie służy wyłącznie uzyskaniu korzyści podatkowych - takich jak odroczenie momentu opodatkowania, całkowite zwolnienie z podatku czy też obniżenie jego wysokości" - wskazano w Ocenie Skutków Regulacji.
Jak uzasadnia resort, niedopuszczalne jest tworzenie sztucznych struktur obiegu środków pomiędzy fundacją rodzinną a jej fundatorem, beneficjentami oraz powiązanymi z nimi podmiotami. Dodatkowo zidentyfikowano sytuacje, w których majątek jest wnoszony do fundacji rodzinnej wyłącznie w celu jego późniejszego zbycia, z wykorzystaniem preferencyjnego reżimu podatkowego przysługującego fundacjom rodzinnym.
Ministerstwo Finansów i Gospodarki argumentuje, że obecne zasady opodatkowania fundacji rodzinnych pozwalają na niższe efektywne opodatkowanie części dochodów pasywnych niż w przypadku inwestowania bezpośrednio przez osoby fizyczne. W uzasadnieniu resort wskazuje m.in., że dywidendy osiągane przez osoby fizyczne są opodatkowane 19-proc. podatkiem od dochodów kapitałowych, podczas gdy w fundacji rodzinnej opodatkowanie pojawia się dopiero przy wypłacie świadczeń beneficjentom i wynosi 15 proc. Daje to zarówno korzyść w postaci niższego opodatkowania, jak i możliwość odroczenia zapłaty podatku.
Rząd rusza z uszczelnieniem fundacji rodzinnych. Cel: mniej optymalizacji, więcej sukcesji
Obecny model opodatkowania fundacji rodzinnej prowadzi w praktyce do preferencyjnego traktowania środków wypłacanych z fundacji rodzinnej, czyli de facto nie służących już celom, dla których tę instytucję powołano. Tego rodzaju schematy są sprzeczne z istotą instytucji fundacji rodzinnej i prowadzą do obchodzenia przepisów podatkowych.
Znaczne zainteresowanie fundacjami rodzinnymi obrazują dane przekazane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. W 2023 r. do sądu rejestrowego złożono 917 wniosków, z których uwzględniono 478; w 2024 r. złożono 3309 wniosków, z których uwzględniono 2179; zaś w 2025 r. złożono 5497 wniosków, z których uwzględniono 2664. Według danych posiadanych przez resort finansów, w czerwcu 2026 r. w CRP KEP widniało ok. 6700 fundacji rodzinnych.
Dlatego opublikowany projekt zmian ustawowych ma te nadużycia ograniczyć.
Najważniejszą zmianą jest uzależnienie części preferencji podatkowych od utrzymywania składników majątku przez co najmniej 36 miesięcy. Resort wskazuje, że fundacja rodzinna ma służyć długoterminowemu zarządzaniu majątkiem, a nie krótkotrwałym operacjom polegającym na wniesieniu aktywów do fundacji i ich szybkiej sprzedaży z wykorzystaniem korzystniejszych zasad podatkowych. Trzyletni okres posiadania ma odróżnić działania o charakterze sukcesyjnym od działań inwestycyjnych lub optymalizacyjnych.
W projekcie zaproponowano też poniesienie stawki podatku dochodowego od wypłat z fundacji rodzinnych z 15 proc. do 19 proc., co ma zapewnić odpowiednie proporcje względem opodatkowania dochodów kapitałowych osiąganych bezpośrednio przez podatników poza fundacją rodzinną, ograniczając różnice wynikające wyłącznie z wyboru formy prawnej.
MF uszczelnia fundacje rodzinne. Koniec z częścią podatkowych preferencji
Doradcy podatkowi nie negują samego uszczelnienia, choć mają zastrzeżenia co do niektórych zaproponowanych zmian.
- Fundacja rodzinna nigdy nie miała być narzędziem optymalizacji podatkowej. To instytucja, która służy gromadzeniu majątku, jego ochronie i pomnażaniu przez pokolenia po to, by rodzinna firma przetrwała fundatora. Preferencje podatkowe są tu środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Jeżeli ktoś zakładał fundację wyłącznie po to, by sprzedać przez nią akcje bez podatku albo prowadzić wynajem na doby w korzystniejszym reżimie, to działał wbrew idei tej instytucji. I nie powinno dziwić, że ustawodawca na to reaguje. Dlatego części zmian trudno odmówić racji. Trzyletni okres karencji na zbycie wniesionego majątku, objęcie fundacji przepisami o CFC, wyłączenie zwolnienia dla spółek transparentnych czy opodatkowanie najmu krótkoterminowego, to odpowiedź na konkretne, zidentyfikowane schematy - mówi Interii Biznes Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt.
Jak dodaje, fundacja, która realnie służy sukcesji, nie sprzedaje majątku rok po jego wniesieniu i nie prowadzi biznesu hotelowego. Dla takich fundacji karencja będzie w praktyce neutralna.
- Mam natomiast poważne zastrzeżenia do dwóch elementów. Po pierwsze, podwyższenie stawki z 15 do 19 proc. uderza we wszystkich, także w te fundacje, które od początku działają zgodnie z celem ustawy. To nie jest uszczelnienie tylko zwykła podwyżka podatku i to dla podmiotów, które podejmowały decyzje majątkowe w zaufaniu do stabilności reżimu sprzed trzech lat. Po drugie, bardzo krótkie vacatio legis przy tak istotnej ingerencji w podatki dochodowe to zdecydowanie za mało. Fundatorzy potrzebują czasu na przemodelowanie struktur - okno czasowe na zwrot nieruchomości do końca 2027 r. częściowo ten problem łagodzi, ale tylko w wąskim zakresie - komentuje Juszczyk.
Na plus ocenia rozszerzenie zwolnienia z PIT na zstępnych rodzeństwa fundatora. To zmiana, która realnie wspiera sukcesję, pozwala rodzeństwu wnieść wspólny, odziedziczony biznes do jednej fundacji, zamiast sztucznie dzielić go na kilka podmiotów.
Z kolei ekspert PWC Polska zwraca uwagę, że wprawdzie projekt łudząca przypomina zeszłoroczne zmiany, które ostatecznie zostały zawetowane przez Prezydenta RP, ale sytuacje jest inna.
- Pamiętajmy jednakże, że głównym powodem weta nie była sama treść zmian, lecz tempo ich wprowadzenia, stojące w sprzeczności z obietnicą ustawodawcy o przeglądzie przepisów po 3 latach ich obowiązywania. Tym razem ten argument nie będzie mógł znaleźć zastosowania - mówi nam Piotr Woźniakiewicz, partner i doradca podatkowy PWC Polska.
W jego opinii szczęśliwie nie zrealizowano zapowiedzi o prawie rewolucyjnej zmianie samego modelu opodatkowania fundacji rodzinnej, który pojawił się w raporcie z przeglądu regulacji w czerwcu 2026.
- Realizacja niektórych tamtych pomysłów mogłaby wywrócić do góry nogami funkcjonowanie fundacji. Natomiast szkoda, że nie wsłuchano się w postulaty zgłaszane w toku konsultacji, a w szczególności rozczarowujące jest, że powtórzono zasadę liczenia 36 miesięcznego terminu od końca roku kalendarzowego, nie zdecydowano się na skrócenie okresu lock-up do 2 lat - dodaje.
Czy podwyższenie z 15 proc. do 19 proc. stawki CIT na świadczeniach jest jego zdaniem zasadne? - No cóż, z perspektywy podatników zawsze lepiej gdyby pozostało 15 proc. Do tego wszyscy się już przecież przyzwyczaili... Niemniej jednak patrząc na stawki podatkowe obowiązujące w PIT i CIT (w tym CIT estońskim) oraz cel fundacji rodzinnej, którym jest akumulacja kapitału, zmiana ta nie wydaje się być aż tak bardzo kontrowersyjna. Wydaje się, że rynek się z tym szybko pogodzi. Ponadto, skoro fundacja daje korzyść podatkową polegającą na odroczeniu opodatkowania, to nie jest niezbędne, aby poziom finalnego opodatkowania transferu do majątku osoby fizycznej był niższy niż w przypadku wypłaty klasycznej dywidendy - komentuje doradca podatkowy PWC.
Zdaniem Piotr Juszczyka, mimo pewnych zastrzeżeń samo podejście do uszczelnienia jest zasadne.
- Podsumowując, jeżeli fundacja służy temu, czemu miała służyć, a więc długoterminowemu budowaniu i pomnażaniu rodzinnego majątku, to te zmiany, poza wyższą stawką przy wypłatach, niewiele zmienią. Jeżeli natomiast fundacja była tylko opakowaniem dla optymalizacji, czas na przegląd struktury jest teraz, bo od 2027 r. fiskus będzie miał narzędzia, by takie konstrukcje skutecznie kwestionować - podsumowuje doradca inFakt.
Z kolei Piotr Woźniakiewicz z PWC podkreśla, że projektodawcy mieli rok na przemyślenie tej materii, a mimo to w zakresie lock-up, CFC, spółek przeźroczystych czy exit tax nie uwzględniono racjonalnych uwag zgłaszanych w procesie legislacyjnym.
Monika Krześniak-Sajewicz















