Od rozpoczęcia tegorocznej akcji rozliczeń PIT podatnicy złożyli już 13 mln deklaracji za 2025 rok, z czego ponad połowę - bo około 7 mln - w usłudze "Twój e-PIT" w serwisie e-Urząd Skarbowy (stan na 20 kwietnia).
Otrzymaliśmy z Ministerstwa Finansów także dane dotyczące rodzaju rozliczeń według poszczególnych formularzy podatkowych. Najwięcej, bo blisko 10 mln, to PIT-37, 1,3 mln to PIT-28, a 1,2 mln to PIT-36.
- Z porównania tych danych z ubiegłorocznymi wynika, że jest pewna powtarzalna tendencja. Zeznania rozliczamy od razu po starcie albo tuż przed terminem. W rozliczeniu za 2024 r. liczba podatników na samej skali podatkowej przekroczyła 25,5 mln, a łącznie było blisko 27-28 mln rozliczeń. Skoro obecnie złożono ponad 13 mln deklaracji, oznacza to, że szacunkowo wciąż około 14-15 mln "PIT ów" pozostaje niezłożonych lub niezatwierdzonych - komentuje dla nas te dane Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt.
- Przyjmując, że około 6 mln znów zostanie zatwierdzonych automatycznie, nadal nie złożono około 9 mln zeznań. To z kolei oznacza, że kulminacja sezonu dopiero następuje i znacząca część tych deklaracji zostanie rozliczona w ostatnich dniach, częściowo właśnie w trybie automatycznym - zauważa.
Podatnicy wciąż odkładają rozliczenie PIT na ostatnią chwilę
Pójście na łatwiznę może oznaczać, że nie wykorzystamy możliwości przysługujących nam odliczeń.
- System przygotowuje poprawne rozliczenie, ale nie uwzględnia wszystkich możliwości podatnika. Dane za 2024 r. pokazują, jak duża jest skala ulg - sama ulga na dzieci to było ponad 7 mld zł, ulga termomodernizacyjna ponad 5 mld zł, a wpłaty na IKZE ponad 2 mld zł. To są konkretne pieniądze, które trafiają do osób aktywnie zarządzających swoim rozliczeniem, podczas gdy w przypadku automatycznych akceptacji część z nich pozostaje niewykorzystana. W efekcie rośnie grupa podatników, którzy, często nieświadomie, rezygnują z dostępnych preferencji podatkowych - ostrzega Piotr Juszczyk w rozmowie z Interią Biznes.
Zostało jeszcze kilka dni, bo datą graniczną jest 30 kwietnia. Jeśli do tego czasu nie wyślemy zeznania samodzielnie, system Twój e-PIT uzna je za złożone w wersji przygotowanej przez administrację skarbową. Takie automatyczne rozliczenie w rzeczywistości może oznaczać utratę należnych nam pieniędzy.
- Fiskus nie zna dokładnie naszej sytuacji życiowej. Nie wie, czy i kiedy przeprowadzaliśmy remont albo oddawaliśmy krew. A to są okoliczności, które mogą wpłynąć na nasze rozliczenie. Ulgi i odliczenia to preferencje za konkretne działania, które państwo chce wspierać. Nie powinniśmy mieć oporów przed korzystaniem z udogodnień, które nam się prawnie należą - tłumaczy Monika Piątkowska, doradczyni podatkowa e-pity.
Jak podkreśla, samodzielne rozliczenie to także jedyna szansa na poprawienie błędów płatników - dane w systemach skarbowych pochodzą od osób trzecich, a pomyłki w kwotach składek czy przychodów obciążają finalnie podatnika.
Finał sezonu PIT dopiero nadchodzi. Uwaga na ulgi
Ulgi i odliczenia, których fiskus nie może znać z urzędu, należy ręcznie uzupełnić. Co sprawdzić, aby zmaksymalizować zwrot podatku?
- Warto przyjrzeć się liście ulg i sprawdzić, które z nich nas dotyczą. Ustawodawca przewidział preferencje dla różnych grup: od młodych (ulga do 26. roku życia), przez rodziny z dziećmi (ulga na dziecko, ulga 4+), emerytów (ulga dla pracujących seniorów), aż po osoby z niepełnosprawnościami (ulga rehabilitacyjna). Istnieją również odliczenia nakierowane na konkretne działania, takie jak ulga termomodernizacyjna, na krwiodawstwo czy internet. Musimy pamiętać też o możliwości wspólnego rozliczenia z małżonkiem oraz jako rodzic samotnie wychowujący dziecko. Wówczas możemy uniknąć opodatkowania wyższym progiem i podwójnie skorzystać z kwoty wolnej - dodaje ekspertka z e-pity.
Piotr Juszczyk przypomina też o tym, że warto dokonać rozliczenia po to, żeby przekazać 1,5 proc. podatku na rzecz OPP. Za 2024 rok przekazaliśmy w ten sposób aż 2,3 mld zł. A to przecież realna pomoc, która nic nas nie kosztuje.
Monika Krześniak-Sajewicz













